o naturą fascynacji

Chociaż w czasach mojego dzieciństwa nie przywiązywano wagi do zdrowego stylu życia, w trudnych sytuacjach mama sięgała do wydanej przed wojną księgi z poradami dr Kneippa z XIX wieku.

Był to jeden z najbardziej znanych na świecie zwolenników hydroterapii czyli leczenia wodą, ziołolecznictwa, spacerów oraz odżywiania się, zwracającego uwagę na osobowość chorego. Jego metody są uznawane i cenione do dziś.

Obowiązkową lekturą były też „Leki z Bożej apteki”. Do dziś pamiętam przepisy na napary z bratków, nagietków czy też sposób na bolące zęby – okłady z liści babki lancetowatej. Roślin i ziół leczniczych było dookoła mnóstwo, w przeciwieństwie do skutecznych lekarstw czy mądrych lekarzy.

Zdobywając zawód pielęgniarki, buntowałam się przeciwko nieskutecznym terapiom, zadawaniu niepotrzebnego bólu pacjentom oraz diagnozom – nieuleczalne, przewlekłe. I choć przez wiele lat pracowałam w zupełnie innym zawodzie, chęć pomagania ludziom, wiedza medyczna i niezapomniana fascynacja naturą pozwoliły mi wybrać drogę, która okazała się niezwykle ciekawa, bogata i rozwijająca.

Na własnym przykładzie przekonałam się, że choroby przewlekłe, nieuleczalne, o nieznanej etiologii, takie jak astma czy schorzenia tarczycy, można wyleczyć naturalnymi sposobami. Wymaga to zaangażowania, czasu i zmiany przyzwyczajeń, ale co jest cenniejsze i bardziej warte wysiłku niż zdrowie i my sami?

Zamieniając swoją pasję na zawód, spotkałam niesamowitych ludzi, nauczycieli, przewodników, przyjaciół. Dzięki nim wszystkim mogłam się rozwijać i uczyć i nadal to robię. Poznając nowe metody naturalnych terapii, ciągle zachwycam się mistrzostwem natury i coraz bardziej rozumiem potrzebę indywidualnego traktowania każdego człowieka. Choć metod naturalnych jest mnóstwo, trzeba znaleźć odpowiednią dla siebie. Czasem po jakimś czasie terapię trzeba zastąpić inną, która uzdrawiać nas będzie na innym poziomie.

Jako terapeuta najczęściej wykorzystuję metodę neurorefleksologii twarzy opartą na Sorensensistem, głównie dlatego, że jest niezwykle precyzyjna i skuteczna oraz dlatego, że pacjent nie może wykonać sobie takiego zabiegu sam, zwłaszcza jeśli jego stan jest ciężki. Jednak jeśli chodzi o ajurwedę, to jej proste i niezwykle skuteczne zalecenia dotyczące zarówno chorób, profilaktyki, jak i stylu życia, każdy może zastosować sam. Staram się przekazywać tą wiedzę w przystępny sposób, skrojony na miarę indywidualnych możliwości, mdz.in.: w oparciu o program Jivananda, opracowany przez dr Partapa Chauhana z kliniki ajurwedyjskiej JIVA w Indiach. Jest prosty i efektywny, nie zabiera wiele czasu i może być stosowany przez każdego, w każdym wieku. Jego celem jest sprawienie, abyśmy czuli się zdrowi w każdym z naszych trzech aspektów – zmysłowym, emocjonalnym i duchowym. Program Jivananda poza zaleceniami dotyczącymi naszego życia proponuje ćwiczenia, obejmujące:

  • proste ćwiczenia fizyczne (bazujące na jodze) – dla ciała
  • proste ćwiczenia oddechowe (pranayama) – dla umysłu
  • prosta medytacja – dla duszy

Organizm ludzki ma niezwykłe zdolności regeneracji i samoleczenia. Mechanizm ten szwankuje kiedy ciało i umysł są „zabrudzone”. Często jednak wystarczy przeprowadzić proste oczyszczanie lub pobudzić metodami terapeutycznymi organizm do samouzdrawiania i „nie przeszkadzać” mu w tym zadaniu. Prostota naturalnych metod leczenia często powoduje, że poddawana jest w wątpliwość ich skuteczność. Jeśli jednak znajdziemy w sobie dość siły by się zaangażować, z fascynacją będziemy odkrywać cuda natury, ciesząc się zdrowiem i dobrym samopoczuciem. Zapraszam w tą ekscytującą podróż.