Posts Tagged ‘ama’

Gruntowne porządki – oczyszczanie cz. 1 (domowa panchakarma)

Sierpień 30, 2012

Ostatnio o oczyszczaniu pisałam na wiosnę (zobacz „wiosenne porządki czyli o oczyszczaniu„). To zdecydowanie najlepszy okres na wszelkiego rodzaju porządki. Jednak aby utrzymać czy to dom, czy to ciało w dobrym stanie, podstawą jest systematyczność.

Warto dać odpocząć organizmowi oraz oczyścić go poprzez dietę lub post:

  • 1 dzień raz w tygodniu
  • 3-10 dni raz na kwartał (podczas zmiany pór roku)
  • 10-40 dni raz w roku

O postach zdrowotnych będę pisać wkrótce, ale teraz chciałabym skupić się na gruntownych porządkach, zalecanych przez wiele kultur i religii raz w roku. Do zaproponowania mam dwa sposoby, dziś będzie o pierwszym – ajurwedyjskiej PANCHAKARMIE.

Co to jest Panchakarma

Ajurweda proponuje raz w roku program oczyszczający, mający na celu zbalansowanie dosz, wzmocnienie agni (ognia trawiennego), oczyszczenie organizmu z ama, wzmocnienie odporności fizycznej i psychicznej. Stosuje się ją także, kiedy mamy problemy zdrowotne. Proces ten obejmuje procedury przygotowujące i 5 procedur oczyszczających. Pierwszym etapem jest wewnętrzne naolejowanie, pomagające usunąć ama nawet z najgłębszych tkanek. Następnie stosuje się olejowanie zewnętrzne (masaże olejowe i parówki), które powoduje naolejowanie, rozluźnienie, zrelaksowanie tkanek, ułatwia usuwanie toksyn, wzmacnia system nerwowy.

Przygotowanie ma na celu skumulowanie toksyn / amy / nadmiaru dosz, w miejscach, skąd najłatwiej będzie je usunąć (np. przewód pokarmowy). Długość i przebieg poszczególnych procedur związana jest z indywidualnym stanem pacjenta. Ustalana i prowadzona powinna być przez doświadczonego terapeutę, obejmującego pacjenta stałą opieką i obserwacją, podczas trwania oczyszczania jak i po nim. Warto skorzystać w usług sprawdzonych klinik (nie koniecznie tych „z plażą, palmami i drinkiem”).

Procedury oczyszczające dobierane są indywidualnie przez terapeutę, w zależności od tego, jaka dosza jest w nierównowadze i jak dużo czasu ma na terapię pacjent. Należą do nich:

  • terapeutyczne wymioty (vamana)
  • terapia przeczyszczająca (virechana)
  • terapeutyczne lewatywy (basti)
  • (nasja) oczyszczanie nosa i głowy
  • oczyszczanie krwi (rakta moksa)

Przeciwwskazaniami są: anemia, osłabienie, ciąża. W razie wątpliwości, zwłaszcza u pacjentów z przewlekłymi i ciężkimi chorobami, zawsze należy skonsultować się z lekarzem.

Jak przeprowadzić w domu

W ostatnich latach modne stały się wyjazdy to Indii czy na Sri Lankę, na oczyszczanie Panchakarma. Pojawia się ona także w ofercie hoteli innych azjatyckich państw, ale nawet w Indiach, bywa, że niewiele ma wspólnego z oryginałem. Powstające w Europie kliniki, mogą pochwalić się sprowadzonymi z Azji doświadczonymi lekarzami i wysokim standardem usług, jednak co za tym idzie, również bardzo wysokimi cenami. Dlatego wiele osób wybiera wyjazd do Azji, łącząc oczyszczanie z chęcią przeżycia przygody.

Na oczyszczanie warto wybrać spokojny, odpowiedni dla siebie czas, nie spieszyć się i nie dostarczać zbyt wielu bodźców. Panchakarma powinna trwać min 10 dni, zalecany jest miesiąc lub dłużej. Dla zapracowanych mam więc wersję kieszonkową, skróconą, bezpieczną i do przeprowadzenia w domu.

Panchakarma w domu?

Vasant Lad w swojej książce „Ayurvedic home remedies” podaje przepis na Proste Domowe Oczyszczanie, odpowiednie w sytuacji, kiedy nie możemy skorzystać z usług profesjonalistów.

I etap – olejowanie wewnętrzne

– przez 3 kolejne dni wypij wcześnie rano (na czczo) ok. 60 gr płynnego, ciepłego ghee (zobacz jak przygotować). Dla osób typu Vata, do ghee można dodać szczyptę soli kamiennej, dla Kapha szczyptę imbiru i pieprzu.

Jeśli masz wysoki poziom cholesterolu, trójglicerydów lub cukru we krwi, ghee możesz zastąpić olejem lnianym. Pij przez trzy kolejne dni 2 łyżki oleju lnianego, 3 razy dziennie przed posiłkiem.

II etap – olejowanie zewnętrzne

– przez kolejne 5-7 dni nakładaj ok. 200 g ciepłego oleju sezamowego na całe ciało od głowy do stóp, wmasowując go dokładnie przez ok. 10-20 minut (zobacz jak wykonać auto-masaż olejowy). Później weź gorący prysznic lub kąpiel, z użyciem łagodnego mydła, pozwalając aby warstwa ochronna oleju pozostała na skórze.

III etap – eliminacja toksyn

– przez cały czas trwania oczyszczania, wieczorem, ok. 1 godz. po kolacji zażyj 1 tabl. Triphala lub wypij łagodną herbatkę przeczyszczającą (np. Senes).

– przez 3 ostatnie dni, zastosuj po kąpieli lub prysznicu, ajurwedyjską lewatywę. Zestaw do lewatywy można kupić w aptece. Jej wykonanie nie jest tak trudne jak się wydaje.

– w czasie Domowej Panchakarny należy jak najwięcej odpoczywać, wskazane jest praktykowanie jogi i medytacji oraz stosowanie lekkostrawnej diety wegetariańskiej. Pić dużo wody lub herbatek ziołowych. Zrezygnować z alkoholu, kawy, herbaty, słodyczy, pływania w basenie a także seksu.

– ok 4 do przedostatniego dnia jeść 3 razy dziennie tylko Kitchari (przepis poniżej). Ostatniego dnia jemy Kitchari z warzywami ugotowanymi na parze.

Przepis na Kitchari (kiczeri)

Od czwartego dnia do przedostatniego jedz tylko Kitchari (w równych proporcjach zmieszaj ryż basmati i mung dal, ugotowany z kuminem, gorczycą i kolendrą, z dodatkiem 2 łyżeczek ghee). Kitchari jest pełnowartościową, lekkostrawną potrawą, wskazaną dla wszystkich trzech dosz. Nie tylko oczyszcza ale również balansuje dosze.

Sposób przygotoania:

  • 1/2 szklanki ryżu basmati (może być także kasza jaglana)
  • 1/2 szklanki fasolki mung (namoczyć wcześniej, inaczej będzie twarda) lub łuskanej żółtej mung dal
  • przyprawy (kumin, gorczyca, kolendra)
  • ok. 2-3 szklanek wody
  • 2 łyżeczki ghee lub oliwy

Na ghee podprażyć przyprawy, dodać fasolkę i ryż, przesmażyć. Zalać wodą i doprowadzić do wrzenia. Gotować pod przykryciem na małym ogniu ok. 15-20 minut (aż zostanie wchłonięta cała woda a fasolka będzie miekka). Danie można pozostawić przykryte lub „pod poduszką” aby „doszło”. Jeść trzy razy dziennie, na zimno lub ciepło.

Specyfika dania oraz oczyszczanie powodują, że zmienia się smak, zmniejsza apetyt a monotonne kitchari wydaje się delicją. Za każdym razem mam wrażenie, że mogłabym go jeść już do końca życia. Gotuję dużą porcję wieczorem, dzieląc ją na trzy kolejne posiłki (jeśli nie będąca na diecie rodzina, nie spałaszuje mi całej porcji od razu ;)). Tym sposobem kolacje mam ciepłą, a śniadanie i obiad zimne lub ciepłe, w zależności od ochoty i okoliczności. Co drugi dzień wymieniam też mung dal na fasolkę mung, daje to złudzenie zmiany.

Jeśli rozumiesz cel i działanie diety i procesu oczyszczania, dobrze go zaplanujesz, posiłkując się wybraniem sobie wspierającej „intencji” lub nagrody „po”, łatwo będzie wytrwać, jednocześnie wzmacniając swoją siłę woli.

Na zakończenie

Oczyszczanie to nie wszystko. Proces oczyszczania powinien być zakończony zabiegami odmładzającymi i odbudowującymi. Taka mała „konserwacja” ;). Przedłuża to życie komórek a tym samym zdrowie i życie człowieka. Ajurweda zaleca przyjmowanie np. ziołowych tabletek Ashwagandha lub mieszanki Chyavanprash. Można zastosować również inne suplementy diety, które zostaną teraz dobrze przyswojone. Twój organizm potrzebuje czasu na odmłodzenie. Czasem jest to kilka dni, czasem kilka miesięcy. Należy więc kontynuować zdrową dietę, ćwiczenia i medytacje.

Złote mleko, sekretny ajurwedyjski przepis

Czerwiec 8, 2012

O złocie pisałam już wiele razy. Był już więc złoty sezam w japońskim gomasio i olej sezamowy w kolorze złotego miodu, Ghee – czyli złoto w płynie, Kurkuma – przyprawa cenniejsza niż złoto, będzie też wkrótce o (prawdziwym) złocie w kosmetyce. Popularność zarówno metalu jak i koloru jest ogromna i tak samo niezmienna jak sięgająca całych tysiącleci fascynacja słońcem, źródłem złotego blasku, światła i życia. Przedstawiam więc kolejny produkt, którego nazwa (gold milk) pochodzi od złotego blasku słońca i jak słońce kojącego.

O ile Ajurweda zalece picie mleka, które uznaje za pokarm święty, cenny i niezastąpiony (mówimy oczywiście o prawdziwym  mleku, od prawdziwej krowy, nie z kartonu), nie zaleca jednak picia go bez uprzedniego przygotowania. Na zachodzie zachłyśnięcie wizją mleka, jako źródła białka i wapnia, pomocnego w zapobieganiu osteoporozie i budowaniu kośćca u dzieci, spowodował nasilone objawy alergii na mleko (zawartą w nim laktozę). Paradoksalnie mleko wtórnie spowodowało problemy z przyswajaniem wapnia, wyprodukowało całe rzesze astmatyków produkując w organizmie śluz (amę) i osłabiając kościec. Mało kto wie, że mleko homogenizowane (UHT ), ma tak małe cząsteczki, że przenikają one przez błony komórkowe i wywołują stany zapalne, prowadząc do alergii, miażdżycy i chorób serca.

Złote mleko pozwala nie tylko wykorzystać bezcenne właściwości mleka (nie nadaje się do tego celu mleko sojowe) ale także ma działanie terapeutyczne. Gotowanie go z kurkumą, powoduje mdz. in., że enzymy zawarte w mleku, potrzebne do trawienia cielętom (nam zbędne a wręcz szkodliwe), są dezaktywowane.

  • podnosi w organizmie poziom odżas
  • poprawia trawienie i odporność
  • jest łatwo przyswajalne
  • usuwa z organizmu chorobotwórczy śluz AMA
  • pomaga dotrawić resztki z ostatniego posiłku (kolacji), tak, aby organizm mógł skupić się na innych zadaniach
  • sprowadza spokojny sen (pomocny w zaburzeniach snu i problemach z zasypianiem)
  • idealne w każdym wieku, zarówno dla dzieci jak i osób starszych

Sposób przygotowania

I wersja

1 szklankę mleka krowiego lub koziego doprowadzić do wrzenia z 1/8 łyżeczki kurkumy, pogotować 3-5 minut. Odstawić, przecedzić. Można osłodzić miodem, po przestudzeniu. Dodatkowo dla smaku można do gotowania dodać cynamon, kardamon, imbir, wg smaku.

II wersja

W jodze Kundalini stosuje się złote mleko w celu poprawy elastyczności kręgosłupa i ciała. Usuwa ono sztywność, naoliwia stawy i usuwa z nich zwapnienia. Napój stosuje się jako terapię przez miesiąc.

Sproszkowaną kurkumę należy gotować z małą ilością wody przez min 8 minut w celu uzyskania pasty (można przechowywać ją w lodówce przed miesiąc). Następnie dodać 1-2 łyżeczki do gorącego mleka (można użyć sojowego) i osłodzić miodem.

Kolor, zapach i konsystencja złotego mleka działa na zmysły jak balsam. Warto go polecić zwłaszcza w stanach przemęczenia, zestresowania, kłopotów ze snem, czy podczas przeziębienia (działa podobnie jak nasze polskie mleko z czosnkiem, a jest o niebo lepsze!). W przypadku zaparć można do niego dodać łyżeczkę ghee. Znam wielu małych smakoszy i całkiem dużych mężów koleżanek, którzy nie wyobrażają sobie  już braku tego wieczornego złotego rytuału ;).

——

Alternatywne źródła wapnia (dla zaniepokojonych dotychczasowych miłośników mleka) – migdały, łosoś, tofu, brokuły, sardynki, fasola, nasiona słonecznika, cieciorka.

AMA – większości chorób MAMA

Czerwiec 5, 2012

Wielokrotnie było już na blogu o AMA. Co to jest? Coś, czego chcielibyście sie pozbyć, natychmiast! Nie jest to jednak takie HOP-SIUP, choć na szczęście nie niemożliwe. Ale od początku.

Co to jest AMA i jak powstaje?

AMA, w Ajurwedzie określana jest jako toksyczny śluz, początkowo oblepiający ścianki jelit, poźniej penetrujący w głąb organizmu, gdzie szuka miejsc dogodnych do gromadzenia się i wywoływania chorób. Jest znakomitym materiałem do rozmnażania się bakterii i grzybów. Odpowiedzialna jest więc za stany zapalne, a także za osłabienie układu pokarmowego, podwyższony cholesterol, astmę, bóle stawów, cysty, guzy, biegunkę, wypadanie włosów, nadwagę.

AMA w Europie znana jest pod inną nieco definicją od min 1000 lat. O toksycznej, penetrującej substancji, w której żyją pasożyty, pisała św. Hildegarda z Bingen, uznana niemiecka mistyczka i uzdrowicielka. Jej nauki z zakresu medycyny ludowej oraz dzieła filozoficzne są cenione do dziś na całym świecie, również w Polsce.

AMA gromadzi się w naszym organizmie, ponieważ nie ma kanałów, którymi mogła by być usuwana. Lepiej więc nie dopuszczać do jej tworzenia, bo jej usuwanie wymaga czasu i wysiłku. Skąd się bierze i dlaczego powstaje? Niestrawione resztki pokarmowe gromadzą się w jelitach i zaczynają się psuć, tworząc AMA. Jest kilka czynników, które na to wpływają:

– spożywanie dużej ilości produktów przetworzonych, smażonych, ciężko strawnych, z białej mąki, cukru, z konserwantami, fast foodów, mięsa (których organizm nie jest w stanie dobrze strawić)
– odżywianie się niezgodnie ze swoim typem ajurwedyjskim
– jedzenie zbyt dużej ilości w czasie jednego posiłku lub jedzenie „bez przerwy”
– gaszenie ognia trawiennego napojami z lodem
– osłabiona praca przewodu pokarmowego (obniżona przemiana materii)
– jedzenie w stanie stresu

Jak sprawdzić czy mam AMA?

– zmniejszony apetyt (lub zwiększony apetyt na słodycze)
– cieżkość w żołądku po posiłku, pełność, uczucie wzdęcia, zaparcia, zgaga
– rozleniwienie w ciągu dnia, przewlekłe zmęczenie
– nalot na języku (zobacz jak czyścić)
– lepki, śluzowy stolec – tonie w toalecie (powinien pływać na wodzie) lub trudno go spłukać (wypływa)
– częste infekcje, osłabiona odporność
– nadwaga

Oczyszczanie organizmu – usuwanie AMA

AMA uznawana jest przez Ajurwedę za MATKĘ większości chorób. Ich leczenie, poza usuwaniem objawów choroby, zazwyczaj skupia się więc na oczyszczaniu organizmu z AMA, tak, aby usunąć przyczynę, a nie tylko skutek.

Sposoby na usuwanie AMA

– rano czyścimy język i narządy zmysłów (oczy, uszy, nos)
– na czczo pijemy szklankę ciepłej wody
– aloes – 1 lyżka rano działa balansująco na wszystkie dosze, neutralizuje toksyny, oczyszcza i stymuluje wątrobę
– spożywamy produkty świeże, łatwostrawne, stymulujące układ trawienny (używamy przyprawy do gotowania)
– pijemy herbatę imbirową (2-3 razy dziennie) lub miętową
– mieszanka anty-AMA – po posiłku spożywamy 1 łyżeczkę i popijamy wodą (w równych proporcjach mieszamy i przechowujemy w zamkniętym pojemniku – imbir, kumin, anyż (lub kolendrę) i miętę w proszku)
– w trakcie i po posiłku pijemy ciepłą wodę
– regularne ćwiczenia fizyczne i oddechowe (np. Jivananda) – pomagają odblokować i usunąć AMA z tkanek, tlen usuwa AMA z komórek
– auto-masaż z użyciem oleju
– wieczorem, przed snem pijemy Złote Mleko (przepis)
– wieczorem możemy zażyć ajurwedyjską mieszankę ziołową Triphala (opis na dole wpisu), która odkleja AMA od ścianek jelit i ułatwia jej wydalanie, pomocna jest także przy zaparciach (w Polsce dostępna w sklepach internetowych, w Singapurze w Little India, w Indonezji w hinduskim sklepie Mustafa)
– dodatkowo można przeprowadzić procedurę regulacji ognia trawiennego (opis wkrótce).

Po oczyszczeniu organizmu z AMA, co jakiś czas można przeprowadzić kilkudniową dietę oczyszczającą lub regularny post (na wodzie lub sokach) raz w tygodniu. Pomaga to w walce z nadwagą, unikaniu i leczeniu chorób i pozbywaniu się AMA.

AMA mentalna

Jeszcze kilka słów o innym rodzaju AMA, występującym na poziomie umysłu. Jeśli nasz system nerwowy nie jest w stanie „strawić” dostarczanych nam bodźców, ponieważ są one „za trudne dla nas” lub jest ich „za dużo„, mogą powstawać blokady w umyśle, wywołujące lęki, nerwice, depresje, psychozy, choroby autoimmunologiczne.

Oczyszczanie AMA z umysłu polega na stosowaniu technik wyciszania, oddechu, koncentracji, medytacji a także odpoczynku (sen 6-7 godzin), w trudniejszych przypadkach konieczna jest np. psychoterapia.

Podążając ścieżką samorozwoju, budując dobre relacje z wartościowymi osobami, a także kontrolując to, co dostarczamy naszym zmysłom jako pokarm – czego słuchamy, co oglądamy, wąchamy, o czym myślimy, dbamy o umysł, sprawiając, że staje się on silniejszy i stabilniejszy.

Dla sprawdzenia, zróbcie test. Przez jeden dzień oglądajcie filmy przepełnione agresją lub strachem, słuchajcie agresywnej muzyki, uczestniczcie w sporach. Przez kolejny dzień unikajcie czytania negatywnych informacji w internecie, skupcie się na pozytywnym myśleniu, słuchajcie relaksującej muzyki, spotkajcie się z przyjaciółmi.

Nie trzeba nawet robić testu, żeby zrozumieć, jaki wpływ ma na nas to co dopuszczamy do siebie z zewnątrz. Jeśli tego nie kontrolujemy i trwa to dłuższy okres czasu, może wyrządzić sporo szkód. Każdy ma inną odporność, a znalezienie własnego osobistego poziomu tolerancji oraz sposobów odreagowywania stresu, pomoże w budowaniu wewnętrznej równowagi, czego Wam serdecznie życzę.

——–

AMLA / Amalaki (widoczna na zdjęciu powyżej), to indyjski agrest, niezwykle kwaśny, ale też niezwykle bogaty w witaminę C. Dodawany jest do szamponów i olejów do włosów (zapobiega wypadaniu włosów), kosmetyków, leków. Jest głównym składnikiem Triphala oraz Chyawanprash – ajurwedyjskiego dżemu, oczyszczającego i rewitalizującego cały organizm, obecnego w większości hinduskich domów (zalecane dawkowanie 1 łyżeczka 1-2 razy dziennie, dostępny w Polsce w sklepach internetowych i na Allegro). Hindusi cenią też Triphala, mieszankę znakomitą w przypadku zaparć, służącą do oczyszczania krwi, przewodu pokarmowego i całego organizmu. Znane hinduskie powiedzenie mówi „Nie masz matki? Nie martw się tak długo, jak masz Triphala.”

Ajurwedyjski plan dnia, czyli nie bój się rutyny

Maj 28, 2012

RUTYNA większości z nas kojarzy się negatywnie, jako nudna, bezbarwna, zabójcza. Jak we wszystkim we wszechświecie i tutaj warto zauważyć i uznać prawo RóWNOWAGI. Małemu dziecku potrzebny jest codzienny porządek dnia, który jako powtarzalna, przewidywalna rzecz daje poczucie bezpieczeństwa a także odmierza czas, nie do ogarnięcia w swej długości dla małego umysłu. Dorosłemu rutyna również pozwala zapanować nad chaosem, zmobilizować się, zorganizować lepiej, być konsekwentnym. Pozwala to, na nagromadzenie energii i cieszenie się bez przeszkód czasem spontanicznego działania, przepełnionego radością, kreatywnością, wolnością.

Ajurwedyjski plan dnia to balansujący szkielet oparty na rutynie, skupiony głównie na zarządzającej wszystkimi procesami w organizmie doszy VATA. Jej regularne balansowanie przeciwdziała blokowaniu w ciele toksyn, roznoszeniu chorób i zmniejszaniu odporności. Poddanie się rutynie zawartej w zaleceniach ajurwedy, nie ma nas ograniczać, ale służyć naszemu zdrowiu, jego ochronie, odzyskiwaniu i utrzymywaniu. A ponieważ pod pojęciem zdrowia mieści się zarówno sfera fizyczna, jak i emocjonalna, umysłowa i duchowa, możemy zyskać na każdym polu równowagę, niezbędną do odczuwania radości i szczęścia, trwale a nie tylko chwilowo.

Ajurwedyjski plan dnia, codzienne rytuały

(klikając w linki znajdziesz szczegółowy opis danej czynności)

  1. pobudka – przed wschodem słońca lub ok. 6.00. Dosze obecne w naszym organizmie mają swój wewnętrzny zegar biologiczny i dokazują w określonym czasie. Dosza Vata aktywna jest pomiędzy godziną 2.00 a 6.00 rano (stąd również faza snów o tej właśnie porze) oraz 14.00-18.00 popołudniu. Będzie nam dużo łatwiej wstać ok. 6.00, kiedy ta ruchliwa dosza jest jeszcze aktywna, a nie kiedy do głosu dochodzi rozespana, flegmatyczna Kapha (6.00 – 10.00). Często kiedy wstaniemy rano jesteśmy bardziej rześcy, niż po wyspaniu się do 10tej.
  2. poranna toaleta – umyj oczy, twarz, zęby, wyczyść język, wypłukaj nos (pozwoli to usunąć kurz, bakterie, grzyby i zaschnięty śluz, zabezpieczając przez infekcjami; wystarczy nabrać dłońmi ciepłej wody i zanurzając w niej nos, delikatnie wciągnąć trochę wody do nosa, następnie nos wydmuchać i czynność powtórzyć 2-3 razy; po kilku próbach nabiera się wprawy a nos się przyzwyczaja)
  3. wypij ok. 200 ml ciepłej wody, może być z sokiem z cytryną i miodem (ok. 1/2 godz. przed śniadaniem, pozwala na przepłukanie i łagodne obudzenie przewodu pokarmowego)
  4. odwiedż toaletę, warto wyrobić sobie nawyk porannego wypróżniania się – to jak codzienne wyrzucenie śmieci z kosza. Wschodnie nauki medyczne przywiązują do tego dużą wagę, ponieważ zaparcia (za zaparcie uznaje się oddawanie stolca rzadziej niż raz dziennie) są niezwykle szkodliwe. Przetrzymywane w jelicie resztki psują się i następuje wrotne wchłanianie się toksyn przez ścianki jelita. Według TMC największy przepływ energii w jelicie grubym jest w godz. 5-7:00 rano, warto więc wykorzystać naturalny rytm organizmu.
  5. poranna gimnastyka (min 10-15 min, można wykorzystać ćwiczenia Jivananda – link poniżej)
  6. ćwiczenia oddechowe (min 5 min, można wykorzystać ćwiczenia Jivananda – link poniżej)
  7. medytacja lub modlitwa
  8. masaż olejem (mocno pacyfikuje VATA, oczyszcza, rozgrzewa ciało)
  9. prysznic/ubranie się (warto zwrócić uwagę na stosowanie naturalnych kosmetyków oraz wygodnych materiałów ubraniowych)
  10. pożywne, ciepłe śniadanie (najlepiej kasza, owsianka, zupa miso, warzywna itp.)
  11. praca (w pracy dbamy o dobrą atmosferę, pijemy dużo wody, robimy regularne przerwy na odpoczynek)
  12. lunch (około 12-13, wtedy ogień trawienny jest największy)
  13. powrót z pracy (staramy się zostawić pracę za drzwiami domu, można zastosować przejście przez tzw. „śluzę” – zaraz po powrocie można zrobić sobie masaż głowy, wziąć prysznic, wykonać ćwiczenia oddechowe/relaksacyjne)
  14. relaks / czas z rodziną lub przyjaciółmi
  15. kolacja około 18-19:00. Nasz system trawienny potrzebuje min 4 godzin na strawienie dużego posiłku. Kiedy położymy się spać z pełnym brzuchem, trawienie będzie zaburzać nasz sen, a senny organizm nie pozwoli na dotrawienie resztek, które z kolei będą gniły w jelitach, produkując AMA. Dodatkowo w godzinach wieczornych (20-23:00), zgodnie z cyklem dobowym, pracę podejmują gruczoły i organy produkujące enzymy, hormony, odpowiedzialne mdz.in za odbudowę komórek. Jeśli energia skupiona jest na trawieniu, powstają niedobory sił naprawczych, co w dłuższej perspektywie czasowej grozi nagłym wystąpieniem syndromu „domu w Jakarcie” ;), w którym trwa ciągłe naprawianie, ciągle psujących się elementów.
  16. złote mleko (sekretny przepis ajurwedyjski, przepis), pomaga w trawieniu, sprowadza spokojny sen
  17. medytacja lub modlitwa
  18. kładziemy się spać około godz. 22-23:00. Jest to najlepsza pora, o której najłatwiej nam zasnąć a sen będzie najefektywniejszy. Jeśli mamy wstać około 6:00 następnego dnia, wydaje się również bardzo rozsądną porą. Ajurweda zaleca min 6-8 godzin snu. Warto jednak wiedzieć, że sen przed północą jest dużo bardziej wartościowy niż ten po „godzinie duchów”. Każda godzina snu „przed” liczy się podwójnie, każda godzina braku snu „po” północy, także niestety liczy się podwójnie, co odejmuje nam ilość faktycznego snu i jest często nie do nadrobienia, nawet przy spaniu do południa.

Kiedy przeczytacie powyższą listę, możecie chwycić się za głowę. Tyle dodatkowych czynności! Nie dam rady! Spróbujcie zastosować na początek dwa, trzy z wymienionych punktów. Warto skorzystać z planowania na papierze, dzięki czemu łatwiej jest oddzielić to co tylko fruwa w głowie jako „do zrobienia” od tego, co realnie chcemy/możemy zrobić. Dodatkowo – zapisane, nabiera realniejszych kształtów, znajduje miejsce w czaso-przestrzeni i zobowiązuje niejako do wykonania.

Jeśli będziecie chcieli zmienić od razu wszystko, jest wysoce prawdopodobne, że szybko zrezygnujecie. Ja sama wprowadzałam punkty pojedynczo, aż w końcu, nie wiadomo kiedy, wszystkie stały się codziennym nawykiem i nie wymagają wysiłku. Wbrew pozorom, zyskacie czas, dzięki lepszemu zorganizowaniu, spokojowi i dodatkowo odzyskanej energii. Nagrodą będzie lepsze samopoczucie fizyczne i psychiczne, większa odporność na stres, oczyszczenie organizmu. Powodzenia!

____

Lista. Opracowując listę bazowałam na programie JIVANANDA, opracowanym w klinice Jiva w Indiach (zobacz ulotkę).

podobna tematyka w kategorii Ajurweda

Nie wystawiaj języka, bo ci krowa nasika

Marzec 9, 2012

Wydaje mi się, że w porównaniu z moim dzieciństwem, popularność wystawiania języka znacznie zmalała. Może powiedzenie o języku i krowie, wywarło wpływ na całe pokolenia ;), a może to kwestia innej kultury i w Azji taki zwyczaj nie jest tak powszechny. Tytuł jest jednak prowokacyjny i przewrotny. O pokazanie języka właśnie was poproszę. Bierzemy lusterka i wystawiamy języki!

O pokazanie języka poprosi również lekarz medycyny zachodniej, jeśli przyjdziemy z bólem gardła. Ale raczej się mu nie będzie specjalnie przyglądał, kierując wzrok głebiej, na gardło i migdały. Błąd!

Lekarz ajurwedy czy medycyny chińskiej, obejrzy język dokładnie, nawet jeśli przyjdziemy z bólem głowy, zapaleniem pęcherza czy niską samooceną.

Co można wyczytać z języka?

Lekarz medycyny holistycznej sprawdzi jego wygląd, wilgotność, linię brzegową oraz linię środkową. Czy są na nim jakieś ubytki i pęknięcia, jaką grubość i kolor ma osad i w jakich miejscach się gromadzi. Cienki nalot jest zjawiskiem naturalnym. Na języku tak jak na innych częściach ciała, znajdują się mikro-mapy całego organizmu. Zmiana koloru czy struktury w konkretnych miejscach, świadczy o zaburzeniach w połączonych obszarach lub narządach.

Srodek języka to miejsce połączone z ogniem trawiennym AGNI* i trzema głównymi narządami układu trawiennego – żołądkiem, jelitem cienkim i grubym. Obszar dookoła powiązany jest z innymi organami wewnętrznymi. Jeśli chodzi o ajurwedyjskie dosze – przód języka to Kapha, środek to Pitta a tył języka to Vata. Nadmiar Kapha w organizmie powoduje biały nalot, nadmiar Pitta – czerwony lub żółto-zielony, nadmiar Vata – czarny lub brązowy. Linia środkowa języka odpowiada kręgosłupowi. Jeśli kręgosłup jest w dobrej formie, jest ona prosta. Jeśli linia się załamuje, wygina, świadczy to o dysharmonii. W części dolnej, z przodu języka – zaburzenie Kapha, problemy z dolnym kręgosłupem, w części środkowej – zaburzenia Pitta, problemy z kręgosłupem piersiowym, w części tylnej – zaburzenia Vata, problemy z kręgosłupem szyjnym.

Ciekawe? Bardzo, a informacji, które możemy uzyskać oglądając tylko język, jest niezliczona ilość.

My przyjrzyjmy się jedynie, czy na języku znajduje się osad. Jeśli pojawia się na języku już po przebudzeniu, świadczy to o tym, że nasz organizm wymaga oczyszczenia. W ciągu nocy, na języku pojawia się śluz, który pełen jest toksyn z naszego wnętrza. To jakby mail wysłany w nocy przez ciało – popatrz, tak wyglądam w środku.

Według Ajurwedy, gruby poranny osad na języku jest jednym z podstawowych objawów obecności w organizme AMA**- toksycznego śluzu, będącego przyczyną wielu chorób.

Co zrobić z osadem?

Bezwzględnie należy go usunąć. Po pierwsze jest on toksyczny i jeśli nie usuniemy go przed poranną kawą czy śniadaniem, po prostu go zjemy i toksyny trafią z powrotem tam, skąd przyszły. Po drugie, usuwając osad pozbywamy się z organizmu części amy (fizycznie, zeskrobując ją z języka) oraz pobudzając receptory rozmieszczone na języku a powiązane z układem trawiennym i wydalniczym. Po trzecie, oczyszczając język przywracamy mu naturalną wrażliwość na smaki, dzięki czemu pewne rzeczy mogą przestać nam smakować (np. ciastka lub papierosy) a inne smakują bardziej. Pozbyć możemy się także przykrego zapachu z ust i nawracających infekcji jamy ustnej.

Jak czyścić język – program obowiązkowy

Najlepiej codziennie rano i wieczorem. Warto wyrobić sobie nawyk i robić to zaraz po wstaniu i umyciu zębów. Warto wyobrazić sobie, jak połykamy ten toksyczny śluz. Fuj! I już grzecznie czyścimy języki …

Nie sprawdzą się jednak tutaj żadne wynalazki typu plastikowe kolce na główce szczoteczki. To dobry wynalazek do masażu języka czy dziąseł ale nic poza tym. Użyć powinniśmy specjalnego czyścika do języka, który w Azji dostępny jest w prawie każdej drogerii, w Polsce można zakupić go w sklepach internetowcych, czasami aptekach.

Metalowy czy plastikowy – nie ma to większego znaczenia, w ostateczności możemy użyć dużej łyżki. Ważne, żeby spełniał swoją funkcję ściągania osadu z języka. Czynność należy powtórzyć kilkakrotnie, licząc się z tym, że język trzeba do tego przyzwyczaić (mogą na początku pojawić się odruchy wymiotne). Spokojnie, delikatnie, krok po kroku, zajmie to wam najwyżej kilka dni.

Po czyszczeniu, czyścik i usta należy przepłukać czystą wodą.

Zajęcia nadprogramowe – ssanie oleju

Jeśli osad jest gruby i nie schodzi zbyt łatwo, można dodatkowo zastosować poranne płukanie ust wodą z solą lub cytryną. Będzie ona rozpuszczać osad, dezynfekować, wzmacniać dziąsła.

Jeśli chcemy połączyć poranną praktyką czyszczenia języka z oczyszczaniem organizmu, możemy zastosować tzw. ssanie oleju, czy też po prostu płukanie ust olejem. Najlepiej wykorzystać do tego olej sezamowy lub kokosowy, ale może być to każdy olej spożywczy, tłoczony na zimno, którego smak nam odpowiada.

Bierzemy do ust około 1 łyżki oleju i płukamy nią usta, zaczynając od kilku minut i przedłużając czas do ok. 20-30 min. Aby zaoszczędzić czas, płukanie można wykonywać podczas prysznica, czy przygotowywania śniadania. Olej odżywia śluzówki, rozpuszcza zanieczyszczenia, zapobiega tworzeniu się osadu i płytki nazębnej, zwalcza wirusy i bakterie, pomaga w schorzeniach dziąseł. Jeśli nie mamy dużo czasu, możemy jedynie pomasować palcem dziąsła. Jeśli płukanie przedłużymy (max do 30 min), uzyskamy działanie silnie terapeutyczne i oczyszczające. Ponieważ śluzówka w ustach jest silnie ukrwiona i przepływa przez nie mnóstwo krwi, toksyny z krwi są absorbowane przez olej. Absolutnie nie wolno go połykać. Po wypluciu zobaczymy, jak jego barwa zmieniła się na mleczno-białą. To właśnie obraz tego, co w naszym organizmie pływa. Stosując taką terapię przez dłuższy czas, oczycimy krew z toksyn i możemy pozbyć się dokuczliwych dolegliwości dziąseł jak i narządów oddalonych znacznie od jamy ustnej .

Zainteresowanych tą metodą zachęcam do zapoznania się z książką Oil Pulling Therapy Bruce Fife. Metoda opisywana jest także w książkach Michała Tombaka.

Wpiszcie czyścik na listę najbliższych zakupów i przez 3 tygodnie czyśćcie język codziennie. Po tygodniu, będziecie czuć się dziwnie nie robiąc tego, po trzech, wejdzie wam to już w krew. Na zdrowie!

_______
*, ** – agni i ama będą omawiane w jednym z najbliższych wpisów

podobna tematyka w kategorii Ajurweda


%d blogerów lubi to: