Posts Tagged ‘ajurweda’

King of Bitters – Sambiloto

Kwiecień 24, 2016

sambiloto

Tydzień temu, Har, właściciel organicznej farmy, przywiózł nam dwie sadzonki niepozornego Sambiloto.

– Wystarczy zjeść dwa liście dziennie, a komary będą się od Was trzymały z daleka. One nie lubią tego smaku. – powiedział.

Nie dziwię się komarom wcale. Po zaparzeniu liści uzyskuje się napar o gorzkim jak nasz rodzimy piołun, smaku. O ileż wygodniej było łykać zioło zamknięte w kapsułkach, kiedy zmogła mnie potworna infekcja niewiadomego pochodzenia. W takiej też formie można Sambiloto kupić w Polsce. Skoro jednak jestem tak dzielna, żeby przełykać tę gorycz, czemu nie pić jej w oryginalnej wersji przez jakiś czas. Zwłaszcza jeśli zalecenie takie dostaje się od lokalnego uzdrowiciela.

Sambiloto (Chuan Xin Lian, Andrographis paniculata), używane jest od starożytności w indonezyjskim tradycyjnym ziołolecznictwie – Jamu. Cenią je także Chińczycy, Hindusi i Tajowie, znalazło zastosowanie w Tradycyjnej Medycynie Chińskiej i Ajurwedzie.

Nic dziwnego, bo zastosowanie ma szerokie, od zwyczajnej grypy, przez cukrzycę, pasożyty, HIV aż do nowotworów.

Skąd takie szerokie działanie? Sambiloto jest bardzo dobrze dystrybuowane do wszystkich organów w ciele. Największa koncentracja następuje w układzie nerwowym (w mózgu i rdzeniu kręgowym) oraz wszędzie tam, gdzie krew przepływa w dużych ilościach – jelito grube, śledziona, serce, płuca, nerki. Ponieważ jednak dość szybko wypłukuje się z organizmu, należy przyjmować je często (pić dwa, trzy razy dziennie) i dłuższy okres czasu.

Zastosowanie:

  • przeciwbólowo
  • przeciwzapalnie
  • przeciwgorączkowo
  • przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo (także HIV)
  • przeciwpasożytniczo (pasożyty jelitowe i we krwi)
  • stosowany z powodzeniem w malarii, tyfusie i para-tyfusie, Boreliozie
  • przeciwzakrzepowo, zapobiega atakom serca i zakrzepom
  • rozrzedza śluz w drogach oddechowych
  • zmniejsza poziom cukru we krwi
  • obniża ciśnienie krwi
  • eliminuje toksyny, oczyszcza krew, stosowany przy zatruciu alkoholem (kacu)
  • chroni wątrobę i pęcherzyk żółciowy, zwiększa przepływ żółci
  • chroni mięsień sercowy i naczynia krwionośne
  • poprawia ukrwienie mózgu
  • zabija wolne rodniki
  • pobudza układ immunologiczny
  • blokuje rozmnażanie komórek rakowych, zabija komórki rakowe

Ciekawostka! Jeśli zastosować większe dawki, przez dłuższy okres czasu, uzyskamy działanie antykoncepcyjne i to zarówno u pań jak i panów. Z tego samego powodu nie może być stosowane przez kobiety w ciąży.

Więcej informacji o właściwościach i badaniach www.sambilotoblog.wordpress.com

Gruntowne porządki – oczyszczanie cz. 1 (domowa panchakarma)

Sierpień 30, 2012

Ostatnio o oczyszczaniu pisałam na wiosnę (zobacz „wiosenne porządki czyli o oczyszczaniu„). To zdecydowanie najlepszy okres na wszelkiego rodzaju porządki. Jednak aby utrzymać czy to dom, czy to ciało w dobrym stanie, podstawą jest systematyczność.

Warto dać odpocząć organizmowi oraz oczyścić go poprzez dietę lub post:

  • 1 dzień raz w tygodniu
  • 3-10 dni raz na kwartał (podczas zmiany pór roku)
  • 10-40 dni raz w roku

O postach zdrowotnych będę pisać wkrótce, ale teraz chciałabym skupić się na gruntownych porządkach, zalecanych przez wiele kultur i religii raz w roku. Do zaproponowania mam dwa sposoby, dziś będzie o pierwszym – ajurwedyjskiej PANCHAKARMIE.

Co to jest Panchakarma

Ajurweda proponuje raz w roku program oczyszczający, mający na celu zbalansowanie dosz, wzmocnienie agni (ognia trawiennego), oczyszczenie organizmu z ama, wzmocnienie odporności fizycznej i psychicznej. Stosuje się ją także, kiedy mamy problemy zdrowotne. Proces ten obejmuje procedury przygotowujące i 5 procedur oczyszczających. Pierwszym etapem jest wewnętrzne naolejowanie, pomagające usunąć ama nawet z najgłębszych tkanek. Następnie stosuje się olejowanie zewnętrzne (masaże olejowe i parówki), które powoduje naolejowanie, rozluźnienie, zrelaksowanie tkanek, ułatwia usuwanie toksyn, wzmacnia system nerwowy.

Przygotowanie ma na celu skumulowanie toksyn / amy / nadmiaru dosz, w miejscach, skąd najłatwiej będzie je usunąć (np. przewód pokarmowy). Długość i przebieg poszczególnych procedur związana jest z indywidualnym stanem pacjenta. Ustalana i prowadzona powinna być przez doświadczonego terapeutę, obejmującego pacjenta stałą opieką i obserwacją, podczas trwania oczyszczania jak i po nim. Warto skorzystać w usług sprawdzonych klinik (nie koniecznie tych „z plażą, palmami i drinkiem”).

Procedury oczyszczające dobierane są indywidualnie przez terapeutę, w zależności od tego, jaka dosza jest w nierównowadze i jak dużo czasu ma na terapię pacjent. Należą do nich:

  • terapeutyczne wymioty (vamana)
  • terapia przeczyszczająca (virechana)
  • terapeutyczne lewatywy (basti)
  • (nasja) oczyszczanie nosa i głowy
  • oczyszczanie krwi (rakta moksa)

Przeciwwskazaniami są: anemia, osłabienie, ciąża. W razie wątpliwości, zwłaszcza u pacjentów z przewlekłymi i ciężkimi chorobami, zawsze należy skonsultować się z lekarzem.

Jak przeprowadzić w domu

W ostatnich latach modne stały się wyjazdy to Indii czy na Sri Lankę, na oczyszczanie Panchakarma. Pojawia się ona także w ofercie hoteli innych azjatyckich państw, ale nawet w Indiach, bywa, że niewiele ma wspólnego z oryginałem. Powstające w Europie kliniki, mogą pochwalić się sprowadzonymi z Azji doświadczonymi lekarzami i wysokim standardem usług, jednak co za tym idzie, również bardzo wysokimi cenami. Dlatego wiele osób wybiera wyjazd do Azji, łącząc oczyszczanie z chęcią przeżycia przygody.

Na oczyszczanie warto wybrać spokojny, odpowiedni dla siebie czas, nie spieszyć się i nie dostarczać zbyt wielu bodźców. Panchakarma powinna trwać min 10 dni, zalecany jest miesiąc lub dłużej. Dla zapracowanych mam więc wersję kieszonkową, skróconą, bezpieczną i do przeprowadzenia w domu.

Panchakarma w domu?

Vasant Lad w swojej książce „Ayurvedic home remedies” podaje przepis na Proste Domowe Oczyszczanie, odpowiednie w sytuacji, kiedy nie możemy skorzystać z usług profesjonalistów.

I etap – olejowanie wewnętrzne

– przez 3 kolejne dni wypij wcześnie rano (na czczo) ok. 60 gr płynnego, ciepłego ghee (zobacz jak przygotować). Dla osób typu Vata, do ghee można dodać szczyptę soli kamiennej, dla Kapha szczyptę imbiru i pieprzu.

Jeśli masz wysoki poziom cholesterolu, trójglicerydów lub cukru we krwi, ghee możesz zastąpić olejem lnianym. Pij przez trzy kolejne dni 2 łyżki oleju lnianego, 3 razy dziennie przed posiłkiem.

II etap – olejowanie zewnętrzne

– przez kolejne 5-7 dni nakładaj ok. 200 g ciepłego oleju sezamowego na całe ciało od głowy do stóp, wmasowując go dokładnie przez ok. 10-20 minut (zobacz jak wykonać auto-masaż olejowy). Później weź gorący prysznic lub kąpiel, z użyciem łagodnego mydła, pozwalając aby warstwa ochronna oleju pozostała na skórze.

III etap – eliminacja toksyn

– przez cały czas trwania oczyszczania, wieczorem, ok. 1 godz. po kolacji zażyj 1 tabl. Triphala lub wypij łagodną herbatkę przeczyszczającą (np. Senes).

– przez 3 ostatnie dni, zastosuj po kąpieli lub prysznicu, ajurwedyjską lewatywę. Zestaw do lewatywy można kupić w aptece. Jej wykonanie nie jest tak trudne jak się wydaje.

– w czasie Domowej Panchakarny należy jak najwięcej odpoczywać, wskazane jest praktykowanie jogi i medytacji oraz stosowanie lekkostrawnej diety wegetariańskiej. Pić dużo wody lub herbatek ziołowych. Zrezygnować z alkoholu, kawy, herbaty, słodyczy, pływania w basenie a także seksu.

– ok 4 do przedostatniego dnia jeść 3 razy dziennie tylko Kitchari (przepis poniżej). Ostatniego dnia jemy Kitchari z warzywami ugotowanymi na parze.

Przepis na Kitchari (kiczeri)

Od czwartego dnia do przedostatniego jedz tylko Kitchari (w równych proporcjach zmieszaj ryż basmati i mung dal, ugotowany z kuminem, gorczycą i kolendrą, z dodatkiem 2 łyżeczek ghee). Kitchari jest pełnowartościową, lekkostrawną potrawą, wskazaną dla wszystkich trzech dosz. Nie tylko oczyszcza ale również balansuje dosze.

Sposób przygotoania:

  • 1/2 szklanki ryżu basmati (może być także kasza jaglana)
  • 1/2 szklanki fasolki mung (namoczyć wcześniej, inaczej będzie twarda) lub łuskanej żółtej mung dal
  • przyprawy (kumin, gorczyca, kolendra)
  • ok. 2-3 szklanek wody
  • 2 łyżeczki ghee lub oliwy

Na ghee podprażyć przyprawy, dodać fasolkę i ryż, przesmażyć. Zalać wodą i doprowadzić do wrzenia. Gotować pod przykryciem na małym ogniu ok. 15-20 minut (aż zostanie wchłonięta cała woda a fasolka będzie miekka). Danie można pozostawić przykryte lub „pod poduszką” aby „doszło”. Jeść trzy razy dziennie, na zimno lub ciepło.

Specyfika dania oraz oczyszczanie powodują, że zmienia się smak, zmniejsza apetyt a monotonne kitchari wydaje się delicją. Za każdym razem mam wrażenie, że mogłabym go jeść już do końca życia. Gotuję dużą porcję wieczorem, dzieląc ją na trzy kolejne posiłki (jeśli nie będąca na diecie rodzina, nie spałaszuje mi całej porcji od razu ;)). Tym sposobem kolacje mam ciepłą, a śniadanie i obiad zimne lub ciepłe, w zależności od ochoty i okoliczności. Co drugi dzień wymieniam też mung dal na fasolkę mung, daje to złudzenie zmiany.

Jeśli rozumiesz cel i działanie diety i procesu oczyszczania, dobrze go zaplanujesz, posiłkując się wybraniem sobie wspierającej „intencji” lub nagrody „po”, łatwo będzie wytrwać, jednocześnie wzmacniając swoją siłę woli.

Na zakończenie

Oczyszczanie to nie wszystko. Proces oczyszczania powinien być zakończony zabiegami odmładzającymi i odbudowującymi. Taka mała „konserwacja” ;). Przedłuża to życie komórek a tym samym zdrowie i życie człowieka. Ajurweda zaleca przyjmowanie np. ziołowych tabletek Ashwagandha lub mieszanki Chyavanprash. Można zastosować również inne suplementy diety, które zostaną teraz dobrze przyswojone. Twój organizm potrzebuje czasu na odmłodzenie. Czasem jest to kilka dni, czasem kilka miesięcy. Należy więc kontynuować zdrową dietę, ćwiczenia i medytacje.

Złote mleko, sekretny ajurwedyjski przepis

Czerwiec 8, 2012

O złocie pisałam już wiele razy. Był już więc złoty sezam w japońskim gomasio i olej sezamowy w kolorze złotego miodu, Ghee – czyli złoto w płynie, Kurkuma – przyprawa cenniejsza niż złoto, będzie też wkrótce o (prawdziwym) złocie w kosmetyce. Popularność zarówno metalu jak i koloru jest ogromna i tak samo niezmienna jak sięgająca całych tysiącleci fascynacja słońcem, źródłem złotego blasku, światła i życia. Przedstawiam więc kolejny produkt, którego nazwa (gold milk) pochodzi od złotego blasku słońca i jak słońce kojącego.

O ile Ajurweda zalece picie mleka, które uznaje za pokarm święty, cenny i niezastąpiony (mówimy oczywiście o prawdziwym  mleku, od prawdziwej krowy, nie z kartonu), nie zaleca jednak picia go bez uprzedniego przygotowania. Na zachodzie zachłyśnięcie wizją mleka, jako źródła białka i wapnia, pomocnego w zapobieganiu osteoporozie i budowaniu kośćca u dzieci, spowodował nasilone objawy alergii na mleko (zawartą w nim laktozę). Paradoksalnie mleko wtórnie spowodowało problemy z przyswajaniem wapnia, wyprodukowało całe rzesze astmatyków produkując w organizmie śluz (amę) i osłabiając kościec. Mało kto wie, że mleko homogenizowane (UHT ), ma tak małe cząsteczki, że przenikają one przez błony komórkowe i wywołują stany zapalne, prowadząc do alergii, miażdżycy i chorób serca.

Złote mleko pozwala nie tylko wykorzystać bezcenne właściwości mleka (nie nadaje się do tego celu mleko sojowe) ale także ma działanie terapeutyczne. Gotowanie go z kurkumą, powoduje mdz. in., że enzymy zawarte w mleku, potrzebne do trawienia cielętom (nam zbędne a wręcz szkodliwe), są dezaktywowane.

  • podnosi w organizmie poziom odżas
  • poprawia trawienie i odporność
  • jest łatwo przyswajalne
  • usuwa z organizmu chorobotwórczy śluz AMA
  • pomaga dotrawić resztki z ostatniego posiłku (kolacji), tak, aby organizm mógł skupić się na innych zadaniach
  • sprowadza spokojny sen (pomocny w zaburzeniach snu i problemach z zasypianiem)
  • idealne w każdym wieku, zarówno dla dzieci jak i osób starszych

Sposób przygotowania

I wersja

1 szklankę mleka krowiego lub koziego doprowadzić do wrzenia z 1/8 łyżeczki kurkumy, pogotować 3-5 minut. Odstawić, przecedzić. Można osłodzić miodem, po przestudzeniu. Dodatkowo dla smaku można do gotowania dodać cynamon, kardamon, imbir, wg smaku.

II wersja

W jodze Kundalini stosuje się złote mleko w celu poprawy elastyczności kręgosłupa i ciała. Usuwa ono sztywność, naoliwia stawy i usuwa z nich zwapnienia. Napój stosuje się jako terapię przez miesiąc.

Sproszkowaną kurkumę należy gotować z małą ilością wody przez min 8 minut w celu uzyskania pasty (można przechowywać ją w lodówce przed miesiąc). Następnie dodać 1-2 łyżeczki do gorącego mleka (można użyć sojowego) i osłodzić miodem.

Kolor, zapach i konsystencja złotego mleka działa na zmysły jak balsam. Warto go polecić zwłaszcza w stanach przemęczenia, zestresowania, kłopotów ze snem, czy podczas przeziębienia (działa podobnie jak nasze polskie mleko z czosnkiem, a jest o niebo lepsze!). W przypadku zaparć można do niego dodać łyżeczkę ghee. Znam wielu małych smakoszy i całkiem dużych mężów koleżanek, którzy nie wyobrażają sobie  już braku tego wieczornego złotego rytuału ;).

——

Alternatywne źródła wapnia (dla zaniepokojonych dotychczasowych miłośników mleka) – migdały, łosoś, tofu, brokuły, sardynki, fasola, nasiona słonecznika, cieciorka.

Ajurwedyjski plan dnia, czyli nie bój się rutyny

Maj 28, 2012

RUTYNA większości z nas kojarzy się negatywnie, jako nudna, bezbarwna, zabójcza. Jak we wszystkim we wszechświecie i tutaj warto zauważyć i uznać prawo RóWNOWAGI. Małemu dziecku potrzebny jest codzienny porządek dnia, który jako powtarzalna, przewidywalna rzecz daje poczucie bezpieczeństwa a także odmierza czas, nie do ogarnięcia w swej długości dla małego umysłu. Dorosłemu rutyna również pozwala zapanować nad chaosem, zmobilizować się, zorganizować lepiej, być konsekwentnym. Pozwala to, na nagromadzenie energii i cieszenie się bez przeszkód czasem spontanicznego działania, przepełnionego radością, kreatywnością, wolnością.

Ajurwedyjski plan dnia to balansujący szkielet oparty na rutynie, skupiony głównie na zarządzającej wszystkimi procesami w organizmie doszy VATA. Jej regularne balansowanie przeciwdziała blokowaniu w ciele toksyn, roznoszeniu chorób i zmniejszaniu odporności. Poddanie się rutynie zawartej w zaleceniach ajurwedy, nie ma nas ograniczać, ale służyć naszemu zdrowiu, jego ochronie, odzyskiwaniu i utrzymywaniu. A ponieważ pod pojęciem zdrowia mieści się zarówno sfera fizyczna, jak i emocjonalna, umysłowa i duchowa, możemy zyskać na każdym polu równowagę, niezbędną do odczuwania radości i szczęścia, trwale a nie tylko chwilowo.

Ajurwedyjski plan dnia, codzienne rytuały

(klikając w linki znajdziesz szczegółowy opis danej czynności)

  1. pobudka – przed wschodem słońca lub ok. 6.00. Dosze obecne w naszym organizmie mają swój wewnętrzny zegar biologiczny i dokazują w określonym czasie. Dosza Vata aktywna jest pomiędzy godziną 2.00 a 6.00 rano (stąd również faza snów o tej właśnie porze) oraz 14.00-18.00 popołudniu. Będzie nam dużo łatwiej wstać ok. 6.00, kiedy ta ruchliwa dosza jest jeszcze aktywna, a nie kiedy do głosu dochodzi rozespana, flegmatyczna Kapha (6.00 – 10.00). Często kiedy wstaniemy rano jesteśmy bardziej rześcy, niż po wyspaniu się do 10tej.
  2. poranna toaleta – umyj oczy, twarz, zęby, wyczyść język, wypłukaj nos (pozwoli to usunąć kurz, bakterie, grzyby i zaschnięty śluz, zabezpieczając przez infekcjami; wystarczy nabrać dłońmi ciepłej wody i zanurzając w niej nos, delikatnie wciągnąć trochę wody do nosa, następnie nos wydmuchać i czynność powtórzyć 2-3 razy; po kilku próbach nabiera się wprawy a nos się przyzwyczaja)
  3. wypij ok. 200 ml ciepłej wody, może być z sokiem z cytryną i miodem (ok. 1/2 godz. przed śniadaniem, pozwala na przepłukanie i łagodne obudzenie przewodu pokarmowego)
  4. odwiedż toaletę, warto wyrobić sobie nawyk porannego wypróżniania się – to jak codzienne wyrzucenie śmieci z kosza. Wschodnie nauki medyczne przywiązują do tego dużą wagę, ponieważ zaparcia (za zaparcie uznaje się oddawanie stolca rzadziej niż raz dziennie) są niezwykle szkodliwe. Przetrzymywane w jelicie resztki psują się i następuje wrotne wchłanianie się toksyn przez ścianki jelita. Według TMC największy przepływ energii w jelicie grubym jest w godz. 5-7:00 rano, warto więc wykorzystać naturalny rytm organizmu.
  5. poranna gimnastyka (min 10-15 min, można wykorzystać ćwiczenia Jivananda – link poniżej)
  6. ćwiczenia oddechowe (min 5 min, można wykorzystać ćwiczenia Jivananda – link poniżej)
  7. medytacja lub modlitwa
  8. masaż olejem (mocno pacyfikuje VATA, oczyszcza, rozgrzewa ciało)
  9. prysznic/ubranie się (warto zwrócić uwagę na stosowanie naturalnych kosmetyków oraz wygodnych materiałów ubraniowych)
  10. pożywne, ciepłe śniadanie (najlepiej kasza, owsianka, zupa miso, warzywna itp.)
  11. praca (w pracy dbamy o dobrą atmosferę, pijemy dużo wody, robimy regularne przerwy na odpoczynek)
  12. lunch (około 12-13, wtedy ogień trawienny jest największy)
  13. powrót z pracy (staramy się zostawić pracę za drzwiami domu, można zastosować przejście przez tzw. „śluzę” – zaraz po powrocie można zrobić sobie masaż głowy, wziąć prysznic, wykonać ćwiczenia oddechowe/relaksacyjne)
  14. relaks / czas z rodziną lub przyjaciółmi
  15. kolacja około 18-19:00. Nasz system trawienny potrzebuje min 4 godzin na strawienie dużego posiłku. Kiedy położymy się spać z pełnym brzuchem, trawienie będzie zaburzać nasz sen, a senny organizm nie pozwoli na dotrawienie resztek, które z kolei będą gniły w jelitach, produkując AMA. Dodatkowo w godzinach wieczornych (20-23:00), zgodnie z cyklem dobowym, pracę podejmują gruczoły i organy produkujące enzymy, hormony, odpowiedzialne mdz.in za odbudowę komórek. Jeśli energia skupiona jest na trawieniu, powstają niedobory sił naprawczych, co w dłuższej perspektywie czasowej grozi nagłym wystąpieniem syndromu „domu w Jakarcie” ;), w którym trwa ciągłe naprawianie, ciągle psujących się elementów.
  16. złote mleko (sekretny przepis ajurwedyjski, przepis), pomaga w trawieniu, sprowadza spokojny sen
  17. medytacja lub modlitwa
  18. kładziemy się spać około godz. 22-23:00. Jest to najlepsza pora, o której najłatwiej nam zasnąć a sen będzie najefektywniejszy. Jeśli mamy wstać około 6:00 następnego dnia, wydaje się również bardzo rozsądną porą. Ajurweda zaleca min 6-8 godzin snu. Warto jednak wiedzieć, że sen przed północą jest dużo bardziej wartościowy niż ten po „godzinie duchów”. Każda godzina snu „przed” liczy się podwójnie, każda godzina braku snu „po” północy, także niestety liczy się podwójnie, co odejmuje nam ilość faktycznego snu i jest często nie do nadrobienia, nawet przy spaniu do południa.

Kiedy przeczytacie powyższą listę, możecie chwycić się za głowę. Tyle dodatkowych czynności! Nie dam rady! Spróbujcie zastosować na początek dwa, trzy z wymienionych punktów. Warto skorzystać z planowania na papierze, dzięki czemu łatwiej jest oddzielić to co tylko fruwa w głowie jako „do zrobienia” od tego, co realnie chcemy/możemy zrobić. Dodatkowo – zapisane, nabiera realniejszych kształtów, znajduje miejsce w czaso-przestrzeni i zobowiązuje niejako do wykonania.

Jeśli będziecie chcieli zmienić od razu wszystko, jest wysoce prawdopodobne, że szybko zrezygnujecie. Ja sama wprowadzałam punkty pojedynczo, aż w końcu, nie wiadomo kiedy, wszystkie stały się codziennym nawykiem i nie wymagają wysiłku. Wbrew pozorom, zyskacie czas, dzięki lepszemu zorganizowaniu, spokojowi i dodatkowo odzyskanej energii. Nagrodą będzie lepsze samopoczucie fizyczne i psychiczne, większa odporność na stres, oczyszczenie organizmu. Powodzenia!

____

Lista. Opracowując listę bazowałam na programie JIVANANDA, opracowanym w klinice Jiva w Indiach (zobacz ulotkę).

podobna tematyka w kategorii Ajurweda

Poradnia pod(różna) przedstawia

Maj 8, 2012

Przez ostatnie tygodnie sporo podróżowałam, zmieniając kilkakrotnie strefy czasowe i przemieszczając się głównie drogą powietrzną. Lekki stres, nowe sytuacje, zmiana diety, wody, rytmu dnia. To wszystko nie sprzyja stabilności a wręcz przeciwnie, zaburza VATA, które mści się, powodując rozmaite mniejsze lub większe dolegliwości. Części z nich można uniknąć a resztę złagodzić. Przed zbliżającym się sezonem wakacyjnym, warto wiedzieć, po jakie metody naturalne sięgnąć.

VATA jest szybka, ruchliwa, sucha, szorstka i zmienna. Każde działanie o charakterze nagłej, szybkiej czy częstej zmiany, a także ruchu (jak powietrzne podróże), będzie ją podnosić, wywołując i nasilając przykre „wyjazdowe” objawy, takie jak:
– jet lag
– ból głowy
– wysuszona, podrażniona skóra
– zaparcia
– niestrawność, wzdęcia
– przeziębienie

Dla zwolenników prostoty, mam parę zaleceń ajurwedyjskich, których podstawą jest olej sezamowy. Dla milośników zapachów, mam dobrą wiadomość, pojemność olejków jest mała i jeszcze na żadnym lotnisku nie zarekwirowano mi buteleczek. Warto zastanowić się, która metoda będzie wygodniejsza i przygotować odpowiednie opakowania na podróż. Ja korzystam z obu, miksując je w zależności od potrzeby, nastroju i możliwości.

Ajurweda w podróży

1. Przed lotem / podróżą pij gorącą herbatę imbirową (zagotować lub zalać wrzątkiem kilka pasterków świeżego lub sproszkowanego imbiru, można dosłodzić miodem, dodać plasterek cytryny)

2. W czasie lotu pij dużo wody, unikaj kawy, herbaty, alkoholu, które nasilają efekt odwodnienia i podnoszą Vata

3. Jeśli lot przebiega w nocy, warto zjeść coś przed odlotem, aby móc zrezygnować z posiłku w samolocie. Jedzenie późno i przed spaniem nie koniecznie jest dobrym pomysłem, a samolotowe menu nie należy do najzdrowszych. Można wykorzystać ten czas na medytację, relaks lub sen.

4. W czasie lotu możesz zwilżać twarz wodą różaną. Dziurki w nosie i uszach nasmaruj przed wylotem olejem sezamowym, zabezpieczając się przed infekcjami, o które łatwo podczas wielu godzin w klimatyzacji, z wieloma innymi pasażerami na pokładzie.

5. Po przylocie wmasuj w ciało i głowę ciepły olej sezamowy. Weź prysznic. Wypij gorące mleko z gałką muszkatałową i imbirem lub herbatę imbirową. Przed snem wypij herbatę miętową lub rumiankową. Imbir i olej sezamowy można w małych opakowaniach zabrać ze sobą z domu.

Aromaterapia też ma rozwiązania na:

długie loty
przed podróżą – weź kąpiel z dodatkiem 2,5 ml oleju bazowego, 3 kropli geranium, 2 kropli lawendy lub zrób sobie masaż – 20 ml oleju bazowego, 1 kropla rumianku, 2 krople geranium, 1 kropla lawendy

ułatwi zasypianie w samolocie – parę kropli kawendy na chusteczce

zapobiega wysuszeniu cery – spryskiwanie twarzy wodą, wodą różaną (można dodać 1 kroplę geranium), picie w czasie lotu dużej ilości wody

odświeżenie po długiej podróży
masaż skroni przy użyciu kropli lub dwóch olejku lawendowego lub kąpiel z kilkoma kroplami lawendy

kąpiel z dodatkiem 1 kropli geranium, 2 kropli lawendy, 1 kropli lemongras, 2,5 ml oleju bazowego

Geranium znakomicie tonizuje nerwy i wyrównuje zaburzenia układu nerwowego, dobrze więc go wąchać lub dyfuzować w czasie lub po podróży.

opuchnięte stopy
wmasować delikatnie w stopy formułę – 10 ml oleju bazowego, 1 kropla eukaliptusu, 1 kropla lawendy. Nadmiar usunąć chusteczką

podróże morskie
skierować wzrok ponad horyzont lub skupić na jakimś stabilnym punkcie poza statkiem. Wdychać olejek miętowy.

Podobne wpisy w kategorii Aroma-terapeu-tycznie

_____

Olej bazowy można uzyskać mieszając np. olej z migdałów lub pestek moreli (95%) i jasny olej sezamowy (5%). Mieszanki należy przechowywać w szklanych buteleczkach.
Pamiętajcie, że olejki używane do aromaterapii, szczególnie do stosowania na skórę, powinny być najwyższej jakości i 100% naturalne. Tańsze olejki eteryczne są często syntetyczne i mają niską lub żadną skuteczność terapeutyczną, dodatkowo mogą powodować alergie.

Klarowane masło GHEE, czyli złoto w płynie

Kwiecień 16, 2012

Ostatnio było o oleju zamiast mydła, teraz będzie o maśle do oka. Jeśli nawet nie słyszałyście o ghee (wym. gi), to na pewno znacie pojęcie „klarowane masło”. Na czym polega klarowanie i właściwie po co się je wykonuje? Odpowiedź poniżej.

Klarowane masło było wykorzystywane w kuchni naszych babek i prababek. W 1947 roku ukazało się VI wydanie Współczesnej Kuchni Domowej, autorstwa Aliny Gniewkowskiej, które to dzięki mojej babci, trafiło do mnie. Znajdziecie w nim przepis na masło na zimę:

W maju, gdy masło najlepsze, przetopić je i schować na zimę. W razie, gdy kto nie może od razu kupić większej iości, składać to, co zostaje zbywającego co tydzień, i solić. Gdy uzbiera się kilka funtów, masło przetopić, to jest rozpuścić i gotować tak długo, aż szumowiny na dnie zaczną się rumienić. Odstawić, a gdy się trochę ustoi, przecedzić przez durszlak i pozostawić w chłodzie. Gdy  zupełnie stężeje, wynieść do suchego, chłodnego miejsca.”

Wyobrażacie sobie maslo stojące (nie w lodówce) od maja do zimy? Jak to możliwe? Nasze prababki dobrze wiedziały, że takie masło nie jełczeje, znakomicie się na nim smaży (nie pieni się i nie przypala) i poprawia smak wielu potraw.

W Indiach masło przetopione – klarowane, znane jest jako GHEE. Kuchnia hinduska używa go do gotowania, smażenia, deserów i choć większość kobiet robi je sama w domu, można je również nabyć w każdym sklepie (dostępne jest również w Polsce, w wybranych sklepach).

W procesie przetapiania, masło pozbawiane jest białka, enzymów, wody i zanieczyszczeń. W postaci czystego, złotego tłuszczu, można przechowywać je całe miesiące w chłodnym miejscu, a minimum kilka tygodni w kuchni. Ajurweda wykorzystuje to „płynne złoto”, ze względu na jego niezwykłe właściwości zdrowotne oraz trwałość.

Zastosowanie

  • w kuchni – do gotowania, smażenia, sosów, zup, deserów. Smażone potrawy są niezwykle delikatne, poprawia smak dań, cenione zwłaszcza w kuchni wegetariańskiej. Potrawy smażone w ghee, podobnie jak w przypadku smalcu czy oleju kokosowego, nie nasiąkają tłuszczem. Znakomite (sprawdziłam) do smażenia pączków czy chrustu.
  • w ajurwedzie – na jego bazie produkowane są leki, kosmetyki, używane jest również w zabiegach leczniczych wewnętrznych i zewnętrznych. Picie ciepłego ghee oczyszcza przewód pokarmowy i wspomaga układ trawienny, kąpiel oka w ghee (netra vasti) oczyszcza, odżywia i relaksuje oko, tonizuje system nerwowy, oczyszcza zatoki przynosowe. W przypadku suchości, podrażnienia oka, można wkropić kilka kropel płynnego ghee do oka.
  • w czasie obrzędów religijnych
  • spożywanie – właściwości zdrowotne – ghee obecne w diecie, przenosi właściwości odżywcze i lecznicze pokarmów, ziół, przypraw, leków w głąb komórek. Podnosi odporność organizmu, poprawia wzrok, zdolność uczenia się i zapamiętywania. NIE podnosi cholesterolu. Stymuluje działanie wątroby i okładu pokarmowego, wzmacnia nerki i mózg. Równoważy gospodarkę hormonalna. Ma właściwości p/wirusowe i p/nowotworowe. Przyspiesza gojenie się ran. Dodane do „złotego mleka” (przepis wkrótce), pomaga regulować wypróżnienia.
  • stosowanie na skórę – łagodzi podrażnienia, oparzenia (nie należy na oparzenia nakładać masła, zawiera ono białko, które po ścięciu się pod wpływem temperatury, będzie ją zatrzymywać w ciele), wygładza i odżywia skórę. Spróbujcie zrobić sobie ajurwedyjski masaż z ghee. Zakochacie się w miękkości skóry po zabiegu, a jeśli lubicie zapach maślanych ciasteczek, zabieg będzie dodatkowo przyjemnych aromaterapeutycznym doznaniem. Jest idealne do masażu twarzy, jak również do stosowania jako okłady (na waciku) na oczy (relaksuje i wygładza skórę pod oczami). Znakomite do masażu niemowląt. Po masażu należy wziąć prysznic lub kąpiel.

Sposób przygotowania ghee

W garnku o grubym dnie, na wolnym ogniu podgrzewamy masło (najlepiej świeże, nie solone). Pilnujemy aby się nie gotowało i zbieramy powstające na wierzchu „szumowiny”. Kiedy płyn będzie złoty i przejrzysty, a drobinki pozostałe na dnie zarumienione (jak bułka tarta), ghee jest gotowe. Warto zwrócić też uwagę na zapach. Zbyt długo podgrzewane masło zaczyna nieładnie pachnieć i ma gorzkawy smak.

Czas przetapiania 2 kostek masła – ok 20-30 minut. Ilość otrzymanego ghee zależy od jakości masła (zawartości w nim wody i zanieczyszczeń).

Gotowe ghee odstawiamy do przestudzenia. Zebrane „szumowiny” wyrzucamy.

Przetudzone ghee przelewamy przez sitko, można dodatkowo użyć bibułki lub ręcznika papierowego. Lekcja z mojej ostatniej sesji robienia ghee – przelewane gorące przez plastikowe sitko, powoduje jego stopienie ;).

W ceramicznym lub porcelanowym opakowaniu może stać poza lodówką (w lodówce stężeje „na kość”).

Smacznego, zdrowego!

Vata, Pitta, Kapha, odkryj siebie na nowo (odcinek 3)

Marzec 15, 2012

Ajurweda, czyli nie taki diabeł straszny (odcinek 1)
Vata, Pitta, Kapha, czyli gdzie mieszkają dosze (odcinek 2)

Pora na kolejną porcję teorii. Bardzo ogólnie, żeby nie zanudzić, ale jednocześnie choć trochę rozjaśnić.

Znasz już wyniki testu (jeśli nie, warto go wypełnić w tej chwili) oraz swoje prakriti, czyli urodzeniową konstytucję psycho-fizyczną według Ajurwedy. Jesteś więc ajurwedyjskim typem z jedną lub dwiema dominującymi doszami, lub najlepszym, zrównoważonym typem – tridosza. Jeśli któraś z dosz przeważa w Twoim ciele lub umyśle, wpływa dosyć mocno na określenie Twojego wyglądu, zachowania, zdrowia, skłonności do chorób czy nawet nałogów. Możesz zadbać o jej balansowanie, aby uniknąć „przypisanych” jej zagrożeń. Według wskazówek Ajurwedy możesz zwrócić uwagę na to co jesz, w jaki sposób pracujesz czy odpoczywasz, do czego masz naturalne zdolności a co cię zaburza i lepiej tego unikać.

W przeciwieństwie do diet czy ćwiczeń „dobrych dla wszystkich”, Ajurweda traktuje każdego człowieka indywidualnie. Oznacza to, że to co dla jednej osoby jest dobre, dla innej może być całkiem odwrotnie – szkodliwe. Balansowanie ciała i umysłu prowadzi do wyrównania energii (dosz), do poziomu dla nas naturalnego. Jeśli jesteś typem Vata i tej energii masz najwięcej, zadbaj o to, żeby takie właśnie proporcje się utrzymywały. Jeśli się zmienią, będzie to stan dla ciebie nienaturalny i możesz zacząć chorować. Jeśli poznasz swoją prawdziwą naturę i zaakceptujesz to, czego nie da się zmienić, wówczas możesz zacząć naprawdę o siebie dbać, zamiast sobie szkodzić.

Jedna ze złotych zasad Ajurwedy mówi:

Podobne wzmaga podobne, przeciwne równoważy

Jeśli dosza rośnie, zawsze oznacza to zaburzenie. Zimną Vatę wzmaga, zaburza zimno, równoważy ciepło; gorącą Pittę wzmaga/zaburza upał, równoważy chłód, itd. Warto ją zapamiętać, ponieważ dzięki niej, znalezienie rozwiązania problemów, stanie się szybkie i łatwe. Zapraszam więc w podróż – poznaj siebie na nowo.

Poniższe opisy dotyczą przypadków, kiedy dominuje jedna dosza. Jeśli dominujące są u Ciebie dwie dosze, pierwsza określa twoją budowę fizyczną, druga konstrukcję psychiczną.

Jeśli jesteś typem VATA

Tak jak niestała, zmienna i zawsze w ruchu jest energia VATA, tak i osoby tego typu są konsekwentnie niekonsekwentne, nieprzewidywalne i zmienne, zarówno jeśli chodzi o zachowanie, funkcje organizmu czy nastroje. Ponieważ doszę VATA najłatwiej zaburzyć, osoby tego tyou, są podatne dużo bardziej niż inne typu na choroby. Mają też (patrz rysunek powyżej) mały i falujący poziom energii. Kiedy są zbalansowane, cechuje je wyobraźnia, pomysłowość, kreatywność. VATA niezbalansowana to niepokój, nerwowość i lęki.

Cechy charakterystyczne

– drobna budowa, suche włosy i skóra, zimne stopy i dłonie, wrażliwość na zimno, skłonność do zaparć, szybkie wykonywanie czynności, szybki chód, zmienny apetyt, trawienie, uczucia, skłonność do nieregularnego trybu życia, lekki sen, skłonność do bezsenności, entuzjazm, wyobraźnia, zmienność nastrojów, szybkie zapamiętywanie i szybkie zapominanie, zamartwianie się, wybuchy energii, łatwe męczenie się, oczyszczające wybuchy emocji, wrażliwość emocjonalna.

Ogólne wskazówki dla typu VATA:

Wszystko co zimne, suche, ruchliwe, szorstkie (podobne) będzie cię zaburzać. Ciepłe, oleiste, wilgotne, stabilne, regularne (przeciwne), będzie równoważyć.

  • utrzymuj ciepło (ubranie, otoczenie)
  • staraj się zachować spokój
  • unikaj surowego i zimnego jedzenia
  • unikaj ekstremalnie zimnej temperatury
  • jedz ciepłe jedzenie, z rozgrzewającymi przyprawami
  • dbaj o regularny tryb życia
Odżywianie:
Ajurweda dla typu VATA zaleca dietę opartą na proporcjach: 50% ziaren (pełnoziarniste kasze, pieczywo), 20% białka (jajka, nabiał, ryby, owoce morza, wołowina, tofu, soczewica), 20% świeżych warzyw, 10% owoców

Jeśli jesteś typem PITTA

Wszystko w twoim życiu cechuje intensywność, powiązana z żywiołem ognia. Osoby PITTA są ambitne, lubią wyzwania, z którymi mierzą się znakomicie. Kiedy są w równowadze, są czułe, ciepłe i radosne. PITTA zaburzona, to agresja, złość i krytycyzm.

Cechy charakterystyczne

– średnia budowa ciała i średnia wytrzymałość/poziom energii, dobre trawienie, wrażliwa skóra, skłonność do alergii, schorzeń przewodu pokarmowego, inteligencja, błyskotliwość, precyzyjne wyrażanie się, uczenie się przez doświadczanie

Ogólne wskazówki dla typu PITTA:

Wszystko co kwaśne, słone, gorące, lodowate (podobne) będzie cię zaburzać. Chłodne, słodkie (przeciwne), będzie równoważyć.

  • unikaj wystawiania się na wysokie temperatury, zwłaszcza powiązane z wilgotnością
  • ogranicz spożywanie soli i ciężkich, oleistych pokarmów
  • jedz niezbyt ostre, wychładzające jedzenie
  • pij chłodną wodę (ale bez lodu)
  • ćwicz regularnie (w chłodniejszej porze dnia)
Odżywianie:
Ajurweda dla typu PITTA zaleca dietę opartą na proporcjach: 50% ziaren (pełnoziarniste pieczywo pszenne, owsianka, gotowane kasze), 20% białka (fasole oprócz soczewicy, tofu, biały ser, mleko, białko jaj, kurczak, indyk, królik, krewetki), 20% świeżych warzyw, 10% owoców

Jeśli jesteś typem KAPHA

Jesteś najbardziej stabilnym i spokojnym typem ajurwedyjskim. Zrównoważona KAPHA to spokój i optymizm, niezrównoważona – ospałość i niezdecydowanie. Z natury kochająca i taktowna KAPHA, ma także wrodzona wytrzymałość fizyczną i wysoką odporność.

Cechy charakterystyczne

– solidna budowa, duży, stały poziom energii, wytrzymałość i odporność, empatia, powolność w działaniu, spokój i zrelaksowanie, wolne uczenie się ale dobra pamięć, wolne trawienie i słaby apetyt, skłonność do nadwagi, niezdecydowanie

Ogólne wskazówki dla typu KAPHA:

Wszystko co zimne, wilgotne, oleiste, słodkie, stabilne (podobne) będzie cię zaburzać. Ciepłe, lekkie, suche, ruchliwe, zmienne, gorzkie (przeciwne), będzie równoważyć.

  • wysiłek fizyczny, ćwiczenia, są wskazane dla ciebie w dużej ilości
  • unikaj ciężkiego jedzenia
  • nie wpadaj w rutynę, zmieniaj coś co jakiś czas
  • unikaj nabiału, tłustego i oleistego jedzenia
  • unikaj napojów z lodem
  • jedz lekkie, suche jedzenie
Odżywianie:
Ajurweda dla typu KAPHA zaleca dietę opartą na proporcjach: 30% ziaren (pełnoziarniste kasze, chrupkie pieczywo), 20% białka (fasole, kozie mleko, jajka, kurczak, indyk), 40% świeżych warzyw, 10% owoców

Jak o siebie zadbać

Posługując się głównymi wskazówkami dotyczącymi typów konstytucyjnych, możesz wprowadzić zmiany, czy delikatną korektę swoich przyzwyczajeń. Jeśli twoje ciało i umysł są względnie zbalansowane, wystarczy dbać o doszę VATA, zwracając jedynie uwagę na nie przesadzanie z produktami/zachowaniami potencjalnie dla nas szkodliwymi. Kluczem do sukcesu jest samoobserwacja i samo-świadomość dotycząca własnego ciała i umysłu. Z Ajurwedą, otrzymując krok po kroku kolejne instrukcje, staje się to bardzo proste, choć wymaga oczywiście czasu i zaangażowania. Jak zadbać o doszę VATA, już w następnym odcinku.

podobna tematyka w kategorii Ajurweda

Ciekawostki dotyczące balansowania dosz:

(more…)

Nie wystawiaj języka, bo ci krowa nasika

Marzec 9, 2012

Wydaje mi się, że w porównaniu z moim dzieciństwem, popularność wystawiania języka znacznie zmalała. Może powiedzenie o języku i krowie, wywarło wpływ na całe pokolenia ;), a może to kwestia innej kultury i w Azji taki zwyczaj nie jest tak powszechny. Tytuł jest jednak prowokacyjny i przewrotny. O pokazanie języka właśnie was poproszę. Bierzemy lusterka i wystawiamy języki!

O pokazanie języka poprosi również lekarz medycyny zachodniej, jeśli przyjdziemy z bólem gardła. Ale raczej się mu nie będzie specjalnie przyglądał, kierując wzrok głebiej, na gardło i migdały. Błąd!

Lekarz ajurwedy czy medycyny chińskiej, obejrzy język dokładnie, nawet jeśli przyjdziemy z bólem głowy, zapaleniem pęcherza czy niską samooceną.

Co można wyczytać z języka?

Lekarz medycyny holistycznej sprawdzi jego wygląd, wilgotność, linię brzegową oraz linię środkową. Czy są na nim jakieś ubytki i pęknięcia, jaką grubość i kolor ma osad i w jakich miejscach się gromadzi. Cienki nalot jest zjawiskiem naturalnym. Na języku tak jak na innych częściach ciała, znajdują się mikro-mapy całego organizmu. Zmiana koloru czy struktury w konkretnych miejscach, świadczy o zaburzeniach w połączonych obszarach lub narządach.

Srodek języka to miejsce połączone z ogniem trawiennym AGNI* i trzema głównymi narządami układu trawiennego – żołądkiem, jelitem cienkim i grubym. Obszar dookoła powiązany jest z innymi organami wewnętrznymi. Jeśli chodzi o ajurwedyjskie dosze – przód języka to Kapha, środek to Pitta a tył języka to Vata. Nadmiar Kapha w organizmie powoduje biały nalot, nadmiar Pitta – czerwony lub żółto-zielony, nadmiar Vata – czarny lub brązowy. Linia środkowa języka odpowiada kręgosłupowi. Jeśli kręgosłup jest w dobrej formie, jest ona prosta. Jeśli linia się załamuje, wygina, świadczy to o dysharmonii. W części dolnej, z przodu języka – zaburzenie Kapha, problemy z dolnym kręgosłupem, w części środkowej – zaburzenia Pitta, problemy z kręgosłupem piersiowym, w części tylnej – zaburzenia Vata, problemy z kręgosłupem szyjnym.

Ciekawe? Bardzo, a informacji, które możemy uzyskać oglądając tylko język, jest niezliczona ilość.

My przyjrzyjmy się jedynie, czy na języku znajduje się osad. Jeśli pojawia się na języku już po przebudzeniu, świadczy to o tym, że nasz organizm wymaga oczyszczenia. W ciągu nocy, na języku pojawia się śluz, który pełen jest toksyn z naszego wnętrza. To jakby mail wysłany w nocy przez ciało – popatrz, tak wyglądam w środku.

Według Ajurwedy, gruby poranny osad na języku jest jednym z podstawowych objawów obecności w organizme AMA**- toksycznego śluzu, będącego przyczyną wielu chorób.

Co zrobić z osadem?

Bezwzględnie należy go usunąć. Po pierwsze jest on toksyczny i jeśli nie usuniemy go przed poranną kawą czy śniadaniem, po prostu go zjemy i toksyny trafią z powrotem tam, skąd przyszły. Po drugie, usuwając osad pozbywamy się z organizmu części amy (fizycznie, zeskrobując ją z języka) oraz pobudzając receptory rozmieszczone na języku a powiązane z układem trawiennym i wydalniczym. Po trzecie, oczyszczając język przywracamy mu naturalną wrażliwość na smaki, dzięki czemu pewne rzeczy mogą przestać nam smakować (np. ciastka lub papierosy) a inne smakują bardziej. Pozbyć możemy się także przykrego zapachu z ust i nawracających infekcji jamy ustnej.

Jak czyścić język – program obowiązkowy

Najlepiej codziennie rano i wieczorem. Warto wyrobić sobie nawyk i robić to zaraz po wstaniu i umyciu zębów. Warto wyobrazić sobie, jak połykamy ten toksyczny śluz. Fuj! I już grzecznie czyścimy języki …

Nie sprawdzą się jednak tutaj żadne wynalazki typu plastikowe kolce na główce szczoteczki. To dobry wynalazek do masażu języka czy dziąseł ale nic poza tym. Użyć powinniśmy specjalnego czyścika do języka, który w Azji dostępny jest w prawie każdej drogerii, w Polsce można zakupić go w sklepach internetowcych, czasami aptekach.

Metalowy czy plastikowy – nie ma to większego znaczenia, w ostateczności możemy użyć dużej łyżki. Ważne, żeby spełniał swoją funkcję ściągania osadu z języka. Czynność należy powtórzyć kilkakrotnie, licząc się z tym, że język trzeba do tego przyzwyczaić (mogą na początku pojawić się odruchy wymiotne). Spokojnie, delikatnie, krok po kroku, zajmie to wam najwyżej kilka dni.

Po czyszczeniu, czyścik i usta należy przepłukać czystą wodą.

Zajęcia nadprogramowe – ssanie oleju

Jeśli osad jest gruby i nie schodzi zbyt łatwo, można dodatkowo zastosować poranne płukanie ust wodą z solą lub cytryną. Będzie ona rozpuszczać osad, dezynfekować, wzmacniać dziąsła.

Jeśli chcemy połączyć poranną praktyką czyszczenia języka z oczyszczaniem organizmu, możemy zastosować tzw. ssanie oleju, czy też po prostu płukanie ust olejem. Najlepiej wykorzystać do tego olej sezamowy lub kokosowy, ale może być to każdy olej spożywczy, tłoczony na zimno, którego smak nam odpowiada.

Bierzemy do ust około 1 łyżki oleju i płukamy nią usta, zaczynając od kilku minut i przedłużając czas do ok. 20-30 min. Aby zaoszczędzić czas, płukanie można wykonywać podczas prysznica, czy przygotowywania śniadania. Olej odżywia śluzówki, rozpuszcza zanieczyszczenia, zapobiega tworzeniu się osadu i płytki nazębnej, zwalcza wirusy i bakterie, pomaga w schorzeniach dziąseł. Jeśli nie mamy dużo czasu, możemy jedynie pomasować palcem dziąsła. Jeśli płukanie przedłużymy (max do 30 min), uzyskamy działanie silnie terapeutyczne i oczyszczające. Ponieważ śluzówka w ustach jest silnie ukrwiona i przepływa przez nie mnóstwo krwi, toksyny z krwi są absorbowane przez olej. Absolutnie nie wolno go połykać. Po wypluciu zobaczymy, jak jego barwa zmieniła się na mleczno-białą. To właśnie obraz tego, co w naszym organizmie pływa. Stosując taką terapię przez dłuższy czas, oczycimy krew z toksyn i możemy pozbyć się dokuczliwych dolegliwości dziąseł jak i narządów oddalonych znacznie od jamy ustnej .

Zainteresowanych tą metodą zachęcam do zapoznania się z książką Oil Pulling Therapy Bruce Fife. Metoda opisywana jest także w książkach Michała Tombaka.

Wpiszcie czyścik na listę najbliższych zakupów i przez 3 tygodnie czyśćcie język codziennie. Po tygodniu, będziecie czuć się dziwnie nie robiąc tego, po trzech, wejdzie wam to już w krew. Na zdrowie!

_______
*, ** – agni i ama będą omawiane w jednym z najbliższych wpisów

podobna tematyka w kategorii Ajurweda

Vata, Pitta, Kapha, czyli gdzie mieszkają dosze (odcinek 2)

Marzec 7, 2012

Ajurweda, czyli nie taki diabeł straszny (odcinek 1)

Wyobraźmy sobie gotującą się nad ogniem, w garnku zupę i porównajmy zupę do KAPHA, ogień do PITTA a przestrzeń, w której zaistniały i tlen potrzebny do rozpalenia ognia do VATA. Która z energii jest najważniejsza? Zupa, która odżywi organizm, ogień, bez którego się nie ugotuje, czy przestrzeń i powietrze? Według Ajurwedy najważniejszą doszą jest VATA, bo tylko w przestrzeni może zaistnieć materia, pozostałe energie i tylko VATA może wprowadzić je w ruch (roznosząc przy okazji ugotowane jedzenie gdzie trzeba).

Wyobraźmy sobie, gdzie mieszkają dosze w ciele. Wygląda to nieco do-góry-nogami. KAPHA – najcięższa, ma swój dom na samej górze (tułowia), PITTA w środku, a VATTA na dole (poniżej pępka). Może dzięki temu zachowują równowagę. Ciężka KAPHA nie opada za bardzo w dół, lekka VATA nie odlatuje za wysoko, a PITTA obydwie rozgrzewa. Wskazane miejsca to „domy” dosz, z których wychodzą one „do pracy”, wędrując po cały ciele.

Jeśli masz już wyniki testu, to trzy uzyskane wyniki wskazują na proporcje poszczególnych dosz w Twoim organizmie. Jeśli nie jesteś pewna/pewien wyników, wypełnij test za kilka dni jeszcze raz lub poproś o pomoc kogoś bliskiego.

Dosze mogą się łączyć na wiele sposobów:

  • jeśli jeden wynik znacząco przeważa, jesteś typem z jedną dominującą doszą
  • jeśli żaden wynik nie jest znacząco wyższy od pozostałych, jesteś typem z dwoma dominującymi doszami. Ta, która jesr wyższa, determinuje budowę ciała, niższa ma odzwierciedlenie w psychice.
  • jeśli wszystkie trzy wyniki są niemal równe, jesteś wyjątkowym, najlepszym możliwym typem tri-dosza (VATA-PITTA-KAPHA). Gratulacje ;).

Co to wszystko oznacza i czym to się je? Opisane poniżej dosze, w zależności od tego, która dominuje u ciebie, determinują twoje cechy fizyczne i psychiczne, określając także skłonność do konkretnych nawyków czy chorób. Możesz odpowiednio dobrać dietę i styl życia tak, aby utrzymać zdrowie i zapobiec chorobom oraz zrozumieć swoją naturę i nasze potrzeby.

Opis podstawowych typów konstytucyjnych i zaleceń dla nich, pojawi się na blogu wkrótce, w kolejnym odcinku.

Bez względu na to jaki wyszedł ci wynik testu i która dosza u ciebie dominuje, wszystkie trzy dosze mieszkają w twoim ciele, w każdej komórce, aby podtrzymywać życie i warto się z nimi zapoznać, żeby móc o nie dbać.

Dosza VATA – charakterystyka

cechy: lekka, sucha, szorstka, chłodna, ruchliwa, subtelna i nieregularna

gdzie mieszka: poniżej pępka, zwłaszcza w jelicie grubym, znajduje się naturalnie także w uszach, kościach, pęcherzu moczowym

kiedy dominuje naturalnie: godziny 2-6.00 i 14-18.00, zmiana pór roku, szczególnie wiosną i jesienią, po 50 r. ż.

za co odpowiada: za ruch w naszym ciele, przesuwa jak wiatr chmury pozostałe dosze, jest odpowiedzialna za przekazywanie impulsów elektrycznych w ciele, czyli jest odpowiednikiem zarządzającego układu nerwowego, za przesuwanie treści pokarmowej, przepływ krwi, limfy, myśli, usuwanie odpadów przemiany materii. Powiązana jest ze zmysłem dotyku i kreatywnością.

co ją zaburza: produkty wzdymające (fasola, kapusta), suche i lekkie (sałata, chipsy), śmieciowe jedzenie, picie zimnych napojów, spożywanie posilków w stresie, alkohol, kawa, zbyt dużo tv, podróżowanie, hałas, nieregularny tryb życia, późne chodzenie spać, chemia i sztuczne środki używane np. w kosmetykach, pośpiech, robienie 2 rzeczy na raz, stres, klimatyzacja, praca przy komputerze, wietrzna i zimna pogoda.

choroby związane z jej nierównowagą: odpowiada za około 80 chorób, m.in. zaparcia, biegunki, wzdęcia, zimne kończyny, nerwowość, pobudzenie, lęki, depresja, sztywność, bezsenność, migreny, zawroty głowy, bolesne lub nieregularne miesiączki, PMS, sucha skóra, łupież, utrata pamięci.

Dosza PITTA – charakterystyka

cechy: gorąca, ostra, kwaśna, cierpka, gorzka

gdzie mieszka: w jelicie cienkim, znaleźć ją również można w oczach, krwi, gruczołach potowych, żołądku, sercu (emocje)

kiedy dominuje naturalnie: godziny – 10-14.00 i 22-2.00, wiosna i lato, środek życia 16-50 r.ż.

za co odpowiada: bicie serca, poziom hormonów, temperaturę ciała, wzrok, głód i pragnienie, stan skóry, wątrobę, metabolizm (w ukł. pokarmowym, komórkowy a także umysłowy). Powiązana jest z witalnością.

co ją zaburza: praca przy komputerze, wystawianie się na wysoką temperaturę, jedzenie tłustych, ostrych, gorących lub zbyt zimnych potraw, nadmiar soli, jedzenie późno w nocy, kawa, alkohol, palenie, jedzenie kiedy jest się złym, gorący klimat.

choroby związane z jej nierównowagą: odpowiada za około 40 chorób, głównie związanych z trawieniem, nadkwasota, zgaga, problemy z wchłanieniem – osteoporoza, alergie, nadciśnienie, bóle serca, gorączka, uderzenia gorąca, wypryski na skórze, choroby układu moczowego, nadmierna potliwość, zaburzenia hormonalne, stany zapalne, gorączka, irytacja, wybuchy złości, zazdrość, siwienie i wypadanie włosów.

Dosza KAPHA – charakterystyka

cechy: ciężka, solidna, lepka, zimna, skondensowana

gdzie mieszka: w żołądku, ale także krtani, zatokach, płucach, sercu, ustach (ślina)

kiedy dominuje naturalnie: godziny: 6-10.00 i 18-22.00, w zimie i wczesną wiosną, w dzieciństwie

za co odpowiada: budowę komórek i tkanek, rozpoznawanie smaków i zapachów, nawilżanie stawów, płyn mózgowo rdzeniowy i tkanki mózgu, siłę, odporność

co ją zaburza: produkty ciężkie, słodkie, gęste, tłuste, mięso, produkty mleczne, biała mąka, jedzenie kiedy jest się smutnym, przejadanie się, zbyt długie spanie, brak wysiłku fizycznego, zimny i wilgotny klimat.

choroby związane z jej nierównowagą: odpowiada za około 20 chorób, ból stawów, śluz w klatce piersiowej – astma, kaszel, przeziębianie się, choroby zatok, mdłości, otyłość, podwyższony cholesterol, niestrawność, depresja, ociężałość, brak motywacji.

Vata, Pitta, Kapha, odkryj siebie na nowo (odcinek 3)

Karmel wielofunkcyjny

Luty 29, 2012

Oparzyłam się dziś karmelem. Kiedy przestało boleć i mogłam zacząć znów myśleć, przypomniał mi się film, porównywanej do samego mistrza Almodovara, Libanki Nadine Labaki  – „Karmel”. Kto nie widział – polecam. Kto widział – warto zrobić powtórkę. O kobietach, nie tylko dla kobiet, w sam raz na babskie spotkanie z okazji 8 marca.

Uprzedzam pytanie tych, którzy film widzieli. Nie, nie depilowałam sobie ani nikomu innemu włosów karmelem. Nie przygotowywałam go nawet. Karmel zrobił się sam, z cukrowego syropu pełnego pachnących pomarańczowych skórek. Zapomniany, pozostawiony na kuchence, zamienił się w pianę o cudownej barwie i aromacie, niestety również masakrycznej temperaturze. Odruchowo sięgnęłam po kostki lodu, ale poza dodatkowym bólem odmrażanej skóry, niewiele pomogly.

Oparzenie jest procesem postępującym. Dwadzieścia lat temu udało się na trwałe wyryć to w moim mózgu profesor od chirurgii. Ciepło penetruje w głąb tkanek i wcale nie zamierza się po drodze zatrzymywać. Nie wystarczy więc przyłożenie zimnego okładu. Górna warstwa skóry wprawdzie obniży swoją temperaturę ale ciepło powędrowało już dalej jakby uciekało od źródła zimna. Kiedy przestaniemy ochładzać miejsce oparzenia, po kilku minutach może wrócić ból i zaczerwienienie. Jeśli oparzenie było mocne, proces studzenia potrwa więc dłużej i jest niezbędny nie tylko do zlikwidowania bólu, ale także do uniknięcia powstania bąbli, ran, uszkodzenia tkanek i zakażenia.

W przypadku oparzeń III i IV stopnia lub jeśli powierzchnia oparzenia jest duża, miejsce wrażliwe, mamy do czynienia z małym dzieckiem, najlepiej niczym nie smarować, niezwłocznie schłodzić oparzoną część ciała zimną (NIE lodowatą) wodą przez min 10 minut i udać się do lekarza. W drobnych oparzeniach… karmelem, możemy sięgnąć po sprawdzone domowe sposoby, ajurwedę, refleksoterapię i aromaterapię. Wybrane metody poniżej.

Medycyna ludowa:

  • okład ze startych ziemniaków – zapobiega wystąpieniu bąbli.
  • okład z glinki – będzie łagodził ból i zaczerwienienie oraz stymulował odnawianie się tkanek
  • oparzenia języka – łyżeczka miodu do ssania
  • oparzenia opuszków palców gorącym kubkiem – chwytamy się za ucho ;). Zabawne? Uzasadnione medycznie. Płatki ucha są bardzo dobrze ukrwione. Krew znakomicie transportuje ciepło, więc „zabiera” go ona po prostu z naszych palców.

Ajurweda:

Stary, domowy sposób na oparzenia to… masło. Brzmi dziwnie? Podejrzanie? Czy jakoś znajomo? Spotkałam się z krytycznymi opiniami lekarzy, dotyczącymi tej metody. Jedni lekarze argumentują to faktem, że tłuszcz podtrzymuje temepraturę, inni, że masło jest zabrudzone… Faktem jest, że smarowanie masłem oparzeń ma swoje głębokie korzenie w medycynie ludowej, może jednak lekarze mają rację i nie o zwykłe masło tu chodzi. W ajurwedzie jednym ze środków na oparzenia jest ghee – klarowane masło. Jest ono oczyszczone, pozbawione białka (które mogłoby się ściąć i trzymać ciepło), więc argumenty lekarzy mamy już obalone. Dodatkowo ma właściwości odżywcze, łagodzące i naprawcze. Jeśli do ghee dodamy trochę kurkumy, wówczas otrzymamy pastę, która dodatkowo będzie działać odkażająco, przeciwzapalnie. Kurkumę możemy również dodać do aloesu i taką pastą posmarować oparzenie. Pięknie zażółci nam skórę, palce, przy odrobinie nieuwagi również ubranie, ale efekt jest natychmiastowy. Skąd wziąć aloes? Możemy przechowywać w lodówce sok w butelce lub hodować w doniczce sadzonkę aloesu, wyjątkowo odporną na niepielęgnowanie roślinkę. W razie konieczności użycia (skaleczenie, siniak, oparzenie) wystarczy oderwac liść i rozciąć go, przykładając cały, lub wykorzystując tylko żel.

Na oparzenie można nałożyć również pastę z proszku sandałowego wymieszanego z olejem kokosowym lub migdałowym. Sandalwood powder widziałam jednak tylko raz w życiu w Kerali i nie mam pojęcia gdzie można go kupić.

O aloesie, kurkumie i ghee będę jeszcze pisać, zasługują one na oddzielny artykuł każde.

Aromaterapia*:

  • olejek Lawendowy, szybko zastosowany na oparzenie, może zapobiec powstawaniu blizn. Działa przeciwzapalnie, przyspiesza gojenie, aromat dodatkowo uspokaja.
  • olejek terapeutyczny Vetiver, ziemisty ajurwedyjski zapach, warto go poszukać i kupić. Aromat służy ugruntowywaniu ale ma także właściwości łagodzące oparzenie i w moim przypadku zadziałał natychmiastowo, likwidując naprawdę silny ból i zaczerwienienie w kilkanaście sekund.

Refleksologia:

  • stymulujemy punkt refleksologiczny nr 26, który znajduje się między brwiami. Koresponduje on z tzw. „trzecim okiem”, uspokaja pobudzony umysł, jednocześnie odświeżając i balansując psychikę. Ma wiele zastosowań, reguluje bicie serca, obniża ciśnienie, temperaturę, pomaga w eliminacji alkoholu z organizmu. Działa jak aspiryna na ból i gorączkę. Należy go stymulować małymi ruchami z góry w dół przez ok. 1 minutę.

Medycyna chińska:

  • sok marchewkowy lub ogórkowy (świeży, nie z kartonu!) do stosowania zewnętrznie.

Wybierz jedną, najłatwiejszą dla ciebie metodę i ją zapamiętaj. Będzie jak znalazł w nagłej potrzebie, bez konieczności przeszukiwania internetu.

Zwolennicy teorii mówiących o tym, że nic nie dzieje się bez powodu, zwłaszcza jeśli chodzi o choroby czy urazy jakich doświadczamy, polecają przyjrzeć się szerzej temu, jak często i jakie wypadki nam się zdarzają, której strony lub części ciała dotyczą, jakie mamy w sobie uczucia. Emocje, które przyciągają, kreują, powołują do życia taką sytuację jak oparzenie, to rozdrażnienie i złość.

Bardzo to logiczne, bo wszystkie składowe są z kategorii „ognistej”, więc siłą rzeczy jedna wzmaga czy wywołuje drugą. Przeanalizowanie tego może nie tylko dostarczyć nam ciekawych spostrzeżeń ale także uchronić nas w przyszłości przed kolejnymi urazami.

Co jednak czulibyście tracąc bezpowrotnie możliwość przygotowania i zjedzenia (!) domowych skórek pomarańczowych w czekoladzie? Okazuje się, że koło emocji się zamyka a nawet się rozkręca.

Jedynym rozwiązaniem będzie relaks… z karmelkami.

___

* duża część olejków eterycznych, to olejki syntetyczne, niskiej jakości, zalecane tylko do stosowania w dyfuzorach. Nie nadają się one do stosowania na skórę czy jako suplementy diety. Upewnij się, że olejki, które stosujesz są najwyższej jakości i nadają się do użytku wewnętrznego lub zewnętrznego na skórę.

%d blogerów lubi to: