Archive for the ‘Ajurweda’ Category

King of Bitters – Sambiloto

Kwiecień 24, 2016

sambiloto

Tydzień temu, Har, właściciel organicznej farmy, przywiózł nam dwie sadzonki niepozornego Sambiloto.

– Wystarczy zjeść dwa liście dziennie, a komary będą się od Was trzymały z daleka. One nie lubią tego smaku. – powiedział.

Nie dziwię się komarom wcale. Po zaparzeniu liści uzyskuje się napar o gorzkim jak nasz rodzimy piołun, smaku. O ileż wygodniej było łykać zioło zamknięte w kapsułkach, kiedy zmogła mnie potworna infekcja niewiadomego pochodzenia. W takiej też formie można Sambiloto kupić w Polsce. Skoro jednak jestem tak dzielna, żeby przełykać tę gorycz, czemu nie pić jej w oryginalnej wersji przez jakiś czas. Zwłaszcza jeśli zalecenie takie dostaje się od lokalnego uzdrowiciela.

Sambiloto (Chuan Xin Lian, Andrographis paniculata), używane jest od starożytności w indonezyjskim tradycyjnym ziołolecznictwie – Jamu. Cenią je także Chińczycy, Hindusi i Tajowie, znalazło zastosowanie w Tradycyjnej Medycynie Chińskiej i Ajurwedzie.

Nic dziwnego, bo zastosowanie ma szerokie, od zwyczajnej grypy, przez cukrzycę, pasożyty, HIV aż do nowotworów.

Skąd takie szerokie działanie? Sambiloto jest bardzo dobrze dystrybuowane do wszystkich organów w ciele. Największa koncentracja następuje w układzie nerwowym (w mózgu i rdzeniu kręgowym) oraz wszędzie tam, gdzie krew przepływa w dużych ilościach – jelito grube, śledziona, serce, płuca, nerki. Ponieważ jednak dość szybko wypłukuje się z organizmu, należy przyjmować je często (pić dwa, trzy razy dziennie) i dłuższy okres czasu.

Zastosowanie:

  • przeciwbólowo
  • przeciwzapalnie
  • przeciwgorączkowo
  • przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo (także HIV)
  • przeciwpasożytniczo (pasożyty jelitowe i we krwi)
  • stosowany z powodzeniem w malarii, tyfusie i para-tyfusie, Boreliozie
  • przeciwzakrzepowo, zapobiega atakom serca i zakrzepom
  • rozrzedza śluz w drogach oddechowych
  • zmniejsza poziom cukru we krwi
  • obniża ciśnienie krwi
  • eliminuje toksyny, oczyszcza krew, stosowany przy zatruciu alkoholem (kacu)
  • chroni wątrobę i pęcherzyk żółciowy, zwiększa przepływ żółci
  • chroni mięsień sercowy i naczynia krwionośne
  • poprawia ukrwienie mózgu
  • zabija wolne rodniki
  • pobudza układ immunologiczny
  • blokuje rozmnażanie komórek rakowych, zabija komórki rakowe

Ciekawostka! Jeśli zastosować większe dawki, przez dłuższy okres czasu, uzyskamy działanie antykoncepcyjne i to zarówno u pań jak i panów. Z tego samego powodu nie może być stosowane przez kobiety w ciąży.

Więcej informacji o właściwościach i badaniach www.sambilotoblog.wordpress.com

Kurkuma – najsilniejszy naturalny antybiotyk

Grudzień 4, 2014

kurkuma2

Grudzień. Bali. Za oknem mam ocean zieleni. Na powierzchni niewiele większej od chusteczki do nosa, czyli w moim ogródku, piętrzą się fale o odcieniach tak głębokich, że patrzenie na nie aż boli. I pomyśleć, że jeszcze dwa tygodnie temu ogródek usychał, żółkł, a ziemia pękała jak na pustyni, spijając resztki wody wydobytej do podlewania z pustawej studni. Teraz wody mamy pod dostatkiem. Leje się wodospadem z pękniętego nieba, a rośliny jak za dotknięciem magicznej różdżki rozrastają się, pęcznieją, piją na zapas, wykorzystując każdą sekundę i każdą kroplę. Cudnie, prawda?

Tropikalna pora deszczowa to jednak nie tylko kipiąca zielenią roślinność, ale też brak złotego słońca i wszędobylska wilgoć. Oddychanie powietrzem wysyconym do granic możliwości wodą, również nie należy do przyjemności, zwłaszcza jeśli do tego dołączy się pleśń, bakterie i wirusy, które zbierać zaczną teraz swoje żniwo.

W Europie wilgoć wprawdzie się nie panoszy, a zamiast zieleni, za oknem do wyboru jest szaro-burość albo śnieg. Zima to zwyczajowa pora przeziębień i grypy. Jedziemy więc na (prawie) tym samym wózku, dlatego będzie dziś o tym jak zatrudnić naturę do walki z sezonem chorobowym.

Chociaż ze swoich znakomitych właściwości znane są także imbir, cynamon czy czosnek, moją faworytką jest kurkuma (turmeric). Jej kolor znakomicie symuluje energię słońca, od samego patrzenia poprawi się Wam humor. Ma właściwości przeciwzapalne, przeciwnowotworowe, obniża cholesterol, poziom cukru i ciśnienie, usuwa niestrawność, ból gardła, alergie, oczyszcza organizm, wzmacnia odporność. Profilaktycznie warto ją dodawać do gotowania (do zup, warzyw, ryżu). A w razie klopotów wypróbować jeden z poniższych przepisów.

Ja kupuję świeży korzeń kurkumy, ten na zdjęciu dostałam od znajomej z jej ogródka. Spokojnie jednak zastąpi go złocista kurkuma w proszku.

Aby podnieść odporność, poprawić trawienie, złagodzić alergie (oddechowe, pokarmowe, skórne):

  • Raw Jamu – surowa wersja indonezyjskiego napoju leczniczego Jamu. 3-4 cm korzenia kurkumy zmiksować ze szklanką wody/wody kokosowej, sokiem z połowy cytryny lub limonki, opcjonalnie łyżką miodu. Przelać przez sito, pić codziennie.
  • lub 1/2 szklanki ciepłej wody, 1/2 łyżeczki kurkumy w proszku, wymieszać, pić na czczo.

Ból gardła, kaszel, astma:

  • 1/2 szklanki ciepłej wody, 1/2 łyżeczki kurkumy w proszku i soli. Płukać gardło kilka razy dziennie.

Najsilniejszy naturalny antybiotyk:

  • 100 g miodu, łyżka kurkumy w proszku. Dokladnie wymieszać. Stosować przy pierwszych objawach chorobowych: 1 dzień – 1/2 łyżeczki co godzinę (rozpuścić w ustach), 2 dzień – 1/2 łyżeczki co 2 godziny, 3 dzień – 1/2 łyżeczki co 3 godziny. Po trzech dniach powinno być już po chorobie.
  • na skórę (oparzenia, trudno gojące się rany) – nakładać pastę z kurkumy w proszku wymieszanej z wodą

Warto pamiętać:

  • kurkuma spożywana przed jedzeniem – wpływa leczniczo na płuca i gardło
  • kurkuma spożywana w czasie jedzenia – wpływa na układ trawienny
  • kurkuma spożywana po jedzeniu – wpływa na nerki i jelito grube

———–

Pozostałe wpisy o kurkumie:

https://naturasia.pl/2012/05/30/kurkuma-przyprawa-cenniejsza-niz-zloto/

https://naturasia.pl/2012/06/08/zlote-mleko-sekretny-ajurwedyjski-przepis/

Alkohol i Ajurweda, czyli co na KACA?

Luty 27, 2013

Karnawał już wprawdzie za nami, ale okazja do świętowania zawsze się znajdzie. Wczoraj na przykład, minął rok od uruchomienia bloga Naturasia. W moim wypadku – lampka japońskiego wina śliwkowego to ilość w sam raz. I oczywiście przyjmuję gratulacje ;).

Raczenie się alkoholem w Europie ma tą zaletę, że po mniej lub bardziej zakrapianej imprezie, wracamy (o tej porze roku) do domu przez mroźne miasto lub przynajmniej następnego dnia, możemy się na taki orzeźwiający spacer wybrać. W Indonezji nic z tych rzeczy. Pora deszczowa funduje nam ciepło i wilgoć, ewentualnie z pękniętego nieba leją się kaskady wody, unieruchamiając nas w domach. Stała temperatura (około 30st C) w nieprzyjemny sposób obniża także tolerancję na alkohol. Po kilku lampkach wina czy drinkach, efekt jest powalający. Z jednej strony – oszczędność ;), z drugiej – potworny kac, rozciągający macki osłabienia i bólu głowy na wiele dni.

Tak jak wszystko w Ajurwedzie, alkohol uznawany jest za produkt, który może leczyć lub truć. Przede wszystkim uznawany jest jednak za toksynę i dlatego Ajurweda wyznacza bardzo ścisłe reguły dotyczące jego przyjmowania (ilości, rodzaju, pory dnia, roku, stanu zdrowia, typu konstytucyjnego /doshy/, charakteru, aktualnych emocji, połączenia z jedzeniem itd). W niewielkich ilościach, dobrej jakości alkohol pomaga np. w trawieniu czy zasypianiu. W większych, staje się trucizną, zarówno dla ciała jak i umysłu i ducha.

Na szczęście Ajurweda zna także sposoby na łagodzenie objawów po jego nadużyciu. Nie powinny jednak stać się one regularnym lekarstwem „po”. Warto pamiętać, że alkohol zatruwając żołądek i wątrobę, powoduje podniesienie w organizmie doszy PITA, będącej podłożem dla wielu groźnych chorób. Bez moralizowania – po prostu we wszystkim należy zachować umiar.

Ajurwedyjskie sposoby na kaca:

  • 1 szklanka wody, 1 łyżeczka soku z cytryny, 1/2 łyżeczki cukru, szczypta soli. Tuż przed wypiciem, należy dodać 1/2 łyżeczki sody. Napój błyskawicznie działa na podniesioną PITA, co przynosi ulgę – poczujesz się od razu lepiej.
  • 1 szklanka świeżego soku z pomarańczy, 1 łyżeczka soku z cytryny, szczypta kuminu (w proszku)
  • Jeśli czujesz się senny i ociężały, masz ból głowy i dolegliwości żołądkowe, spróbuj lassi. Zmieszaj 1 szklankę jogurtu naturalnego z 1 szklanką wody i szczyptą kuminu w proszku. Pij 3-4 razy dziennie. Zapobiega to odwodnieniu, łagodzi nudności, zmniejsza pieczenie w żołądku.
  • Pij dużo płynów, najlepiej wody lub wody kokosowej (znakomicie uzupełnia płyny, zapobiega odwodnieniu, uzupełnia elektrolity, których poziom został zaburzony po alkoholu)
  • W celu odtrucia przyjmuj 3 razy dziennie 1 łyżkę aloesu (w formie soku, żelu).

W sprawie kaca, do powiedzenia ma coś także Refleksologia twarzy. Wykonanie masażu może być wysiłkiem nie lada, ale warto spróbować, bo na pewno się opłaci. Stymulowanie zaznaczonych poniżej popielatych stref (masaż, rozcieranie, ugniatanie opuszkami palców), pobudza wątrobę i pęcherzyk żółciowy do odtruwania organizmu. Zaznaczone punkty należy przyciskać opuszkami po kolei, każdy przez 40-60 sekund. Auto-zabieg można powtórzyć kilka razy, aż do polepszenia samopoczucia.

alkoholpo

Każdy naród ma swoje sprawdzone sposoby na kaca. Kilka ciekawych i „naturalnych”, znajdziecie tutaj:

http://www.nydailynews.com/life-style/health/hangover-remedies-world-article-1.1230423

Wegańskie koktajle, czyli łagodna i skuteczna POBUDKA

Listopad 7, 2012

Według Ajurwedy, pomiędzy 6 a 10 rano dominuje dosza Kapha (jej cechy – powolność, gęstość, ciężkość). Jedzenie obfitego śniadania może więc powodować ociężałość i senność. Znakomitym pomysłem na lekkie śniadania są koktajle – zdrowe, odżywcze i energetyzujące, a do tego błyskawiczne. Biorąc jako bazę ziarna, orzechy i owoce, możemy wykreować dowolną ilość własnych kompozycji. Rezygnujemy z dodawania mleka czy jogurtu. Wyziębiają one i zaśluzowują organizm (zwłaszcza rano), kwasy owocowe niezbyt dobrze oddziaływują na jogurtowe bakterie, a bakterie na witaminy.

Poniżej przedstawiam 3 propozycje, dzięki którym blender stanie się Waszym najbliższym przyjacielem i wybaczycie mu nawet poranne hałasy :).

Migdałowy Napój Bogów (przepis ajurwedyjski)

  • 5 migdałów (namoczonych w nocy i obranych ze skórki)
  • 2 łyżeczki syropu klonowego lub z agawy
  • 1 filiżanka mleka sojowego, ryżowego lub migdałowego
  • 1 banan
  • cynamon do smaku
  • (opcjonalnie) 1 łyżka aloesu

Zmiksować w blenderze do uzyskania jednolitej konsystencji. Napój jest bogatym źródłem białka i wspomaga trawienia.

Koktajl owsiany z bananami

Przygotowujemy wieczorem. Zalewamy (przegotowaną i ostudzoną) wodą:

  • 1/2 szklanki płatków owsianych
  • garść słonecznika (wypłukanego)
  • rodzynki lub inne suszone owoce

Rano uzupełniamy wodę, dodajemy pozostałe składniki i miksujemy wszystko w blenderze:

  • 1 banan
  • cynamon/imbir do smaku
  • syrop klonowy lub z agawy do smaku

Moja córka go uwielbia i niezmiennie od lat twierdzi, że to koktajl czekoladowy ;).

Green Power – koktajl sportowy

Dla tych, którzy dzień zaczynają od treningu:

  • 1 banan
  • 1/2 szklanki mango lub ananasa (można zastąpić innym świeżym owocem)
  • 2 szklanki wody (lub soku jabłkowego)
  • 1 łyżeczka Spiruliny w proszku
  • 1/2 łyżeczki pasty miso

Zmiksować wszystkie składniki w blenderze przez 1-2 minuty. Wypić 15-45 min przed treningiem lub po. Choć intensywnie zielony kolor może na początku odstraszyć, smak oraz niesamowity zastrzyk utrzymującej się podczas treningu energii, przekona Was na pewno. Koktajl jest lekko strawny, nie powoduje żadnych sensacji żołądkowo-jelitowych.

Zamiast spiruliny można dodać chlorellę lub jęczmień w proszku. Są one bogatym źródłem białka, witamin i mikroelementów. Pomagają oczyszczać organizm, kontrolować wagę, wzmacniają system odpornościowy. Miso uzupełnia sól i elektrolity, wypocone podczas treningu.

Smacznego i miłego dnia!

_________

(lekko) zmodyfikowane przepisy pochodzą ze zbiorów własnych oraz z książek „Jedz i biegaj” Scott Jurek, The Chopra Center Cookbook.

Gruntowne porządki – oczyszczanie cz. 1 (domowa panchakarma)

Sierpień 30, 2012

Ostatnio o oczyszczaniu pisałam na wiosnę (zobacz „wiosenne porządki czyli o oczyszczaniu„). To zdecydowanie najlepszy okres na wszelkiego rodzaju porządki. Jednak aby utrzymać czy to dom, czy to ciało w dobrym stanie, podstawą jest systematyczność.

Warto dać odpocząć organizmowi oraz oczyścić go poprzez dietę lub post:

  • 1 dzień raz w tygodniu
  • 3-10 dni raz na kwartał (podczas zmiany pór roku)
  • 10-40 dni raz w roku

O postach zdrowotnych będę pisać wkrótce, ale teraz chciałabym skupić się na gruntownych porządkach, zalecanych przez wiele kultur i religii raz w roku. Do zaproponowania mam dwa sposoby, dziś będzie o pierwszym – ajurwedyjskiej PANCHAKARMIE.

Co to jest Panchakarma

Ajurweda proponuje raz w roku program oczyszczający, mający na celu zbalansowanie dosz, wzmocnienie agni (ognia trawiennego), oczyszczenie organizmu z ama, wzmocnienie odporności fizycznej i psychicznej. Stosuje się ją także, kiedy mamy problemy zdrowotne. Proces ten obejmuje procedury przygotowujące i 5 procedur oczyszczających. Pierwszym etapem jest wewnętrzne naolejowanie, pomagające usunąć ama nawet z najgłębszych tkanek. Następnie stosuje się olejowanie zewnętrzne (masaże olejowe i parówki), które powoduje naolejowanie, rozluźnienie, zrelaksowanie tkanek, ułatwia usuwanie toksyn, wzmacnia system nerwowy.

Przygotowanie ma na celu skumulowanie toksyn / amy / nadmiaru dosz, w miejscach, skąd najłatwiej będzie je usunąć (np. przewód pokarmowy). Długość i przebieg poszczególnych procedur związana jest z indywidualnym stanem pacjenta. Ustalana i prowadzona powinna być przez doświadczonego terapeutę, obejmującego pacjenta stałą opieką i obserwacją, podczas trwania oczyszczania jak i po nim. Warto skorzystać w usług sprawdzonych klinik (nie koniecznie tych „z plażą, palmami i drinkiem”).

Procedury oczyszczające dobierane są indywidualnie przez terapeutę, w zależności od tego, jaka dosza jest w nierównowadze i jak dużo czasu ma na terapię pacjent. Należą do nich:

  • terapeutyczne wymioty (vamana)
  • terapia przeczyszczająca (virechana)
  • terapeutyczne lewatywy (basti)
  • (nasja) oczyszczanie nosa i głowy
  • oczyszczanie krwi (rakta moksa)

Przeciwwskazaniami są: anemia, osłabienie, ciąża. W razie wątpliwości, zwłaszcza u pacjentów z przewlekłymi i ciężkimi chorobami, zawsze należy skonsultować się z lekarzem.

Jak przeprowadzić w domu

W ostatnich latach modne stały się wyjazdy to Indii czy na Sri Lankę, na oczyszczanie Panchakarma. Pojawia się ona także w ofercie hoteli innych azjatyckich państw, ale nawet w Indiach, bywa, że niewiele ma wspólnego z oryginałem. Powstające w Europie kliniki, mogą pochwalić się sprowadzonymi z Azji doświadczonymi lekarzami i wysokim standardem usług, jednak co za tym idzie, również bardzo wysokimi cenami. Dlatego wiele osób wybiera wyjazd do Azji, łącząc oczyszczanie z chęcią przeżycia przygody.

Na oczyszczanie warto wybrać spokojny, odpowiedni dla siebie czas, nie spieszyć się i nie dostarczać zbyt wielu bodźców. Panchakarma powinna trwać min 10 dni, zalecany jest miesiąc lub dłużej. Dla zapracowanych mam więc wersję kieszonkową, skróconą, bezpieczną i do przeprowadzenia w domu.

Panchakarma w domu?

Vasant Lad w swojej książce „Ayurvedic home remedies” podaje przepis na Proste Domowe Oczyszczanie, odpowiednie w sytuacji, kiedy nie możemy skorzystać z usług profesjonalistów.

I etap – olejowanie wewnętrzne

– przez 3 kolejne dni wypij wcześnie rano (na czczo) ok. 60 gr płynnego, ciepłego ghee (zobacz jak przygotować). Dla osób typu Vata, do ghee można dodać szczyptę soli kamiennej, dla Kapha szczyptę imbiru i pieprzu.

Jeśli masz wysoki poziom cholesterolu, trójglicerydów lub cukru we krwi, ghee możesz zastąpić olejem lnianym. Pij przez trzy kolejne dni 2 łyżki oleju lnianego, 3 razy dziennie przed posiłkiem.

II etap – olejowanie zewnętrzne

– przez kolejne 5-7 dni nakładaj ok. 200 g ciepłego oleju sezamowego na całe ciało od głowy do stóp, wmasowując go dokładnie przez ok. 10-20 minut (zobacz jak wykonać auto-masaż olejowy). Później weź gorący prysznic lub kąpiel, z użyciem łagodnego mydła, pozwalając aby warstwa ochronna oleju pozostała na skórze.

III etap – eliminacja toksyn

– przez cały czas trwania oczyszczania, wieczorem, ok. 1 godz. po kolacji zażyj 1 tabl. Triphala lub wypij łagodną herbatkę przeczyszczającą (np. Senes).

– przez 3 ostatnie dni, zastosuj po kąpieli lub prysznicu, ajurwedyjską lewatywę. Zestaw do lewatywy można kupić w aptece. Jej wykonanie nie jest tak trudne jak się wydaje.

– w czasie Domowej Panchakarny należy jak najwięcej odpoczywać, wskazane jest praktykowanie jogi i medytacji oraz stosowanie lekkostrawnej diety wegetariańskiej. Pić dużo wody lub herbatek ziołowych. Zrezygnować z alkoholu, kawy, herbaty, słodyczy, pływania w basenie a także seksu.

– ok 4 do przedostatniego dnia jeść 3 razy dziennie tylko Kitchari (przepis poniżej). Ostatniego dnia jemy Kitchari z warzywami ugotowanymi na parze.

Przepis na Kitchari (kiczeri)

Od czwartego dnia do przedostatniego jedz tylko Kitchari (w równych proporcjach zmieszaj ryż basmati i mung dal, ugotowany z kuminem, gorczycą i kolendrą, z dodatkiem 2 łyżeczek ghee). Kitchari jest pełnowartościową, lekkostrawną potrawą, wskazaną dla wszystkich trzech dosz. Nie tylko oczyszcza ale również balansuje dosze.

Sposób przygotoania:

  • 1/2 szklanki ryżu basmati (może być także kasza jaglana)
  • 1/2 szklanki fasolki mung (namoczyć wcześniej, inaczej będzie twarda) lub łuskanej żółtej mung dal
  • przyprawy (kumin, gorczyca, kolendra)
  • ok. 2-3 szklanek wody
  • 2 łyżeczki ghee lub oliwy

Na ghee podprażyć przyprawy, dodać fasolkę i ryż, przesmażyć. Zalać wodą i doprowadzić do wrzenia. Gotować pod przykryciem na małym ogniu ok. 15-20 minut (aż zostanie wchłonięta cała woda a fasolka będzie miekka). Danie można pozostawić przykryte lub „pod poduszką” aby „doszło”. Jeść trzy razy dziennie, na zimno lub ciepło.

Specyfika dania oraz oczyszczanie powodują, że zmienia się smak, zmniejsza apetyt a monotonne kitchari wydaje się delicją. Za każdym razem mam wrażenie, że mogłabym go jeść już do końca życia. Gotuję dużą porcję wieczorem, dzieląc ją na trzy kolejne posiłki (jeśli nie będąca na diecie rodzina, nie spałaszuje mi całej porcji od razu ;)). Tym sposobem kolacje mam ciepłą, a śniadanie i obiad zimne lub ciepłe, w zależności od ochoty i okoliczności. Co drugi dzień wymieniam też mung dal na fasolkę mung, daje to złudzenie zmiany.

Jeśli rozumiesz cel i działanie diety i procesu oczyszczania, dobrze go zaplanujesz, posiłkując się wybraniem sobie wspierającej „intencji” lub nagrody „po”, łatwo będzie wytrwać, jednocześnie wzmacniając swoją siłę woli.

Na zakończenie

Oczyszczanie to nie wszystko. Proces oczyszczania powinien być zakończony zabiegami odmładzającymi i odbudowującymi. Taka mała „konserwacja” ;). Przedłuża to życie komórek a tym samym zdrowie i życie człowieka. Ajurweda zaleca przyjmowanie np. ziołowych tabletek Ashwagandha lub mieszanki Chyavanprash. Można zastosować również inne suplementy diety, które zostaną teraz dobrze przyswojone. Twój organizm potrzebuje czasu na odmłodzenie. Czasem jest to kilka dni, czasem kilka miesięcy. Należy więc kontynuować zdrową dietę, ćwiczenia i medytacje.

Złote mleko, sekretny ajurwedyjski przepis

Czerwiec 8, 2012

O złocie pisałam już wiele razy. Był już więc złoty sezam w japońskim gomasio i olej sezamowy w kolorze złotego miodu, Ghee – czyli złoto w płynie, Kurkuma – przyprawa cenniejsza niż złoto, będzie też wkrótce o (prawdziwym) złocie w kosmetyce. Popularność zarówno metalu jak i koloru jest ogromna i tak samo niezmienna jak sięgająca całych tysiącleci fascynacja słońcem, źródłem złotego blasku, światła i życia. Przedstawiam więc kolejny produkt, którego nazwa (gold milk) pochodzi od złotego blasku słońca i jak słońce kojącego.

O ile Ajurweda zalece picie mleka, które uznaje za pokarm święty, cenny i niezastąpiony (mówimy oczywiście o prawdziwym  mleku, od prawdziwej krowy, nie z kartonu), nie zaleca jednak picia go bez uprzedniego przygotowania. Na zachodzie zachłyśnięcie wizją mleka, jako źródła białka i wapnia, pomocnego w zapobieganiu osteoporozie i budowaniu kośćca u dzieci, spowodował nasilone objawy alergii na mleko (zawartą w nim laktozę). Paradoksalnie mleko wtórnie spowodowało problemy z przyswajaniem wapnia, wyprodukowało całe rzesze astmatyków produkując w organizmie śluz (amę) i osłabiając kościec. Mało kto wie, że mleko homogenizowane (UHT ), ma tak małe cząsteczki, że przenikają one przez błony komórkowe i wywołują stany zapalne, prowadząc do alergii, miażdżycy i chorób serca.

Złote mleko pozwala nie tylko wykorzystać bezcenne właściwości mleka (nie nadaje się do tego celu mleko sojowe) ale także ma działanie terapeutyczne. Gotowanie go z kurkumą, powoduje mdz. in., że enzymy zawarte w mleku, potrzebne do trawienia cielętom (nam zbędne a wręcz szkodliwe), są dezaktywowane.

  • podnosi w organizmie poziom odżas
  • poprawia trawienie i odporność
  • jest łatwo przyswajalne
  • usuwa z organizmu chorobotwórczy śluz AMA
  • pomaga dotrawić resztki z ostatniego posiłku (kolacji), tak, aby organizm mógł skupić się na innych zadaniach
  • sprowadza spokojny sen (pomocny w zaburzeniach snu i problemach z zasypianiem)
  • idealne w każdym wieku, zarówno dla dzieci jak i osób starszych

Sposób przygotowania

I wersja

1 szklankę mleka krowiego lub koziego doprowadzić do wrzenia z 1/8 łyżeczki kurkumy, pogotować 3-5 minut. Odstawić, przecedzić. Można osłodzić miodem, po przestudzeniu. Dodatkowo dla smaku można do gotowania dodać cynamon, kardamon, imbir, wg smaku.

II wersja

W jodze Kundalini stosuje się złote mleko w celu poprawy elastyczności kręgosłupa i ciała. Usuwa ono sztywność, naoliwia stawy i usuwa z nich zwapnienia. Napój stosuje się jako terapię przez miesiąc.

Sproszkowaną kurkumę należy gotować z małą ilością wody przez min 8 minut w celu uzyskania pasty (można przechowywać ją w lodówce przed miesiąc). Następnie dodać 1-2 łyżeczki do gorącego mleka (można użyć sojowego) i osłodzić miodem.

Kolor, zapach i konsystencja złotego mleka działa na zmysły jak balsam. Warto go polecić zwłaszcza w stanach przemęczenia, zestresowania, kłopotów ze snem, czy podczas przeziębienia (działa podobnie jak nasze polskie mleko z czosnkiem, a jest o niebo lepsze!). W przypadku zaparć można do niego dodać łyżeczkę ghee. Znam wielu małych smakoszy i całkiem dużych mężów koleżanek, którzy nie wyobrażają sobie  już braku tego wieczornego złotego rytuału ;).

——

Alternatywne źródła wapnia (dla zaniepokojonych dotychczasowych miłośników mleka) – migdały, łosoś, tofu, brokuły, sardynki, fasola, nasiona słonecznika, cieciorka.

AMA – większości chorób MAMA

Czerwiec 5, 2012

Wielokrotnie było już na blogu o AMA. Co to jest? Coś, czego chcielibyście sie pozbyć, natychmiast! Nie jest to jednak takie HOP-SIUP, choć na szczęście nie niemożliwe. Ale od początku.

Co to jest AMA i jak powstaje?

AMA, w Ajurwedzie określana jest jako toksyczny śluz, początkowo oblepiający ścianki jelit, poźniej penetrujący w głąb organizmu, gdzie szuka miejsc dogodnych do gromadzenia się i wywoływania chorób. Jest znakomitym materiałem do rozmnażania się bakterii i grzybów. Odpowiedzialna jest więc za stany zapalne, a także za osłabienie układu pokarmowego, podwyższony cholesterol, astmę, bóle stawów, cysty, guzy, biegunkę, wypadanie włosów, nadwagę.

AMA w Europie znana jest pod inną nieco definicją od min 1000 lat. O toksycznej, penetrującej substancji, w której żyją pasożyty, pisała św. Hildegarda z Bingen, uznana niemiecka mistyczka i uzdrowicielka. Jej nauki z zakresu medycyny ludowej oraz dzieła filozoficzne są cenione do dziś na całym świecie, również w Polsce.

AMA gromadzi się w naszym organizmie, ponieważ nie ma kanałów, którymi mogła by być usuwana. Lepiej więc nie dopuszczać do jej tworzenia, bo jej usuwanie wymaga czasu i wysiłku. Skąd się bierze i dlaczego powstaje? Niestrawione resztki pokarmowe gromadzą się w jelitach i zaczynają się psuć, tworząc AMA. Jest kilka czynników, które na to wpływają:

– spożywanie dużej ilości produktów przetworzonych, smażonych, ciężko strawnych, z białej mąki, cukru, z konserwantami, fast foodów, mięsa (których organizm nie jest w stanie dobrze strawić)
– odżywianie się niezgodnie ze swoim typem ajurwedyjskim
– jedzenie zbyt dużej ilości w czasie jednego posiłku lub jedzenie „bez przerwy”
– gaszenie ognia trawiennego napojami z lodem
– osłabiona praca przewodu pokarmowego (obniżona przemiana materii)
– jedzenie w stanie stresu

Jak sprawdzić czy mam AMA?

– zmniejszony apetyt (lub zwiększony apetyt na słodycze)
– cieżkość w żołądku po posiłku, pełność, uczucie wzdęcia, zaparcia, zgaga
– rozleniwienie w ciągu dnia, przewlekłe zmęczenie
– nalot na języku (zobacz jak czyścić)
– lepki, śluzowy stolec – tonie w toalecie (powinien pływać na wodzie) lub trudno go spłukać (wypływa)
– częste infekcje, osłabiona odporność
– nadwaga

Oczyszczanie organizmu – usuwanie AMA

AMA uznawana jest przez Ajurwedę za MATKĘ większości chorób. Ich leczenie, poza usuwaniem objawów choroby, zazwyczaj skupia się więc na oczyszczaniu organizmu z AMA, tak, aby usunąć przyczynę, a nie tylko skutek.

Sposoby na usuwanie AMA

– rano czyścimy język i narządy zmysłów (oczy, uszy, nos)
– na czczo pijemy szklankę ciepłej wody
– aloes – 1 lyżka rano działa balansująco na wszystkie dosze, neutralizuje toksyny, oczyszcza i stymuluje wątrobę
– spożywamy produkty świeże, łatwostrawne, stymulujące układ trawienny (używamy przyprawy do gotowania)
– pijemy herbatę imbirową (2-3 razy dziennie) lub miętową
– mieszanka anty-AMA – po posiłku spożywamy 1 łyżeczkę i popijamy wodą (w równych proporcjach mieszamy i przechowujemy w zamkniętym pojemniku – imbir, kumin, anyż (lub kolendrę) i miętę w proszku)
– w trakcie i po posiłku pijemy ciepłą wodę
– regularne ćwiczenia fizyczne i oddechowe (np. Jivananda) – pomagają odblokować i usunąć AMA z tkanek, tlen usuwa AMA z komórek
– auto-masaż z użyciem oleju
– wieczorem, przed snem pijemy Złote Mleko (przepis)
– wieczorem możemy zażyć ajurwedyjską mieszankę ziołową Triphala (opis na dole wpisu), która odkleja AMA od ścianek jelit i ułatwia jej wydalanie, pomocna jest także przy zaparciach (w Polsce dostępna w sklepach internetowych, w Singapurze w Little India, w Indonezji w hinduskim sklepie Mustafa)
– dodatkowo można przeprowadzić procedurę regulacji ognia trawiennego (opis wkrótce).

Po oczyszczeniu organizmu z AMA, co jakiś czas można przeprowadzić kilkudniową dietę oczyszczającą lub regularny post (na wodzie lub sokach) raz w tygodniu. Pomaga to w walce z nadwagą, unikaniu i leczeniu chorób i pozbywaniu się AMA.

AMA mentalna

Jeszcze kilka słów o innym rodzaju AMA, występującym na poziomie umysłu. Jeśli nasz system nerwowy nie jest w stanie „strawić” dostarczanych nam bodźców, ponieważ są one „za trudne dla nas” lub jest ich „za dużo„, mogą powstawać blokady w umyśle, wywołujące lęki, nerwice, depresje, psychozy, choroby autoimmunologiczne.

Oczyszczanie AMA z umysłu polega na stosowaniu technik wyciszania, oddechu, koncentracji, medytacji a także odpoczynku (sen 6-7 godzin), w trudniejszych przypadkach konieczna jest np. psychoterapia.

Podążając ścieżką samorozwoju, budując dobre relacje z wartościowymi osobami, a także kontrolując to, co dostarczamy naszym zmysłom jako pokarm – czego słuchamy, co oglądamy, wąchamy, o czym myślimy, dbamy o umysł, sprawiając, że staje się on silniejszy i stabilniejszy.

Dla sprawdzenia, zróbcie test. Przez jeden dzień oglądajcie filmy przepełnione agresją lub strachem, słuchajcie agresywnej muzyki, uczestniczcie w sporach. Przez kolejny dzień unikajcie czytania negatywnych informacji w internecie, skupcie się na pozytywnym myśleniu, słuchajcie relaksującej muzyki, spotkajcie się z przyjaciółmi.

Nie trzeba nawet robić testu, żeby zrozumieć, jaki wpływ ma na nas to co dopuszczamy do siebie z zewnątrz. Jeśli tego nie kontrolujemy i trwa to dłuższy okres czasu, może wyrządzić sporo szkód. Każdy ma inną odporność, a znalezienie własnego osobistego poziomu tolerancji oraz sposobów odreagowywania stresu, pomoże w budowaniu wewnętrznej równowagi, czego Wam serdecznie życzę.

——–

AMLA / Amalaki (widoczna na zdjęciu powyżej), to indyjski agrest, niezwykle kwaśny, ale też niezwykle bogaty w witaminę C. Dodawany jest do szamponów i olejów do włosów (zapobiega wypadaniu włosów), kosmetyków, leków. Jest głównym składnikiem Triphala oraz Chyawanprash – ajurwedyjskiego dżemu, oczyszczającego i rewitalizującego cały organizm, obecnego w większości hinduskich domów (zalecane dawkowanie 1 łyżeczka 1-2 razy dziennie, dostępny w Polsce w sklepach internetowych i na Allegro). Hindusi cenią też Triphala, mieszankę znakomitą w przypadku zaparć, służącą do oczyszczania krwi, przewodu pokarmowego i całego organizmu. Znane hinduskie powiedzenie mówi „Nie masz matki? Nie martw się tak długo, jak masz Triphala.”

Ajurwedyjski plan dnia, czyli nie bój się rutyny

Maj 28, 2012

RUTYNA większości z nas kojarzy się negatywnie, jako nudna, bezbarwna, zabójcza. Jak we wszystkim we wszechświecie i tutaj warto zauważyć i uznać prawo RóWNOWAGI. Małemu dziecku potrzebny jest codzienny porządek dnia, który jako powtarzalna, przewidywalna rzecz daje poczucie bezpieczeństwa a także odmierza czas, nie do ogarnięcia w swej długości dla małego umysłu. Dorosłemu rutyna również pozwala zapanować nad chaosem, zmobilizować się, zorganizować lepiej, być konsekwentnym. Pozwala to, na nagromadzenie energii i cieszenie się bez przeszkód czasem spontanicznego działania, przepełnionego radością, kreatywnością, wolnością.

Ajurwedyjski plan dnia to balansujący szkielet oparty na rutynie, skupiony głównie na zarządzającej wszystkimi procesami w organizmie doszy VATA. Jej regularne balansowanie przeciwdziała blokowaniu w ciele toksyn, roznoszeniu chorób i zmniejszaniu odporności. Poddanie się rutynie zawartej w zaleceniach ajurwedy, nie ma nas ograniczać, ale służyć naszemu zdrowiu, jego ochronie, odzyskiwaniu i utrzymywaniu. A ponieważ pod pojęciem zdrowia mieści się zarówno sfera fizyczna, jak i emocjonalna, umysłowa i duchowa, możemy zyskać na każdym polu równowagę, niezbędną do odczuwania radości i szczęścia, trwale a nie tylko chwilowo.

Ajurwedyjski plan dnia, codzienne rytuały

(klikając w linki znajdziesz szczegółowy opis danej czynności)

  1. pobudka – przed wschodem słońca lub ok. 6.00. Dosze obecne w naszym organizmie mają swój wewnętrzny zegar biologiczny i dokazują w określonym czasie. Dosza Vata aktywna jest pomiędzy godziną 2.00 a 6.00 rano (stąd również faza snów o tej właśnie porze) oraz 14.00-18.00 popołudniu. Będzie nam dużo łatwiej wstać ok. 6.00, kiedy ta ruchliwa dosza jest jeszcze aktywna, a nie kiedy do głosu dochodzi rozespana, flegmatyczna Kapha (6.00 – 10.00). Często kiedy wstaniemy rano jesteśmy bardziej rześcy, niż po wyspaniu się do 10tej.
  2. poranna toaleta – umyj oczy, twarz, zęby, wyczyść język, wypłukaj nos (pozwoli to usunąć kurz, bakterie, grzyby i zaschnięty śluz, zabezpieczając przez infekcjami; wystarczy nabrać dłońmi ciepłej wody i zanurzając w niej nos, delikatnie wciągnąć trochę wody do nosa, następnie nos wydmuchać i czynność powtórzyć 2-3 razy; po kilku próbach nabiera się wprawy a nos się przyzwyczaja)
  3. wypij ok. 200 ml ciepłej wody, może być z sokiem z cytryną i miodem (ok. 1/2 godz. przed śniadaniem, pozwala na przepłukanie i łagodne obudzenie przewodu pokarmowego)
  4. odwiedż toaletę, warto wyrobić sobie nawyk porannego wypróżniania się – to jak codzienne wyrzucenie śmieci z kosza. Wschodnie nauki medyczne przywiązują do tego dużą wagę, ponieważ zaparcia (za zaparcie uznaje się oddawanie stolca rzadziej niż raz dziennie) są niezwykle szkodliwe. Przetrzymywane w jelicie resztki psują się i następuje wrotne wchłanianie się toksyn przez ścianki jelita. Według TMC największy przepływ energii w jelicie grubym jest w godz. 5-7:00 rano, warto więc wykorzystać naturalny rytm organizmu.
  5. poranna gimnastyka (min 10-15 min, można wykorzystać ćwiczenia Jivananda – link poniżej)
  6. ćwiczenia oddechowe (min 5 min, można wykorzystać ćwiczenia Jivananda – link poniżej)
  7. medytacja lub modlitwa
  8. masaż olejem (mocno pacyfikuje VATA, oczyszcza, rozgrzewa ciało)
  9. prysznic/ubranie się (warto zwrócić uwagę na stosowanie naturalnych kosmetyków oraz wygodnych materiałów ubraniowych)
  10. pożywne, ciepłe śniadanie (najlepiej kasza, owsianka, zupa miso, warzywna itp.)
  11. praca (w pracy dbamy o dobrą atmosferę, pijemy dużo wody, robimy regularne przerwy na odpoczynek)
  12. lunch (około 12-13, wtedy ogień trawienny jest największy)
  13. powrót z pracy (staramy się zostawić pracę za drzwiami domu, można zastosować przejście przez tzw. „śluzę” – zaraz po powrocie można zrobić sobie masaż głowy, wziąć prysznic, wykonać ćwiczenia oddechowe/relaksacyjne)
  14. relaks / czas z rodziną lub przyjaciółmi
  15. kolacja około 18-19:00. Nasz system trawienny potrzebuje min 4 godzin na strawienie dużego posiłku. Kiedy położymy się spać z pełnym brzuchem, trawienie będzie zaburzać nasz sen, a senny organizm nie pozwoli na dotrawienie resztek, które z kolei będą gniły w jelitach, produkując AMA. Dodatkowo w godzinach wieczornych (20-23:00), zgodnie z cyklem dobowym, pracę podejmują gruczoły i organy produkujące enzymy, hormony, odpowiedzialne mdz.in za odbudowę komórek. Jeśli energia skupiona jest na trawieniu, powstają niedobory sił naprawczych, co w dłuższej perspektywie czasowej grozi nagłym wystąpieniem syndromu „domu w Jakarcie” ;), w którym trwa ciągłe naprawianie, ciągle psujących się elementów.
  16. złote mleko (sekretny przepis ajurwedyjski, przepis), pomaga w trawieniu, sprowadza spokojny sen
  17. medytacja lub modlitwa
  18. kładziemy się spać około godz. 22-23:00. Jest to najlepsza pora, o której najłatwiej nam zasnąć a sen będzie najefektywniejszy. Jeśli mamy wstać około 6:00 następnego dnia, wydaje się również bardzo rozsądną porą. Ajurweda zaleca min 6-8 godzin snu. Warto jednak wiedzieć, że sen przed północą jest dużo bardziej wartościowy niż ten po „godzinie duchów”. Każda godzina snu „przed” liczy się podwójnie, każda godzina braku snu „po” północy, także niestety liczy się podwójnie, co odejmuje nam ilość faktycznego snu i jest często nie do nadrobienia, nawet przy spaniu do południa.

Kiedy przeczytacie powyższą listę, możecie chwycić się za głowę. Tyle dodatkowych czynności! Nie dam rady! Spróbujcie zastosować na początek dwa, trzy z wymienionych punktów. Warto skorzystać z planowania na papierze, dzięki czemu łatwiej jest oddzielić to co tylko fruwa w głowie jako „do zrobienia” od tego, co realnie chcemy/możemy zrobić. Dodatkowo – zapisane, nabiera realniejszych kształtów, znajduje miejsce w czaso-przestrzeni i zobowiązuje niejako do wykonania.

Jeśli będziecie chcieli zmienić od razu wszystko, jest wysoce prawdopodobne, że szybko zrezygnujecie. Ja sama wprowadzałam punkty pojedynczo, aż w końcu, nie wiadomo kiedy, wszystkie stały się codziennym nawykiem i nie wymagają wysiłku. Wbrew pozorom, zyskacie czas, dzięki lepszemu zorganizowaniu, spokojowi i dodatkowo odzyskanej energii. Nagrodą będzie lepsze samopoczucie fizyczne i psychiczne, większa odporność na stres, oczyszczenie organizmu. Powodzenia!

____

Lista. Opracowując listę bazowałam na programie JIVANANDA, opracowanym w klinice Jiva w Indiach (zobacz ulotkę).

podobna tematyka w kategorii Ajurweda

Poradnia pod(różna) przedstawia

Maj 8, 2012

Przez ostatnie tygodnie sporo podróżowałam, zmieniając kilkakrotnie strefy czasowe i przemieszczając się głównie drogą powietrzną. Lekki stres, nowe sytuacje, zmiana diety, wody, rytmu dnia. To wszystko nie sprzyja stabilności a wręcz przeciwnie, zaburza VATA, które mści się, powodując rozmaite mniejsze lub większe dolegliwości. Części z nich można uniknąć a resztę złagodzić. Przed zbliżającym się sezonem wakacyjnym, warto wiedzieć, po jakie metody naturalne sięgnąć.

VATA jest szybka, ruchliwa, sucha, szorstka i zmienna. Każde działanie o charakterze nagłej, szybkiej czy częstej zmiany, a także ruchu (jak powietrzne podróże), będzie ją podnosić, wywołując i nasilając przykre „wyjazdowe” objawy, takie jak:
– jet lag
– ból głowy
– wysuszona, podrażniona skóra
– zaparcia
– niestrawność, wzdęcia
– przeziębienie

Dla zwolenników prostoty, mam parę zaleceń ajurwedyjskich, których podstawą jest olej sezamowy. Dla milośników zapachów, mam dobrą wiadomość, pojemność olejków jest mała i jeszcze na żadnym lotnisku nie zarekwirowano mi buteleczek. Warto zastanowić się, która metoda będzie wygodniejsza i przygotować odpowiednie opakowania na podróż. Ja korzystam z obu, miksując je w zależności od potrzeby, nastroju i możliwości.

Ajurweda w podróży

1. Przed lotem / podróżą pij gorącą herbatę imbirową (zagotować lub zalać wrzątkiem kilka pasterków świeżego lub sproszkowanego imbiru, można dosłodzić miodem, dodać plasterek cytryny)

2. W czasie lotu pij dużo wody, unikaj kawy, herbaty, alkoholu, które nasilają efekt odwodnienia i podnoszą Vata

3. Jeśli lot przebiega w nocy, warto zjeść coś przed odlotem, aby móc zrezygnować z posiłku w samolocie. Jedzenie późno i przed spaniem nie koniecznie jest dobrym pomysłem, a samolotowe menu nie należy do najzdrowszych. Można wykorzystać ten czas na medytację, relaks lub sen.

4. W czasie lotu możesz zwilżać twarz wodą różaną. Dziurki w nosie i uszach nasmaruj przed wylotem olejem sezamowym, zabezpieczając się przed infekcjami, o które łatwo podczas wielu godzin w klimatyzacji, z wieloma innymi pasażerami na pokładzie.

5. Po przylocie wmasuj w ciało i głowę ciepły olej sezamowy. Weź prysznic. Wypij gorące mleko z gałką muszkatałową i imbirem lub herbatę imbirową. Przed snem wypij herbatę miętową lub rumiankową. Imbir i olej sezamowy można w małych opakowaniach zabrać ze sobą z domu.

Aromaterapia też ma rozwiązania na:

długie loty
przed podróżą – weź kąpiel z dodatkiem 2,5 ml oleju bazowego, 3 kropli geranium, 2 kropli lawendy lub zrób sobie masaż – 20 ml oleju bazowego, 1 kropla rumianku, 2 krople geranium, 1 kropla lawendy

ułatwi zasypianie w samolocie – parę kropli kawendy na chusteczce

zapobiega wysuszeniu cery – spryskiwanie twarzy wodą, wodą różaną (można dodać 1 kroplę geranium), picie w czasie lotu dużej ilości wody

odświeżenie po długiej podróży
masaż skroni przy użyciu kropli lub dwóch olejku lawendowego lub kąpiel z kilkoma kroplami lawendy

kąpiel z dodatkiem 1 kropli geranium, 2 kropli lawendy, 1 kropli lemongras, 2,5 ml oleju bazowego

Geranium znakomicie tonizuje nerwy i wyrównuje zaburzenia układu nerwowego, dobrze więc go wąchać lub dyfuzować w czasie lub po podróży.

opuchnięte stopy
wmasować delikatnie w stopy formułę – 10 ml oleju bazowego, 1 kropla eukaliptusu, 1 kropla lawendy. Nadmiar usunąć chusteczką

podróże morskie
skierować wzrok ponad horyzont lub skupić na jakimś stabilnym punkcie poza statkiem. Wdychać olejek miętowy.

Podobne wpisy w kategorii Aroma-terapeu-tycznie

_____

Olej bazowy można uzyskać mieszając np. olej z migdałów lub pestek moreli (95%) i jasny olej sezamowy (5%). Mieszanki należy przechowywać w szklanych buteleczkach.
Pamiętajcie, że olejki używane do aromaterapii, szczególnie do stosowania na skórę, powinny być najwyższej jakości i 100% naturalne. Tańsze olejki eteryczne są często syntetyczne i mają niską lub żadną skuteczność terapeutyczną, dodatkowo mogą powodować alergie.

Klarowane masło GHEE, czyli złoto w płynie

Kwiecień 16, 2012

Ostatnio było o oleju zamiast mydła, teraz będzie o maśle do oka. Jeśli nawet nie słyszałyście o ghee (wym. gi), to na pewno znacie pojęcie „klarowane masło”. Na czym polega klarowanie i właściwie po co się je wykonuje? Odpowiedź poniżej.

Klarowane masło było wykorzystywane w kuchni naszych babek i prababek. W 1947 roku ukazało się VI wydanie Współczesnej Kuchni Domowej, autorstwa Aliny Gniewkowskiej, które to dzięki mojej babci, trafiło do mnie. Znajdziecie w nim przepis na masło na zimę:

W maju, gdy masło najlepsze, przetopić je i schować na zimę. W razie, gdy kto nie może od razu kupić większej iości, składać to, co zostaje zbywającego co tydzień, i solić. Gdy uzbiera się kilka funtów, masło przetopić, to jest rozpuścić i gotować tak długo, aż szumowiny na dnie zaczną się rumienić. Odstawić, a gdy się trochę ustoi, przecedzić przez durszlak i pozostawić w chłodzie. Gdy  zupełnie stężeje, wynieść do suchego, chłodnego miejsca.”

Wyobrażacie sobie maslo stojące (nie w lodówce) od maja do zimy? Jak to możliwe? Nasze prababki dobrze wiedziały, że takie masło nie jełczeje, znakomicie się na nim smaży (nie pieni się i nie przypala) i poprawia smak wielu potraw.

W Indiach masło przetopione – klarowane, znane jest jako GHEE. Kuchnia hinduska używa go do gotowania, smażenia, deserów i choć większość kobiet robi je sama w domu, można je również nabyć w każdym sklepie (dostępne jest również w Polsce, w wybranych sklepach).

W procesie przetapiania, masło pozbawiane jest białka, enzymów, wody i zanieczyszczeń. W postaci czystego, złotego tłuszczu, można przechowywać je całe miesiące w chłodnym miejscu, a minimum kilka tygodni w kuchni. Ajurweda wykorzystuje to „płynne złoto”, ze względu na jego niezwykłe właściwości zdrowotne oraz trwałość.

Zastosowanie

  • w kuchni – do gotowania, smażenia, sosów, zup, deserów. Smażone potrawy są niezwykle delikatne, poprawia smak dań, cenione zwłaszcza w kuchni wegetariańskiej. Potrawy smażone w ghee, podobnie jak w przypadku smalcu czy oleju kokosowego, nie nasiąkają tłuszczem. Znakomite (sprawdziłam) do smażenia pączków czy chrustu.
  • w ajurwedzie – na jego bazie produkowane są leki, kosmetyki, używane jest również w zabiegach leczniczych wewnętrznych i zewnętrznych. Picie ciepłego ghee oczyszcza przewód pokarmowy i wspomaga układ trawienny, kąpiel oka w ghee (netra vasti) oczyszcza, odżywia i relaksuje oko, tonizuje system nerwowy, oczyszcza zatoki przynosowe. W przypadku suchości, podrażnienia oka, można wkropić kilka kropel płynnego ghee do oka.
  • w czasie obrzędów religijnych
  • spożywanie – właściwości zdrowotne – ghee obecne w diecie, przenosi właściwości odżywcze i lecznicze pokarmów, ziół, przypraw, leków w głąb komórek. Podnosi odporność organizmu, poprawia wzrok, zdolność uczenia się i zapamiętywania. NIE podnosi cholesterolu. Stymuluje działanie wątroby i okładu pokarmowego, wzmacnia nerki i mózg. Równoważy gospodarkę hormonalna. Ma właściwości p/wirusowe i p/nowotworowe. Przyspiesza gojenie się ran. Dodane do „złotego mleka” (przepis wkrótce), pomaga regulować wypróżnienia.
  • stosowanie na skórę – łagodzi podrażnienia, oparzenia (nie należy na oparzenia nakładać masła, zawiera ono białko, które po ścięciu się pod wpływem temperatury, będzie ją zatrzymywać w ciele), wygładza i odżywia skórę. Spróbujcie zrobić sobie ajurwedyjski masaż z ghee. Zakochacie się w miękkości skóry po zabiegu, a jeśli lubicie zapach maślanych ciasteczek, zabieg będzie dodatkowo przyjemnych aromaterapeutycznym doznaniem. Jest idealne do masażu twarzy, jak również do stosowania jako okłady (na waciku) na oczy (relaksuje i wygładza skórę pod oczami). Znakomite do masażu niemowląt. Po masażu należy wziąć prysznic lub kąpiel.

Sposób przygotowania ghee

W garnku o grubym dnie, na wolnym ogniu podgrzewamy masło (najlepiej świeże, nie solone). Pilnujemy aby się nie gotowało i zbieramy powstające na wierzchu „szumowiny”. Kiedy płyn będzie złoty i przejrzysty, a drobinki pozostałe na dnie zarumienione (jak bułka tarta), ghee jest gotowe. Warto zwrócić też uwagę na zapach. Zbyt długo podgrzewane masło zaczyna nieładnie pachnieć i ma gorzkawy smak.

Czas przetapiania 2 kostek masła – ok 20-30 minut. Ilość otrzymanego ghee zależy od jakości masła (zawartości w nim wody i zanieczyszczeń).

Gotowe ghee odstawiamy do przestudzenia. Zebrane „szumowiny” wyrzucamy.

Przetudzone ghee przelewamy przez sitko, można dodatkowo użyć bibułki lub ręcznika papierowego. Lekcja z mojej ostatniej sesji robienia ghee – przelewane gorące przez plastikowe sitko, powoduje jego stopienie ;).

W ceramicznym lub porcelanowym opakowaniu może stać poza lodówką (w lodówce stężeje „na kość”).

Smacznego, zdrowego!

Auto-abhyanga – jak wykonać ajurwedyjski masaż olejowy w domu

Kwiecień 10, 2012

Masaż stosowany jest w wielu kulturach nie tyle jako zabieg relaksujący, ile zabieg leczniczy. Ponieważ wbrew pozorom nie dotyczy tylko ciała fizycznego, warto skorzystać z usług sprawdzonego masażysty, który poza znajomością techniki, będzie potrafił zadbać o zbalansowanie twojej psychiki i energii w ciele, nie przelewając na ciebie swoich negatywnych emocji.

Niezależnie od tego czy i jak często korzystasz z usług profesjonalistów, możesz w domu łatwo zadbać o to, aby w ciele nie gromadziły się toksyny, mięśnie, ścięgna i stawy były w dobrym stanie, elastyczne i dobrze odżywione a energia w ciele wyjątkowo zbalansowana. Jeśli nie przemawia to do twojej wyobraźni, dodam jeszcze, że dzięki auto-masażowi twoja skóra będzie oczyszczona, odżywiona, odmłodzona, promieniejąca. Zdrowy wygląd wynika wprawdzie z wnętrza, ale w tym wypadku możesz wplynąć jendocześnie na swoje zdrowie wewnętrzne jak i wygląd zewnętrzny. Kluczem do sukcesu tej prostej metody jest jedynie jej regularność, bo tak jak kropla drąży skałę, prostymi zaleceniami Ajurweda zmienia życie. Na lepsze.

Zalety auto-masażu

– zajmuje niewiele czasu
– nie musisz znać specjalnych technik
– nie musisz umawiać się na wizytę do profesjonalisty oraz za nią płacić
– możesz wybrać najlepszy dla siebie moment (dobrze jest ustalić jedna, stałą porę)
– możesz wykonać go wszędzie, podczas podróży czy wakacji
– nikt inny nie zna cię tak dobrze, jak ty sam/a. Możesz kontrolować swoje emocje, obdarzyć sam/a siebie uwagą, miłością i troską na jaką zasługujesz. To również znakomita okazja, żeby zacząć się tego uczyć, właśnie przez masaż. Dla wielu osób to pierwsze w życiu tak bliskie i uważne spotkanie z własnym ciałem. Niech będzie to specjalny, wyjątkowy rytuał, tylko dla ciebie.
– balansowanie doszy Vata (pozostałe zdrowotne właściwości oleju sezamowego znajdziesz tutaj)

Co będzie potrzebne

– wybrany olej (kilka łyżek)
– miejsce, najlepiej w łazience
– specjalnie przeznaczony na to czas

Ajurweda mówi, że nie należy nakładać na skórę nic, czego nie można zjeść. Czy zjadłabyś swój krem lub balsam, nie bojąc się, że będzie cię boleć brzuch? Pamiętaj o tym wybierając kosmetyki. Stosując zalecane przez Ajurwedę oleje, możesz przekonać się, że dodatkowe kremy czy balsamy nie są potrzebne. Skóra będzie znakomicie nawilżona, odżywiona i zabezpieczona.

Automasaż można wykonać „na sucho” (dłonią w bawełnianej lub jedwabnej rękawiczce), szczotką do ciała lub przy użyciu oleju. Olejem odpowiednim zarówno dla VATA, PITA jak i KAPHA jest olej sezamowy. Dla osób typu PITTA, z problemami skórnymi, najlepiej sprawdzi się olej kokosowy, ale warto poeksperymentować z różnymi olejami (naturalnymi, tłoczonymi na zimno).

Jak przygotować olej

Całą zawartość butelki podgrzej w garnku do ok. 70-80°C, uważając, ponieważ olej jest bardzo gorący i łatwopalny. Następnie przestudź i zlej z powrotem do opakowania. Przed nałożeniem na skórę podgrzej go, będzie lepiej się rozprowadzał, wchłaniał i działał. Ja przechowuję w łazience małą plastikową butelkę  z olejem (może być np. po szamponie), którą łatwo umieścić pod strumieniem gorącej wody, czy w kubku, w celu podgrzania.

Jeśli nie odpowiada Ci zapach oleju, możesz dodać do opakowania np. skórkę z cytryny lub pomarańczy, parę kropel ulubionego naturalnego olejku eterycznego, przeznaczonego do stosowania na skórę. Pamiętaj jednak, że oleju używamy wprawdzie dosyć sporo, ale później go zmywamy.

Masaż – dla kogo, kiedy i jak często

Auto-masaż jest zalecany dla każdego, możemy pomóc wykonać go dzieciom lub osobom starszym. Najlepiej wykonać go wcześnie rano, przed wyjściem z domu, albo popołudniu, po powrocie z pracy. Należy do tradycyjnych ajurwedyjskich rytuałów codziennego dbania o siebie i wykonywać go można, a nawet należy codziennie. Jeśli jednak będzie wykonywany regularnie, możesz poprzestać na 1-2 w tygodniu.

Technika auto-masażu

Cwicząc jogę i oglądając jendocześnie telewizję, prasując i słuchając jednocześnie lekcji hiszpańskiego, idąc na spacer z wózkiem i załatwiając jednocześnie pilne telefony – oszczędzasz wprawdzie czas, ale jendocześnie pracujesz na maximum naszych możliwości, nie dając sobie szans na odpoczynek i doładowanie baterii.

Dlatego najważniejszą techniką w auto-masażu, będzie próba skupienia się na tej jednej czynności. Kolejny sposób i okazja do medytacji w ruchu.

Masaż możesz wykonać na ręczniku (zabezpieczy przed pobrudzeniem podłogi i poślizgnięciem), w wannie lub pod prysznicem.

Skup się na dokładnym wymasowaniu głowy i stóp. Do włosów możesz użyć oleju kokosowego, włosy dzięki niemu są niezwykle miękkie i błyszczące i łatwiej go zmyć. Masując głowę wystarczy zanurzyć opuszki palców w oleju i masować nimi intensywnie skórę głowy i uszy. Jeśli masz włosy suche i zniszczone, nałóż trochę oleju na całe włosy i pozostaw na nich min 20 minut.

Po głowie – kolej na twarz, szyję i całe ciało. Nakładając olej na skórę ciała, masuj zgodnie z zasadą – ruchy podłużne na kościach długich, ruchy okrężne na stawach. Brzuch i piersi – ruchem okrężnym, zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Sięgnij jak najdalej na plecach, zwłaszcza wzdłuż kręgosłupa. Na koniec dokladnie wymasuj całe stopy, podeszwy i palce.

Dodatkowo

– możesz naoliwić, oczyszczając i zabezpieczając je, „otwory ciała” tj. uszy, nos, pępek, pochwę, odbyt.

– zaczynając automasaż biorę również do ust ok. 1 łyżki oleju. Płukam nim usta podczas masażu, czasem także podczas prysznica. Oczyszcza on język, chroni dziąsła, usuwa toksyny z organizmu. Więcej o technice „ssania oleju” – tutaj.

Co po masażu

Masaż może trwać kilka minut, ale jeśli masz czas, możesz go przedłuzyć do kulkunastu. To samo dotyczy czasu pozostawienia oleju na skórze. Jesli spieszysz sie do pracy, możesz od razu wejść pod prysznic. Jeśli masz więcej czasu, możesz olej pozostawić na skórze ok. 15 do max 120 minut. Póżniej należy go zmyć, aby usunąć jego nadmiar oraz toksyny, które wydostały się na zewnątrz.

Do mycia użyj delikatnego naturalnego mydła (ziołowe, sandałowe, ajurwedyjskie, szare). Mydła dla dzieci nie koniecznie są naturalne! Skóra pozostanie natłuszczona, może wydawać ci się, że nie jest jeszcze czysta. Być może pierwszy raz od dawna, będzie w takiej dobrej formie. Ciesz się z jej wyglądu i z własnego samopoczucia, które po takim masażu może być dla ciebie miłą niespodzianką. Miłego dnia!

Sezam, odsłona druga. Olej sezamowy, do masażu i zamiast mydła…

Kwiecień 10, 2012

Tęczowa przyszłość zaprojektowana? Jeśli jeszcze nie, sprawdź jak wykonać mapę marzeń. Pamiętaj jednak, że z mapą jest tak jak w dowcipie o modlitwach o wygraną na loterii. Trzeba najpierw kupić los. Mapa ma przypominać o marzeniach i mobilizować  do ich realizacji.

Dlatego życząc sobie czy innym „zdrowia, szczęścia, pomyślności”, pamiętaj, że zdrowie zależy przede wszystkim od ciebie samej/samego. Najlepiej dbać o nie na co dzień. Tak jak kropla drąży skałę, tak niepozorne czynności, powtarzane regularnie przez długi okres czasu, mogą mieć większą siłę działania niż przeprowadzona jednorazowo wielka akcja. Latwiej kontynuować coś, co nie wymaga dużego wysiłku. W sposób niezauważalny, taka czynność wchodzi wówczas w krew.

Jednym z tradycyjnych codziennych rytuałów ajurwedyjskich, jest masaż olejowy. Zajmuje zaledwie kilka minut i warto wykonywać go codziennie. Na początek wystarczy, jeśli uda ci się zrobić go 1-2 razy w tygodniu.

Jak wykonać auto-masaż

Auto-masaż (auto-abhyanga) jest bardzo prosty. Ciepły olej (możesz podgrzać go, trzymając małą plastikową butelkę z olejem pod bieżącą gorącą wodą lub w kubku), nałóż na skórę, wmasowując go dokładnie od stóp do głów. Jeśli masz czas, możesz olej pozostawić na skórze przez 15 do max 120 minut. Następnie weź prysznic lub kąpiel, aby zmyć nadmiar oleju oraz toksyny, które wydostały się na skórę. Do mycia możesz użyć mydła, najlepiej 100% nauralnego. Dokładne wskazówki dotyczące wykonania masażu znajdziesz tutaj.

Olej sezamowy – dlaczego najlepszy

Olej sezamowy, tłoczony na zimno, jest w kolorze złotego miodu. I tylko taki nadaje się do masażu. Używany jest w Ajurwedzie od tysięcy lat jako składnik diety, kosmetyków, leków, a z ziołami do masażu i zabiegów leczniczych. Jego właściwości zdrowotne możesz wykorzystać zarówno używając go w kuchni jak i stosując do masażu.

Ma działanie rozgrzewające, balansuje więc przede wszystkim doszę VATA, co jest niezbędne w codziennym dbaniu o równowagę i zdrowie. Jest jednak olejem uniwersalnych, dobrym do masażu dla każdego.

Użycie oleju zamiast mydła wydaje się nieco dziwne. Jednak wierz mi, radzi sobie skuteczniej niż niejedno mydło, jednocześnie zapewniając skórze ochronę. Zawiera minerały i witaminy, nawilża, odżywia, regeneruje, odmładza skórę. Rozpuszcza dużo dokładniej nawet głębokie zanieczyszczenia (znakomity również do demakijażu), zwalcza bakterie, wirusy, pasożyty i grzyby (dzięki tej właściwości jako jedyny olej nie jełczeje). W przypadku przeziębienia czy kataru, warto na noc posmarować nim nos, klatkę piersiową oraz stopy. Reguluje pracę gruczołów łojowych. Zabezpiecza skórę przed negatywnym działaniem promieni słonecznych i zwalcza wolne rodniki.

Jako jedyny olej wnika głęboko w skórę i na zasadzie działania membrany wypycha toksyny położone w głębszych jej warstwach, na zewnątrz lub pomaga skierować je do układów wydalniczych.

Według Ajurwedy nie powinniśmy nakładać na skórę nic, czego nie można zjeść. Warto więc pomyśleć o tym, czym karmimy naszą skórę. Olej sezamowy, jako produkt całkowicie naturalny, znakomicie nadaje się do pielęgnacji skóry twarzy i wokół oczu (zamiast kremu na noc), do łagodzenia podrażnień, leczenia pęknięć skóry (suchych, pękających stóp). Jeśli będziesz stosować go regularnie, znakomicie nawilżona i rozświetlona skóra nie będzie potrzebowała żadnego balsamu.

Jest idealny do każdego rodzaju masażu (sportowego, leczniczego).

Masaż olejowy – wybrane benefity

– dba o codzienne balansowanie Vata
– oczyszcza i odmładza organizm
– niweluje stres
– poprawia krążenie krwi i limfy
– ujędrnia i rozświetla skórę
– oczyszcza skórę, łagodzi podrażnienia
– pomaga walczyć z cellulitem
– zwalcza i zabezpiecza skórę przed bakteriami, wirusami, pasożytami i grzybami
– działa uelastyczniająco i wzmacniająco na mięśnie i stawy
– relaksuje, znosi napięcia i sztywność w ciele, działa przeciwbólowo
– wskazany przy stosowaniu diet oczyszczających

Musisz przyznać, że powyższa lista wygląda zachęcająco. Co ważne, nie powstała na podstawie badań naukowców prowadzonych przez kilka czy nawet kilkadziesiąt lat. Jej podstawą jest współczesna nauka i starożytna wiedza, która przez tysiąclecia doszła, w różnych zakątkach świata, do tego samego wniosku i uznała oleje za boski nektar. Możesz więc już dziś poczuć się jak bogini, w swojej własnej łazience ;).

Auto-masaż – jak wykonać

Sezam, odsłona pierwsza – poczytaj więcej o sezamie.

Wiosenne porządki, czyli o oczyszczaniu

Marzec 17, 2012

Poprzedni tydzień zakończyłam w niedzielę japońską ucztą, poprzedzoną tamagową medytacją. Bieżący rozpoczął się od diety oczyszczającej, która trwała 5 dni. Czy była trudna? I tak, i nie. Bywały cięższe chwile, ale wszystko jest do wytrzymania, jeśli wiemy jaki jest powód i cel. Właśnie teraz, na wiosnę, jest najlepszy czas na porządki. Dla tych, którzy o oczyszczaniu wiedzą niewiele albo nic, chcieliby spróbować ale nie wiedzą jak zacząć, albo próbowali, ale poddali się, mam parę zaleceń ajurwedyjskich.

Po co komu oczyszczanie

Ajurewda przywiązuje do oczyszczania ogromną wagę. Proponuje wiele technik oczyszczania, ale każda terapia rozpoczyna się od oczyszczania przewodu pokarmowego, ponieważ zabrudzony (gromadzi się w nim chorobotwórcza AMA), obniża odporność i blokuje cały organizm, w tym również proces leczenia.

Jeśli myślisz, że twój organizm nie wymaga oczyszczania, jesteś w błędzie. Gromadzi się w nim mnóstwo odpadów, które częściowo są eliminowane w sposób naturalny. Jednak nasz organizm nie jest przystosowany do ciągłego znoszenia przejadania się, złej diety, chemii, którą zjadamy, wypijamy, wdychamy. Stres osłabia mechanizmy automatycznego oczyszczania i w ten sposób powstaje bałagan. Nie używany pokój po jakimś czasie wymaga przynajmniej odkurzenia, a co dopiero taki, w którym ciągle coś się dzieje!

Oczyszczanie jest połączone z poszczeniem. Dlaczego? Ponieważ ciężko pozamiatać ulicę, kiedy sunie przez nią tłum ludzi.

Posty zalecane są przez lekarzy medycyn naturalnych ale są obecne także w naszych tradycjach np. coraz mniej postny „postny piątek” czy Wielki Post. Klimat europejski, wymuszał również okresowe poszczenie w okresie jesienno-zimowym. Co ciekawe nie wpływało to na osłabienie organizmów, a wręcz na ich wzmocnienie, wykorzystując energię oszczędzoną na mniejszej pracy związanej z trawieniem i przekierowanie jej na regenerację i oczyszczanie.

Kiedy i jak często

Ajurweda zaleca:

  • codzienne rytuały oczyszczające (będzie o tym na blogu wkrótce)
  • co tygodniowe posty (jeden dzień, jak „postny piątek”)
  • co kwartał dieta oczyszczająca (zmiana pór roku / sezonów)
  • raz w roku – panchakarma (tak jak 40-dniowy Wielki Post, trwa min kilka tygodni)

Dlaczego warto regularnie

Przede wszystkim profilaktyka. Jeśli zadbasz na bieżąco o czystość rur w łazience, nie ulegną one zatkaniu. Bardzo trudno jest usunąć zator, kiedy już powstał. Duże oczyszczanie to już poważne przedsięwzięcie, jak wyrzucenie wszystkiego z szafy i poukładanie od nowa. Kto jednak nie znalazł się choć raz w takiej sytuacji, że wyrzucone w celu generalnych porządków rzeczy z szuflad, przerosły nieco nasze siły i czas? Tak samo jest z naszym organizmem. Lepiej porządkować go na bieżąco, nie czekając aż coś się zablokuje.

Jak się oczyszczać

Rytuały codzienne i doroczną panchakarmę opiszę w kolejnych wpisach. Tymczasem spróbuj wprowadzić stosunkowo proste zabiegi, które powtarzane przez kilka tygodni, czy miesięcy, dadzą na pewno dobre efekty.

  • raz na tydzień – jeden dzień postny (na podtrzymanie efektu oczyszczania i bieżące „porządki”)

Dzień postny może być przysłowiowym dniem „o chlebie i wodzie”, bardziej nawet „o wodzie”. Jeśli jesteś typem KAPHA, lub czujesz się na siłach, możesz spróbować, wówczas przez cały dzień pijesz jedynie ciepłą wodę lub herbatki ziołowe. Lżejszą wersją jest dzień oparty jedynie na sokach (świeżo wyciskanych) lub pokarmach płynnych. Najłatwiej będzie zastosować mono-dietę, opartą np. tylko na owocach lub tylko na warzywach.

  • raz na kwartał (zmiana pór roku), albo kiedy czujemy się „cieżko”  – kilkudniowa (5-7-10) dieta oczyszczająca

5-dniowa ajurwedyjska dieta oczyszczająca

Dieta jest bardzo prosta do zapamiętania. Przez pierwsze dwa dni jesz jedynie owoce (soki, surowe owoce, owoce gotowane, pieczone). Pijesz herbatki ziołowe, ciepłą wodę. Kolejne trzy dni, jesz jedynie warzywa (zupy – bez wywaru mięsnego czy śmietany, warzywa duszone, na parze, surowe, sałatki, soki warzywne). Aby wyrobić sobie dobre nawyki oraz wyregulować trawienie, dobrze jest zaplanować 3 duże posiłki i dwie przekąski.

Przeciwwskazania

Terapii oczyszczającej nie należy traktować jako środka zaradczego na wynik obżarstwa czy jako diety odchudzającej. Nie należy stosować jej zbyt często, zwłaszcza dotyczy to osób typu VATA.

W trakcie trwania diety będziesz osłabiony. To naturalne, ponieważ organizm nie dostaje tyle pożywienia co zwykle, dodatkowo zajmuje się oczyszczaniem. Może pojawić się ból głowy, który związany jest z eliminacją toksyn (zwłaszcza przez jelito grube) oraz odwodnieniem (należy pić dużo wody).

W związku z tym warto wybrać na dietę czas, kiedy nie masz zbyt wielu obowiązków, ważnych spraw, zrezygować z nadmiernej aktywności. Organizm, który nie jest oczyszczony, ma obniżoną odporność. Wzrośnie ona po oczyszczeniu, ale w trakcie diety, kiedy jesteśmy osłabieni, odporność spada. Dlatego nie należy zaczynać diety kiedy jesteś tuż po chorobie, w trakcie przeziębienia, gorączki, miesiączki.

Post głodówkowy, może uruchomić procesy naprawcze, które wiążą się z „dopalaniem” się, przygaszonych ognisk zapalnych (czasem nawet bardzo starych). Możesz więc nagle dostać bólu zęba, dawno pozornie wyleczonego, bólu ucha czy temperatury. To pozytywny efekt, choć mało przyjemny. Oczyszczanie organizmu na bieżąco, lżejszymi metodami, zapobiegnie takim niemiłym niespodziankom. Decydując się na dłuższe głodówki, zasięgnij porady specjalisty w tym temacie i dobrze się do nich przygotuj.

Moja dieta 5-cio dniowa

Stosując jednodniowe posty raz na tydzień, można poprawić przemianę materii, zwiększyć odporność i kontrolować wagę. Kiedy wprowadziłam tą praktykę do swojego życia, po każdym „postnym” piątku ubywało mi 1 kg. Nadrabiałam wprawdzie 1/2 kg do następnego piątku, ale po kolejnym dniu postu, byłam już w sumie 1/2 kg do przodu. Post umożliwia odpoczynek, dotrawienie nadmiaru, eliminację toksyn.

Kiedy tylko czuję się „cięższa” i bardziej „wypełniona” w środku, a także ospała czy smutna, wybieram ajurwedyjską oczyszczającą dietę 5-dniową. Nie jest skomplikowana i wiem, że po niej będę czuć się wolna – lekko i szczęśliwie, nie tylko z powodu utraty paru kilo.

Moim kluczem do wytrwania jest zaplanowanie posiłków, ich różnorodność, nie robienie długich przerw między posiłkami, odpoczywanie, kładzenie się wcześniej spać, wypijanie dużej ilości wody, ratowanie się w czasie napadu głodu gorącymi napojami/wodą, przygotowanie przekąsek – owoców czy pokrojonych warzyw. W zimnym europejskim klimacie dieta ta może wzmóc odczucie zimna, można temu zaradzić pijąc gorącą wodę z imbirem i cytryną, która również przyspieszy odklejanie i eliminacje AMA. W uspokojeniu umysłu pomocna będzie medytacja czy masaż olejowy. Uczucie głodu w czasie diet oczyszczających jest często wywołane nie głodem, a podrażnieniem śluzówki przewodu pokarmowego przez toksyny, które właśnie przez ten system są wydalane.

W czasie diety, może pojawić się w jej początkowej fazie grubszy nalot czy niesmak na języku (w tym pomoże czyszczenie języka), częstsze oddawanie stolca i moczu, także o nieprzyjemnym zapachu, nieprzyjemny zapach potu. Przyczyną są znów toksyny, eliminowane różnymi drogami.

Efekt po 5 dniach? U mnie, tym razem – 2 kilo mniej, uczucie „pustego” brzucha, wzrost energii i jasności myślenia, poprawienie nastroju, czysty, różowy język. Dodatkowo niezwykle dowartościowujące uczucie satysfakcji z własnej silnej woli. Aby nie utrudniać sobie życia, warto zaplanować oczyszczanie na okres, kiedy nie ma w pobliżu świąt, imprez czy wyjazdów. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal … ;)

Dieta owocowo-warzywna jest zalecana również przez doktor Ewę Dąbrowską, jako dieta lecznicza i jeśli chcesz poczytać więcej o tej metodzie, z perspektywy zachodniej a nie ajurwedyjskiej, bardzo serdecznie polecam jej książki np. Przywracać zdrowie żywieniem oraz stronę.

I na koniec. Pamiętaj, że poza sprzątaniem, nawet regularnym, warto przyjrzeć się swoim codziennym przyzwyczajeniom. Skorygowanie nawykowego „bałaganiarstwa”, może zaoszczędzić ci wiele trudu i czasu.

Vata, Pitta, Kapha, odkryj siebie na nowo (odcinek 3)

Marzec 15, 2012

Ajurweda, czyli nie taki diabeł straszny (odcinek 1)
Vata, Pitta, Kapha, czyli gdzie mieszkają dosze (odcinek 2)

Pora na kolejną porcję teorii. Bardzo ogólnie, żeby nie zanudzić, ale jednocześnie choć trochę rozjaśnić.

Znasz już wyniki testu (jeśli nie, warto go wypełnić w tej chwili) oraz swoje prakriti, czyli urodzeniową konstytucję psycho-fizyczną według Ajurwedy. Jesteś więc ajurwedyjskim typem z jedną lub dwiema dominującymi doszami, lub najlepszym, zrównoważonym typem – tridosza. Jeśli któraś z dosz przeważa w Twoim ciele lub umyśle, wpływa dosyć mocno na określenie Twojego wyglądu, zachowania, zdrowia, skłonności do chorób czy nawet nałogów. Możesz zadbać o jej balansowanie, aby uniknąć „przypisanych” jej zagrożeń. Według wskazówek Ajurwedy możesz zwrócić uwagę na to co jesz, w jaki sposób pracujesz czy odpoczywasz, do czego masz naturalne zdolności a co cię zaburza i lepiej tego unikać.

W przeciwieństwie do diet czy ćwiczeń „dobrych dla wszystkich”, Ajurweda traktuje każdego człowieka indywidualnie. Oznacza to, że to co dla jednej osoby jest dobre, dla innej może być całkiem odwrotnie – szkodliwe. Balansowanie ciała i umysłu prowadzi do wyrównania energii (dosz), do poziomu dla nas naturalnego. Jeśli jesteś typem Vata i tej energii masz najwięcej, zadbaj o to, żeby takie właśnie proporcje się utrzymywały. Jeśli się zmienią, będzie to stan dla ciebie nienaturalny i możesz zacząć chorować. Jeśli poznasz swoją prawdziwą naturę i zaakceptujesz to, czego nie da się zmienić, wówczas możesz zacząć naprawdę o siebie dbać, zamiast sobie szkodzić.

Jedna ze złotych zasad Ajurwedy mówi:

Podobne wzmaga podobne, przeciwne równoważy

Jeśli dosza rośnie, zawsze oznacza to zaburzenie. Zimną Vatę wzmaga, zaburza zimno, równoważy ciepło; gorącą Pittę wzmaga/zaburza upał, równoważy chłód, itd. Warto ją zapamiętać, ponieważ dzięki niej, znalezienie rozwiązania problemów, stanie się szybkie i łatwe. Zapraszam więc w podróż – poznaj siebie na nowo.

Poniższe opisy dotyczą przypadków, kiedy dominuje jedna dosza. Jeśli dominujące są u Ciebie dwie dosze, pierwsza określa twoją budowę fizyczną, druga konstrukcję psychiczną.

Jeśli jesteś typem VATA

Tak jak niestała, zmienna i zawsze w ruchu jest energia VATA, tak i osoby tego typu są konsekwentnie niekonsekwentne, nieprzewidywalne i zmienne, zarówno jeśli chodzi o zachowanie, funkcje organizmu czy nastroje. Ponieważ doszę VATA najłatwiej zaburzyć, osoby tego tyou, są podatne dużo bardziej niż inne typu na choroby. Mają też (patrz rysunek powyżej) mały i falujący poziom energii. Kiedy są zbalansowane, cechuje je wyobraźnia, pomysłowość, kreatywność. VATA niezbalansowana to niepokój, nerwowość i lęki.

Cechy charakterystyczne

– drobna budowa, suche włosy i skóra, zimne stopy i dłonie, wrażliwość na zimno, skłonność do zaparć, szybkie wykonywanie czynności, szybki chód, zmienny apetyt, trawienie, uczucia, skłonność do nieregularnego trybu życia, lekki sen, skłonność do bezsenności, entuzjazm, wyobraźnia, zmienność nastrojów, szybkie zapamiętywanie i szybkie zapominanie, zamartwianie się, wybuchy energii, łatwe męczenie się, oczyszczające wybuchy emocji, wrażliwość emocjonalna.

Ogólne wskazówki dla typu VATA:

Wszystko co zimne, suche, ruchliwe, szorstkie (podobne) będzie cię zaburzać. Ciepłe, oleiste, wilgotne, stabilne, regularne (przeciwne), będzie równoważyć.

  • utrzymuj ciepło (ubranie, otoczenie)
  • staraj się zachować spokój
  • unikaj surowego i zimnego jedzenia
  • unikaj ekstremalnie zimnej temperatury
  • jedz ciepłe jedzenie, z rozgrzewającymi przyprawami
  • dbaj o regularny tryb życia
Odżywianie:
Ajurweda dla typu VATA zaleca dietę opartą na proporcjach: 50% ziaren (pełnoziarniste kasze, pieczywo), 20% białka (jajka, nabiał, ryby, owoce morza, wołowina, tofu, soczewica), 20% świeżych warzyw, 10% owoców

Jeśli jesteś typem PITTA

Wszystko w twoim życiu cechuje intensywność, powiązana z żywiołem ognia. Osoby PITTA są ambitne, lubią wyzwania, z którymi mierzą się znakomicie. Kiedy są w równowadze, są czułe, ciepłe i radosne. PITTA zaburzona, to agresja, złość i krytycyzm.

Cechy charakterystyczne

– średnia budowa ciała i średnia wytrzymałość/poziom energii, dobre trawienie, wrażliwa skóra, skłonność do alergii, schorzeń przewodu pokarmowego, inteligencja, błyskotliwość, precyzyjne wyrażanie się, uczenie się przez doświadczanie

Ogólne wskazówki dla typu PITTA:

Wszystko co kwaśne, słone, gorące, lodowate (podobne) będzie cię zaburzać. Chłodne, słodkie (przeciwne), będzie równoważyć.

  • unikaj wystawiania się na wysokie temperatury, zwłaszcza powiązane z wilgotnością
  • ogranicz spożywanie soli i ciężkich, oleistych pokarmów
  • jedz niezbyt ostre, wychładzające jedzenie
  • pij chłodną wodę (ale bez lodu)
  • ćwicz regularnie (w chłodniejszej porze dnia)
Odżywianie:
Ajurweda dla typu PITTA zaleca dietę opartą na proporcjach: 50% ziaren (pełnoziarniste pieczywo pszenne, owsianka, gotowane kasze), 20% białka (fasole oprócz soczewicy, tofu, biały ser, mleko, białko jaj, kurczak, indyk, królik, krewetki), 20% świeżych warzyw, 10% owoców

Jeśli jesteś typem KAPHA

Jesteś najbardziej stabilnym i spokojnym typem ajurwedyjskim. Zrównoważona KAPHA to spokój i optymizm, niezrównoważona – ospałość i niezdecydowanie. Z natury kochająca i taktowna KAPHA, ma także wrodzona wytrzymałość fizyczną i wysoką odporność.

Cechy charakterystyczne

– solidna budowa, duży, stały poziom energii, wytrzymałość i odporność, empatia, powolność w działaniu, spokój i zrelaksowanie, wolne uczenie się ale dobra pamięć, wolne trawienie i słaby apetyt, skłonność do nadwagi, niezdecydowanie

Ogólne wskazówki dla typu KAPHA:

Wszystko co zimne, wilgotne, oleiste, słodkie, stabilne (podobne) będzie cię zaburzać. Ciepłe, lekkie, suche, ruchliwe, zmienne, gorzkie (przeciwne), będzie równoważyć.

  • wysiłek fizyczny, ćwiczenia, są wskazane dla ciebie w dużej ilości
  • unikaj ciężkiego jedzenia
  • nie wpadaj w rutynę, zmieniaj coś co jakiś czas
  • unikaj nabiału, tłustego i oleistego jedzenia
  • unikaj napojów z lodem
  • jedz lekkie, suche jedzenie
Odżywianie:
Ajurweda dla typu KAPHA zaleca dietę opartą na proporcjach: 30% ziaren (pełnoziarniste kasze, chrupkie pieczywo), 20% białka (fasole, kozie mleko, jajka, kurczak, indyk), 40% świeżych warzyw, 10% owoców

Jak o siebie zadbać

Posługując się głównymi wskazówkami dotyczącymi typów konstytucyjnych, możesz wprowadzić zmiany, czy delikatną korektę swoich przyzwyczajeń. Jeśli twoje ciało i umysł są względnie zbalansowane, wystarczy dbać o doszę VATA, zwracając jedynie uwagę na nie przesadzanie z produktami/zachowaniami potencjalnie dla nas szkodliwymi. Kluczem do sukcesu jest samoobserwacja i samo-świadomość dotycząca własnego ciała i umysłu. Z Ajurwedą, otrzymując krok po kroku kolejne instrukcje, staje się to bardzo proste, choć wymaga oczywiście czasu i zaangażowania. Jak zadbać o doszę VATA, już w następnym odcinku.

podobna tematyka w kategorii Ajurweda

Ciekawostki dotyczące balansowania dosz:

(more…)

Nie wystawiaj języka, bo ci krowa nasika

Marzec 9, 2012

Wydaje mi się, że w porównaniu z moim dzieciństwem, popularność wystawiania języka znacznie zmalała. Może powiedzenie o języku i krowie, wywarło wpływ na całe pokolenia ;), a może to kwestia innej kultury i w Azji taki zwyczaj nie jest tak powszechny. Tytuł jest jednak prowokacyjny i przewrotny. O pokazanie języka właśnie was poproszę. Bierzemy lusterka i wystawiamy języki!

O pokazanie języka poprosi również lekarz medycyny zachodniej, jeśli przyjdziemy z bólem gardła. Ale raczej się mu nie będzie specjalnie przyglądał, kierując wzrok głebiej, na gardło i migdały. Błąd!

Lekarz ajurwedy czy medycyny chińskiej, obejrzy język dokładnie, nawet jeśli przyjdziemy z bólem głowy, zapaleniem pęcherza czy niską samooceną.

Co można wyczytać z języka?

Lekarz medycyny holistycznej sprawdzi jego wygląd, wilgotność, linię brzegową oraz linię środkową. Czy są na nim jakieś ubytki i pęknięcia, jaką grubość i kolor ma osad i w jakich miejscach się gromadzi. Cienki nalot jest zjawiskiem naturalnym. Na języku tak jak na innych częściach ciała, znajdują się mikro-mapy całego organizmu. Zmiana koloru czy struktury w konkretnych miejscach, świadczy o zaburzeniach w połączonych obszarach lub narządach.

Srodek języka to miejsce połączone z ogniem trawiennym AGNI* i trzema głównymi narządami układu trawiennego – żołądkiem, jelitem cienkim i grubym. Obszar dookoła powiązany jest z innymi organami wewnętrznymi. Jeśli chodzi o ajurwedyjskie dosze – przód języka to Kapha, środek to Pitta a tył języka to Vata. Nadmiar Kapha w organizmie powoduje biały nalot, nadmiar Pitta – czerwony lub żółto-zielony, nadmiar Vata – czarny lub brązowy. Linia środkowa języka odpowiada kręgosłupowi. Jeśli kręgosłup jest w dobrej formie, jest ona prosta. Jeśli linia się załamuje, wygina, świadczy to o dysharmonii. W części dolnej, z przodu języka – zaburzenie Kapha, problemy z dolnym kręgosłupem, w części środkowej – zaburzenia Pitta, problemy z kręgosłupem piersiowym, w części tylnej – zaburzenia Vata, problemy z kręgosłupem szyjnym.

Ciekawe? Bardzo, a informacji, które możemy uzyskać oglądając tylko język, jest niezliczona ilość.

My przyjrzyjmy się jedynie, czy na języku znajduje się osad. Jeśli pojawia się na języku już po przebudzeniu, świadczy to o tym, że nasz organizm wymaga oczyszczenia. W ciągu nocy, na języku pojawia się śluz, który pełen jest toksyn z naszego wnętrza. To jakby mail wysłany w nocy przez ciało – popatrz, tak wyglądam w środku.

Według Ajurwedy, gruby poranny osad na języku jest jednym z podstawowych objawów obecności w organizme AMA**- toksycznego śluzu, będącego przyczyną wielu chorób.

Co zrobić z osadem?

Bezwzględnie należy go usunąć. Po pierwsze jest on toksyczny i jeśli nie usuniemy go przed poranną kawą czy śniadaniem, po prostu go zjemy i toksyny trafią z powrotem tam, skąd przyszły. Po drugie, usuwając osad pozbywamy się z organizmu części amy (fizycznie, zeskrobując ją z języka) oraz pobudzając receptory rozmieszczone na języku a powiązane z układem trawiennym i wydalniczym. Po trzecie, oczyszczając język przywracamy mu naturalną wrażliwość na smaki, dzięki czemu pewne rzeczy mogą przestać nam smakować (np. ciastka lub papierosy) a inne smakują bardziej. Pozbyć możemy się także przykrego zapachu z ust i nawracających infekcji jamy ustnej.

Jak czyścić język – program obowiązkowy

Najlepiej codziennie rano i wieczorem. Warto wyrobić sobie nawyk i robić to zaraz po wstaniu i umyciu zębów. Warto wyobrazić sobie, jak połykamy ten toksyczny śluz. Fuj! I już grzecznie czyścimy języki …

Nie sprawdzą się jednak tutaj żadne wynalazki typu plastikowe kolce na główce szczoteczki. To dobry wynalazek do masażu języka czy dziąseł ale nic poza tym. Użyć powinniśmy specjalnego czyścika do języka, który w Azji dostępny jest w prawie każdej drogerii, w Polsce można zakupić go w sklepach internetowcych, czasami aptekach.

Metalowy czy plastikowy – nie ma to większego znaczenia, w ostateczności możemy użyć dużej łyżki. Ważne, żeby spełniał swoją funkcję ściągania osadu z języka. Czynność należy powtórzyć kilkakrotnie, licząc się z tym, że język trzeba do tego przyzwyczaić (mogą na początku pojawić się odruchy wymiotne). Spokojnie, delikatnie, krok po kroku, zajmie to wam najwyżej kilka dni.

Po czyszczeniu, czyścik i usta należy przepłukać czystą wodą.

Zajęcia nadprogramowe – ssanie oleju

Jeśli osad jest gruby i nie schodzi zbyt łatwo, można dodatkowo zastosować poranne płukanie ust wodą z solą lub cytryną. Będzie ona rozpuszczać osad, dezynfekować, wzmacniać dziąsła.

Jeśli chcemy połączyć poranną praktyką czyszczenia języka z oczyszczaniem organizmu, możemy zastosować tzw. ssanie oleju, czy też po prostu płukanie ust olejem. Najlepiej wykorzystać do tego olej sezamowy lub kokosowy, ale może być to każdy olej spożywczy, tłoczony na zimno, którego smak nam odpowiada.

Bierzemy do ust około 1 łyżki oleju i płukamy nią usta, zaczynając od kilku minut i przedłużając czas do ok. 20-30 min. Aby zaoszczędzić czas, płukanie można wykonywać podczas prysznica, czy przygotowywania śniadania. Olej odżywia śluzówki, rozpuszcza zanieczyszczenia, zapobiega tworzeniu się osadu i płytki nazębnej, zwalcza wirusy i bakterie, pomaga w schorzeniach dziąseł. Jeśli nie mamy dużo czasu, możemy jedynie pomasować palcem dziąsła. Jeśli płukanie przedłużymy (max do 30 min), uzyskamy działanie silnie terapeutyczne i oczyszczające. Ponieważ śluzówka w ustach jest silnie ukrwiona i przepływa przez nie mnóstwo krwi, toksyny z krwi są absorbowane przez olej. Absolutnie nie wolno go połykać. Po wypluciu zobaczymy, jak jego barwa zmieniła się na mleczno-białą. To właśnie obraz tego, co w naszym organizmie pływa. Stosując taką terapię przez dłuższy czas, oczycimy krew z toksyn i możemy pozbyć się dokuczliwych dolegliwości dziąseł jak i narządów oddalonych znacznie od jamy ustnej .

Zainteresowanych tą metodą zachęcam do zapoznania się z książką Oil Pulling Therapy Bruce Fife. Metoda opisywana jest także w książkach Michała Tombaka.

Wpiszcie czyścik na listę najbliższych zakupów i przez 3 tygodnie czyśćcie język codziennie. Po tygodniu, będziecie czuć się dziwnie nie robiąc tego, po trzech, wejdzie wam to już w krew. Na zdrowie!

_______
*, ** – agni i ama będą omawiane w jednym z najbliższych wpisów

podobna tematyka w kategorii Ajurweda

Vata, Pitta, Kapha, czyli gdzie mieszkają dosze (odcinek 2)

Marzec 7, 2012

Ajurweda, czyli nie taki diabeł straszny (odcinek 1)

Wyobraźmy sobie gotującą się nad ogniem, w garnku zupę i porównajmy zupę do KAPHA, ogień do PITTA a przestrzeń, w której zaistniały i tlen potrzebny do rozpalenia ognia do VATA. Która z energii jest najważniejsza? Zupa, która odżywi organizm, ogień, bez którego się nie ugotuje, czy przestrzeń i powietrze? Według Ajurwedy najważniejszą doszą jest VATA, bo tylko w przestrzeni może zaistnieć materia, pozostałe energie i tylko VATA może wprowadzić je w ruch (roznosząc przy okazji ugotowane jedzenie gdzie trzeba).

Wyobraźmy sobie, gdzie mieszkają dosze w ciele. Wygląda to nieco do-góry-nogami. KAPHA – najcięższa, ma swój dom na samej górze (tułowia), PITTA w środku, a VATTA na dole (poniżej pępka). Może dzięki temu zachowują równowagę. Ciężka KAPHA nie opada za bardzo w dół, lekka VATA nie odlatuje za wysoko, a PITTA obydwie rozgrzewa. Wskazane miejsca to „domy” dosz, z których wychodzą one „do pracy”, wędrując po cały ciele.

Jeśli masz już wyniki testu, to trzy uzyskane wyniki wskazują na proporcje poszczególnych dosz w Twoim organizmie. Jeśli nie jesteś pewna/pewien wyników, wypełnij test za kilka dni jeszcze raz lub poproś o pomoc kogoś bliskiego.

Dosze mogą się łączyć na wiele sposobów:

  • jeśli jeden wynik znacząco przeważa, jesteś typem z jedną dominującą doszą
  • jeśli żaden wynik nie jest znacząco wyższy od pozostałych, jesteś typem z dwoma dominującymi doszami. Ta, która jesr wyższa, determinuje budowę ciała, niższa ma odzwierciedlenie w psychice.
  • jeśli wszystkie trzy wyniki są niemal równe, jesteś wyjątkowym, najlepszym możliwym typem tri-dosza (VATA-PITTA-KAPHA). Gratulacje ;).

Co to wszystko oznacza i czym to się je? Opisane poniżej dosze, w zależności od tego, która dominuje u ciebie, determinują twoje cechy fizyczne i psychiczne, określając także skłonność do konkretnych nawyków czy chorób. Możesz odpowiednio dobrać dietę i styl życia tak, aby utrzymać zdrowie i zapobiec chorobom oraz zrozumieć swoją naturę i nasze potrzeby.

Opis podstawowych typów konstytucyjnych i zaleceń dla nich, pojawi się na blogu wkrótce, w kolejnym odcinku.

Bez względu na to jaki wyszedł ci wynik testu i która dosza u ciebie dominuje, wszystkie trzy dosze mieszkają w twoim ciele, w każdej komórce, aby podtrzymywać życie i warto się z nimi zapoznać, żeby móc o nie dbać.

Dosza VATA – charakterystyka

cechy: lekka, sucha, szorstka, chłodna, ruchliwa, subtelna i nieregularna

gdzie mieszka: poniżej pępka, zwłaszcza w jelicie grubym, znajduje się naturalnie także w uszach, kościach, pęcherzu moczowym

kiedy dominuje naturalnie: godziny 2-6.00 i 14-18.00, zmiana pór roku, szczególnie wiosną i jesienią, po 50 r. ż.

za co odpowiada: za ruch w naszym ciele, przesuwa jak wiatr chmury pozostałe dosze, jest odpowiedzialna za przekazywanie impulsów elektrycznych w ciele, czyli jest odpowiednikiem zarządzającego układu nerwowego, za przesuwanie treści pokarmowej, przepływ krwi, limfy, myśli, usuwanie odpadów przemiany materii. Powiązana jest ze zmysłem dotyku i kreatywnością.

co ją zaburza: produkty wzdymające (fasola, kapusta), suche i lekkie (sałata, chipsy), śmieciowe jedzenie, picie zimnych napojów, spożywanie posilków w stresie, alkohol, kawa, zbyt dużo tv, podróżowanie, hałas, nieregularny tryb życia, późne chodzenie spać, chemia i sztuczne środki używane np. w kosmetykach, pośpiech, robienie 2 rzeczy na raz, stres, klimatyzacja, praca przy komputerze, wietrzna i zimna pogoda.

choroby związane z jej nierównowagą: odpowiada za około 80 chorób, m.in. zaparcia, biegunki, wzdęcia, zimne kończyny, nerwowość, pobudzenie, lęki, depresja, sztywność, bezsenność, migreny, zawroty głowy, bolesne lub nieregularne miesiączki, PMS, sucha skóra, łupież, utrata pamięci.

Dosza PITTA – charakterystyka

cechy: gorąca, ostra, kwaśna, cierpka, gorzka

gdzie mieszka: w jelicie cienkim, znaleźć ją również można w oczach, krwi, gruczołach potowych, żołądku, sercu (emocje)

kiedy dominuje naturalnie: godziny – 10-14.00 i 22-2.00, wiosna i lato, środek życia 16-50 r.ż.

za co odpowiada: bicie serca, poziom hormonów, temperaturę ciała, wzrok, głód i pragnienie, stan skóry, wątrobę, metabolizm (w ukł. pokarmowym, komórkowy a także umysłowy). Powiązana jest z witalnością.

co ją zaburza: praca przy komputerze, wystawianie się na wysoką temperaturę, jedzenie tłustych, ostrych, gorących lub zbyt zimnych potraw, nadmiar soli, jedzenie późno w nocy, kawa, alkohol, palenie, jedzenie kiedy jest się złym, gorący klimat.

choroby związane z jej nierównowagą: odpowiada za około 40 chorób, głównie związanych z trawieniem, nadkwasota, zgaga, problemy z wchłanieniem – osteoporoza, alergie, nadciśnienie, bóle serca, gorączka, uderzenia gorąca, wypryski na skórze, choroby układu moczowego, nadmierna potliwość, zaburzenia hormonalne, stany zapalne, gorączka, irytacja, wybuchy złości, zazdrość, siwienie i wypadanie włosów.

Dosza KAPHA – charakterystyka

cechy: ciężka, solidna, lepka, zimna, skondensowana

gdzie mieszka: w żołądku, ale także krtani, zatokach, płucach, sercu, ustach (ślina)

kiedy dominuje naturalnie: godziny: 6-10.00 i 18-22.00, w zimie i wczesną wiosną, w dzieciństwie

za co odpowiada: budowę komórek i tkanek, rozpoznawanie smaków i zapachów, nawilżanie stawów, płyn mózgowo rdzeniowy i tkanki mózgu, siłę, odporność

co ją zaburza: produkty ciężkie, słodkie, gęste, tłuste, mięso, produkty mleczne, biała mąka, jedzenie kiedy jest się smutnym, przejadanie się, zbyt długie spanie, brak wysiłku fizycznego, zimny i wilgotny klimat.

choroby związane z jej nierównowagą: odpowiada za około 20 chorób, ból stawów, śluz w klatce piersiowej – astma, kaszel, przeziębianie się, choroby zatok, mdłości, otyłość, podwyższony cholesterol, niestrawność, depresja, ociężałość, brak motywacji.

Vata, Pitta, Kapha, odkryj siebie na nowo (odcinek 3)

Kawa kawie nierówna

Marzec 5, 2012

Choć Indonezja słynie z najdroższej (przepraszam za wyrażenie – wysranej!) kawy świata Kopi Luwak, królestwo kawy to zdecydowanie Australia. Dopiero kiedy odwiedziliśmy Melbourne, zrozumiałam miłość do kawy mojej przyjaciółki pochodzącej z Australii. I nie chodzi tylko o kawy jakość (znakomitą) czy ilość wypijanej przez przeciętnego Australijczyka. Przede wszystkim kawa znakomitej jakości, niedostępnej przynajmniej jeszcze rok temu w Poznaniu (najbliższa kawowa destynacja to Berlin), jest dostępna dosłownie wszędzie. Jakby taka zwyczajna, ze źle ubitym mleczkiem po prostu nie istniała. Australijczycy, którzy bez kawy nie mogą się obyć, przywożą ją ze sobą wszędzie tam gdzie się osiedlają, tworząc nową modę. Już w Singapurze zauważyliśmy, że jak grzyby po deszczu zaczynają pojawiać się profesjonalne kawiarnie, z prawdziwymi palarniami kawy. Zaskoczyła nas jednak Jakarta, która kawowo co najmniej dorównuje Singapurowi. Najbliższa kawa? Tuż za rogiem – księgarnia PeriplusAntipodean Coffee, trochę dalej Anomali Coffee (Kemang). Okazuje się, że znakomitą kawę w rozsądnej cenie można zrobić wszędzie. Warunkiem jest dobra kawa, najwyższej jakości maszyna do kawy i przeszkolony barista. To duże wymagania? Nie sądzę.

Niemniej jednak cytuje uroczy fragment za Wikipedią:

Podczas II wojny światowej powróciły dawne sposoby wytwarzania kawy domowymi sposobami. Otrzymywano ją przede wszystkim z żołędzi palonych na płycie kuchennej. Niedobory kawy nie zniknęły w okresie PRL-u, stając się ważnym problemem społecznym. Dopiero w 1964 r. udało się przekroczyć wysokość jej przedwojennego importu. Kawa stała się niezbędnym elementem życia biurowego, szczególnie po wprowadzeniu w latach 60. w Warszawie przepisu o rozpoczynaniu pracy o godzinie szóstej. W efekcie używka zaczęła stanowić jeden z najpowszechniejszych rodzajów łapówek. Importowane ziarna bezskutecznie próbowano zastąpić kawą zbożową rodzimej produkcji („Inka”). Spadkiem po PRL-u stał się między innymi zwyczaj podawania kawy w szklankach, a nie filiżankach.

Dla tych, którzy już się rozmarzyli i czują aromat prawdziwego cappuccino, mam dwie wiadomości. Pierwsza, zła jest taka, że kawa najzdrowsza nie jest niestety. Druga na szczęście jest dobra – mamy alternatywę.

Złe oblicze kawy

Kawa generalnie działa pobudzająco, przyspieszając przemianę materii i sprawność myślenia. Zawiera także przeciwutleniacze, które zapobiegają powstawaniu wolnych rodników. Na tym pozytywy się kończą. Jej pobudzające działanie wynika z podniesienia poziomu Vata i Pitta w organizmie. Niestety przy nadużywaniu kawy (dawka optymalna to 1 filiżanka, dawka śmiertelna to 80 filiżanek), dosze te podnoszą się znacząco, powodując dolegliwości: nerwowość, niepokój, trudności z zasypianiem, zmniejszenie płodności, zaparcia (Vata), rozdrażnienie, problemy z żołądkiem i trawieniem, problemy skórne (Pitta).

Kawę przygotowuje się różnie w różnych krajach, co ciekawe dosyć często ją gotując i dosładzając. Można oczywiście dyskutować, czy jest to profanacja kawy, czy nie i jaka jest najsmaczniejsza. Faktem jednak jest, że w dosładzaniu klasycznego espresso we Włoszech, przegryzaniu czekoladą kawy w Grecji, słodzeniu gotowanej w tygielku kawy w Turcji, coś jest. Nawet wypijanie wody po kawie, ma głębszy, chłodzący sens. W Azji dosyć często spotyka się kawę, do której dolewa się słodzone skondensowane mleczko (Wietnam) czy przelewa się ją z mlekiem i słodzi (Singapur).

Kwestia smaku – okazuje się, że nie tylko. Wszystkie te ceremonie mają swoje potwierdzenie w ajurwedzie, która uważa, że kawa, podobnie jak herbata, jest w swojej naturze zbyt ognista. Jeśli będziemy ją pić w upalnym klimacie, podwójnie podniesiemy PIttę w naszy morganizmie. Rozwiązaniem jest więc gotowanie jej z przyprawami, mlekiem czy cukrem, a nawet miętą! Powoduje to zneutralizowanie szkodliwego nadmiaru rozgrzewania. Co ciekawe, na południu Indii pija się kawę czy herbatę gotowaną z mlekiem i cukrem, natomiast na północy (gdzie jest zimniej), do gotowania dodaje się również rozgrzewające przyprawy. Poziom rozgrzewania jest więc przywrócony do wyjściowego, ale jest już innego rodzaju.

Sama kawa odwadnia i zakwasza nasz organizm, dodatek mleka blokuje trawienie. Warto o tym pamiętać i nie przesadzać z ilością wypijanych filiżanek, by móc rozkoszować się jej smakiem i aromatem bez obaw. Dla tych, którzy nie mogą się obejść bez kawy lub chcą spróbować czegoś nowego, mam zdrową alternatywę kawową.

Kawa gotowana

Jej podstawową zaletą jest to, iż w przeciwieństwie do kawy zaparzanej nie zakwasza organizmu. Ma naturę (pozytywnie) rozgrzewającą i łagodniejszy smak (niektórzy twierdzą, że gotowanie kawy wytrąca z niej kofeinę). Pobudza całe ciało (głównie nerki), wzmaga przemianę materii, łagodzi bóle zmęczeniowe, likwiduje migreny, napięcia przedmiesiączkowe, łagodzi zgagę i jest dobrze tolerowana przez wrzodowców. Jest bardzo wskazana przy alergii, astmie, kaszlu, przeziębieniach, przy osłabionej śledzionie i żołądku. Dodaje energii ale nie pobudza. Jej naturę rozgrzewającą wzmacnia dodanie do gotowania cynamonu, kardamonu i imbiru oraz posłodzenie miodem (gorzka kawa blokuje wątrobę).

Moja prababcia przepalała samodzielnie kawę zakupioną w sklepie – na patelni. Później mieliła i gotowała trzy razy w tygielku. To jeden ze sposobów gotowania kawy i choć dziś mało kto ma na to czas, czy widzi w tym sens, warto spróbować.

Kawa według Pięciu przemian

Gotowana kawa występuje również w kuchni według pięciu przemian, powiązanej z Tradycyjną Medycyną Chińską, która podobnie jak Ajurweda uważa, że jedzeniem można leczyć. W przepisie ważne jest użycie wszystkich składników, w odpowiedniej kolejności, co pozwala uzyskać zamierzoną energetykę kawy. Dla niecierpliwych i niedowiarków – przepis można uprościć, dodając do gotowania kawy przyprawy według gustu. Warto ją też posłodzić choć symbolicznie miodem (dopiero w filiżance gdy nieco ostygnie).

Przepis

Na wrzącą wodę (ok. 400 ml) wsypujemy kolejno szczyptę cynamonu, szczyptę mielonego imbiru lub kardamonu, dwa goździki, kilka kropli soku cytryny i odrobinkę soli. Zmniejszamy ogień i wsypujemy dwie czubate łyżki kawy. Gotujemy 3 minuty i cedzimy przez drobne siteczko.

Taka kawa sama w sobie może stanowić deser. U nas występowała ostatnio jako dodatek do tiramisu z zielonej herbaty. Mniam …!

Ajurweda, czyli nie taki diabeł straszny (odcinek 1)

Marzec 4, 2012

Dhanvantari – hinduski bóg Ajurwedy

Ajurweda będzie stanowić dużą część tego bloga, bo to z jej zaleceń korzystam na co dzień i do nich będę się odwoływać. Zaczynam więc tym wpisem kurs „parę słów o ajurwedzie”, którego celem jest wprowadzenie Was w tajniki ajurwedy i pokazanie, że nie ma się czego bać. Chcę przedstawić ajurwedę w sposób jak najprostszy, dlatego, że siła ajurwedy tkwi właśnie w prostocie. Wierzę, że dzięki temu uda mi się Was przekonać do wprowadzenia jej elementów do codziennego życia.

Kolejne części kursu będą pojawiać się co jakiś czas, przeplatane „lżejszymi” tematami. Cykl uważam więc za rozpoczęty, odcinek pierwszy – start!

Ajurweda – najstarsza medycyna naturalna na świecie

Sięgał do niej Hipokrates, Egipcjanie czy medycyna chińska. Wywodzi się z całego rejonu Eurazji, stąd we wszystkich ludowych tradycjach leczniczych znajdziemy z nią powiązania. Jednak jej największy rozwój nastąpił w Indiach i to one są uważane za kolebkę ajurwedy. Starożytni Hindusi wierzyli, że została im ona podarowana przez bogów. Współcześni badacze przeszłości, zwolennicy teorii mówiącej o starożytnych kosmitach, uważają, że tak jak i inne technologie z „wyższej półki”, została przywieziona i podarowana ludziom przez „obcych”. Niezaprzeczalny jest jednak fakt, że to z czego korzystamy dzisiaj, jest wynikiem kilku tysięcy lat pracy i badań hinduskich mędrców.

Wyparta na dziesięciolecia przez Brytyjczyków, którzy wprowadzili swój system leczniczy w Indiach, popadła w niełaskę i zapomnienie. Teraz powraca, dzięki staraniom ludzi, chcących ocalić ją od zapomnienia, ochronić niezwykłe dziedzictwo i powrócić do korzystania z tego niezwykłego systemu medyczno-filozoficznego, który po ponad 5000 lat nie stracił nic ze swojej aktualności i dzięki swojemu holistycznemu podejściu, jest niezwykłą odpowiedzią na wyzwania dzisiejszego świata. Może właśnie dlatego, coraz bardziej staje się popularna na zachodzie, gdzie ludzie rozczarowani niedoskonałością naukowych rozwiązań, próbują odnaleźć równowagę w połączeniu z naturą.

Teoria pięciu elementów

Ajurweda jest swoistą instrukcją obsługi, nie tylko człowieka, nie tylko jego ciała i nie tylko w czasie choroby. Dzięki teorii pięciu elementów (powietrze, przestrzeń, ogień, woda i ziemia), z których jak uważa, wszystko co było, jest i będzie, w świecie materii ożywionej i nieożywionej, jest zbudowane, można zbadać, zdefiniować i oswoić zachodzące w świecie procesy, takie jak np. zmiany pogody, pór roku czy kataklizmy.

Zeby sprawę uprościć, elementy te łączą się w trzy podstawowe dosze (inaczej energie, humory) które zarządzają całością. Powietrze i przestrzeń łączy się w doszę VATA, ogień to PITTA, ziemia i woda to KAPHA. Te trzy energie występują w naszym ciele, umyśle i emocjach, dbając o to, żeby wszystkie procesy przebiegały prawidłowo, dzięki czemu jesteśmy zdrowi i szczęśliwi a nasze ciało oczyszcza się i naprawia samodzielnie. Aby tak się działo, energie te muszą pozostać w swojej oryginalnej równowadze, indywidualnej dla każdego człowieka.

Prakriti – twój unikalny kod

W każdym z nas występują wszystkie trzy dosze, jednak ich proporcja jest różna. Decyzja o tym jaka ta proporcja (konstytucja) będzie, zapada w chwili zapłodnienia. W zależności od tego, która z energii zostaje zaprogramowana jako dominująca, tak kształtuje się nasza psychika, budowa naszego ciała, skłonność do określonych zachowań czy chorób.

Ajurweda wie jak wpłynąć na zaprogramowanie najlepszej proporcji dosz. Głównym zaleceniem jest oczyszczenie organizmów przyszłych rodziców, uspokojenie umysłów, zbalansowanie dosz, co trwa kilka miesięcy. Druga sprawa, to stworzenie idealnych warunków podczas zapłodnienia. Najlepszą kombinacją jest tak zwana tri-dosza, kiedy rodzimy się z równą proporcją wszystkich trzech dosz.

Konstytucja urodzeniowa pozostaje niezmienna przez całe życie i jest dla nas wyznacznikiem tego, jak powinniśmy o siebie dbać aby zachowując równowagę unikalną dla nas, zachować równocześnie zdrowie.

Ponieważ jednak, żyjąc na ziemi wystawiamy się na działanie różnych czynników zewnętrznych, takich jak np. zimno, upał, toksyny, stres, urazy, drobnoustroje, równowaga dosz może zostać zaburzona, doprowadzając wcześniej czy później do choroby. Ajurweda podaje sposoby jak rozpoznać nierównowagę i uprzedzić rozwinięcie się poważnej choroby, która początek ma często wiele lat przed wystąpieniem pierwszych objawów.

Kto tu rządzi?

Dr Partap Chauhan z kliniki Ajurwedy JIVA, porównuje dosze do funkcji, jakie pełnią członkowie rodziny, współpracując i dążąc do wspólnego dobra. Tak więc KAPHA to dziadkowie czyli kwintesencja miłości, spokoju, korzeni, wsparcia. PITTA to ojciec, ten, który projektuje i działa, przynosi ogień. VATA to mama, ta która tak na prawdę zarządza całym domem.Jej rola jest nieoceniona. Jest najważniejszą doszą u każdego a jej zaburzenie oznacza brak lub nadmiar ruchu i doprowadza do dysfunkcji całego organizmu. Ajurweda uważa, że jej zaburzenie jest odpowiedzialne za 80% wszystkich chorób. Jak na złość VATA jest doszą, którą najłatwiej wybić z równowagi. Na szczęście, jeśli zadbamy o tą właśnie doszę, wpływa ona pozytywnie na pozostałe. Jeśli więc ktoś nie chce się zagłębiać w dalsze tajniki ajurwedy, może poprzestać na tym.

Jeśli nie wiemy jakim jesteśmy typem wg Ajurwedy, możemy skupić się na dbaniu o doszę VATA, zawsze wyjdzie nam to na dobre. Jeśli wiemy, możemy precyzyjniej dbać o to, żeby zachować naszą urodzeniową równowagę i unikać chorób, do których poprzez „zaprogramowanie” przez naszą konstytucję mamy skłonności. Jeśli wiemy więcej o doszach i jak ich nierównowaga wpływa na zdrowie, możemy chorób uniknąć lub przez równoważenie wpłynąć na ich cofnięcie się.

Dowiedz się więcej o sobie

Skąd dowiedzieć się, jak Ajurweda określa konkretnie nas? Można udać się do lekarza ajurwedy, który z pulsu, języka, oczu, szczegółowego wywiadu określi zarówno naszą konstytucję urodzeniową (prakriti), jak i aktualne zaburzenia dosz (vikriti. Jeśli nie mamy dostępu do lekarza, możemy spróbować, z dość dużym prawdopodobieństwem, określić swoją konstytucję na podstawie testu.

Poniżej zamieszczam test, który pochodzi z książek Deepaka Chopry „Overcoming addiction”, „Bounding Energy” i „Perfect Digestion”. Wypełniając go, możecie określić swoją konstytucję urodzeniową. Co zrobić z wynikami? O tym będzie w następnych odcinkach.

kliknij i pobierz ankietę ajurwedyjską

Vata, Pitta, Kapha, czyli gdzie mieszkają dosze (odcinek 2)

Vata, Pitta, Kapha, odkryj siebie na nowo (odcinek 3)

Karmel wielofunkcyjny

Luty 29, 2012

Oparzyłam się dziś karmelem. Kiedy przestało boleć i mogłam zacząć znów myśleć, przypomniał mi się film, porównywanej do samego mistrza Almodovara, Libanki Nadine Labaki  – „Karmel”. Kto nie widział – polecam. Kto widział – warto zrobić powtórkę. O kobietach, nie tylko dla kobiet, w sam raz na babskie spotkanie z okazji 8 marca.

Uprzedzam pytanie tych, którzy film widzieli. Nie, nie depilowałam sobie ani nikomu innemu włosów karmelem. Nie przygotowywałam go nawet. Karmel zrobił się sam, z cukrowego syropu pełnego pachnących pomarańczowych skórek. Zapomniany, pozostawiony na kuchence, zamienił się w pianę o cudownej barwie i aromacie, niestety również masakrycznej temperaturze. Odruchowo sięgnęłam po kostki lodu, ale poza dodatkowym bólem odmrażanej skóry, niewiele pomogly.

Oparzenie jest procesem postępującym. Dwadzieścia lat temu udało się na trwałe wyryć to w moim mózgu profesor od chirurgii. Ciepło penetruje w głąb tkanek i wcale nie zamierza się po drodze zatrzymywać. Nie wystarczy więc przyłożenie zimnego okładu. Górna warstwa skóry wprawdzie obniży swoją temperaturę ale ciepło powędrowało już dalej jakby uciekało od źródła zimna. Kiedy przestaniemy ochładzać miejsce oparzenia, po kilku minutach może wrócić ból i zaczerwienienie. Jeśli oparzenie było mocne, proces studzenia potrwa więc dłużej i jest niezbędny nie tylko do zlikwidowania bólu, ale także do uniknięcia powstania bąbli, ran, uszkodzenia tkanek i zakażenia.

W przypadku oparzeń III i IV stopnia lub jeśli powierzchnia oparzenia jest duża, miejsce wrażliwe, mamy do czynienia z małym dzieckiem, najlepiej niczym nie smarować, niezwłocznie schłodzić oparzoną część ciała zimną (NIE lodowatą) wodą przez min 10 minut i udać się do lekarza. W drobnych oparzeniach… karmelem, możemy sięgnąć po sprawdzone domowe sposoby, ajurwedę, refleksoterapię i aromaterapię. Wybrane metody poniżej.

Medycyna ludowa:

  • okład ze startych ziemniaków – zapobiega wystąpieniu bąbli.
  • okład z glinki – będzie łagodził ból i zaczerwienienie oraz stymulował odnawianie się tkanek
  • oparzenia języka – łyżeczka miodu do ssania
  • oparzenia opuszków palców gorącym kubkiem – chwytamy się za ucho ;). Zabawne? Uzasadnione medycznie. Płatki ucha są bardzo dobrze ukrwione. Krew znakomicie transportuje ciepło, więc „zabiera” go ona po prostu z naszych palców.

Ajurweda:

Stary, domowy sposób na oparzenia to… masło. Brzmi dziwnie? Podejrzanie? Czy jakoś znajomo? Spotkałam się z krytycznymi opiniami lekarzy, dotyczącymi tej metody. Jedni lekarze argumentują to faktem, że tłuszcz podtrzymuje temepraturę, inni, że masło jest zabrudzone… Faktem jest, że smarowanie masłem oparzeń ma swoje głębokie korzenie w medycynie ludowej, może jednak lekarze mają rację i nie o zwykłe masło tu chodzi. W ajurwedzie jednym ze środków na oparzenia jest ghee – klarowane masło. Jest ono oczyszczone, pozbawione białka (które mogłoby się ściąć i trzymać ciepło), więc argumenty lekarzy mamy już obalone. Dodatkowo ma właściwości odżywcze, łagodzące i naprawcze. Jeśli do ghee dodamy trochę kurkumy, wówczas otrzymamy pastę, która dodatkowo będzie działać odkażająco, przeciwzapalnie. Kurkumę możemy również dodać do aloesu i taką pastą posmarować oparzenie. Pięknie zażółci nam skórę, palce, przy odrobinie nieuwagi również ubranie, ale efekt jest natychmiastowy. Skąd wziąć aloes? Możemy przechowywać w lodówce sok w butelce lub hodować w doniczce sadzonkę aloesu, wyjątkowo odporną na niepielęgnowanie roślinkę. W razie konieczności użycia (skaleczenie, siniak, oparzenie) wystarczy oderwac liść i rozciąć go, przykładając cały, lub wykorzystując tylko żel.

Na oparzenie można nałożyć również pastę z proszku sandałowego wymieszanego z olejem kokosowym lub migdałowym. Sandalwood powder widziałam jednak tylko raz w życiu w Kerali i nie mam pojęcia gdzie można go kupić.

O aloesie, kurkumie i ghee będę jeszcze pisać, zasługują one na oddzielny artykuł każde.

Aromaterapia*:

  • olejek Lawendowy, szybko zastosowany na oparzenie, może zapobiec powstawaniu blizn. Działa przeciwzapalnie, przyspiesza gojenie, aromat dodatkowo uspokaja.
  • olejek terapeutyczny Vetiver, ziemisty ajurwedyjski zapach, warto go poszukać i kupić. Aromat służy ugruntowywaniu ale ma także właściwości łagodzące oparzenie i w moim przypadku zadziałał natychmiastowo, likwidując naprawdę silny ból i zaczerwienienie w kilkanaście sekund.

Refleksologia:

  • stymulujemy punkt refleksologiczny nr 26, który znajduje się między brwiami. Koresponduje on z tzw. „trzecim okiem”, uspokaja pobudzony umysł, jednocześnie odświeżając i balansując psychikę. Ma wiele zastosowań, reguluje bicie serca, obniża ciśnienie, temperaturę, pomaga w eliminacji alkoholu z organizmu. Działa jak aspiryna na ból i gorączkę. Należy go stymulować małymi ruchami z góry w dół przez ok. 1 minutę.

Medycyna chińska:

  • sok marchewkowy lub ogórkowy (świeży, nie z kartonu!) do stosowania zewnętrznie.

Wybierz jedną, najłatwiejszą dla ciebie metodę i ją zapamiętaj. Będzie jak znalazł w nagłej potrzebie, bez konieczności przeszukiwania internetu.

Zwolennicy teorii mówiących o tym, że nic nie dzieje się bez powodu, zwłaszcza jeśli chodzi o choroby czy urazy jakich doświadczamy, polecają przyjrzeć się szerzej temu, jak często i jakie wypadki nam się zdarzają, której strony lub części ciała dotyczą, jakie mamy w sobie uczucia. Emocje, które przyciągają, kreują, powołują do życia taką sytuację jak oparzenie, to rozdrażnienie i złość.

Bardzo to logiczne, bo wszystkie składowe są z kategorii „ognistej”, więc siłą rzeczy jedna wzmaga czy wywołuje drugą. Przeanalizowanie tego może nie tylko dostarczyć nam ciekawych spostrzeżeń ale także uchronić nas w przyszłości przed kolejnymi urazami.

Co jednak czulibyście tracąc bezpowrotnie możliwość przygotowania i zjedzenia (!) domowych skórek pomarańczowych w czekoladzie? Okazuje się, że koło emocji się zamyka a nawet się rozkręca.

Jedynym rozwiązaniem będzie relaks… z karmelkami.

___

* duża część olejków eterycznych, to olejki syntetyczne, niskiej jakości, zalecane tylko do stosowania w dyfuzorach. Nie nadają się one do stosowania na skórę czy jako suplementy diety. Upewnij się, że olejki, które stosujesz są najwyższej jakości i nadają się do użytku wewnętrznego lub zewnętrznego na skórę.

%d blogerów lubi to: