Japoński omlet Tamago, czyli medytacja w działaniu

Tamagowe medytacje, czyli omlet po japońsku

Uwielbiam japońską kuchnie i za smaki i za jej artyzm. Za to jakim skupieniem i pracą trzeba obdarzyć każde danie i za to, jaką satysfakcję daje efekt końcowy. Nie da się japońskich dań przygotować w pośpiechu i chaosie. Zarówno droga jak i sam cel, są w tym przypadku absolutnym, automatycznym wyciszeniem.

Wyglądający z pozoru niewinnie, japoński omlet, wymaga trochę wprawy, skupienia i cierpliwości. Jeśli spróbujecie go zrobić, zagości na waszych stołach na stałe.

Tradycyjnie składa się z 80 warstw, ale dla naszych potrzeb, jego wartości smakowych i zastosowań medytacyjnych ;), wystarczy ich kilka lub kilkanaście.

Tamago-yaki przepis

  • 6 jajek
  • 1 łyżka mirinu
  • 1 łyżka japońskiego sosu sojowego
  • 2 łyżeczki cukru
  • szczypta soli
  • olej warzywny do smażenia (niewiele)

Poza składnikami, przyda się również mała, prostokątna, japońska patelnia, chociaż moje pierwsze tamago smażyłam na takiej do naleśników. Było dobre w smaku i to najważniejsze ;).

Jajka ubijamy razem z pozostałymi składnikami. Jeśli omlet ma być składnikiem sushi – nie dodajemy nic ponadto. Jeśli ma być zaserwowany jako osobne danie, możemy do jajecznej masy dodać drobno pokrojony szczypiorek (lub inne dodatki dla nie-wegetarian).

Na rozgrzaną i naoliwioną (nadmiar tłuszczu zbieramy ręcznikiem papierowym) patelnię, wylewamy ok 10% mikstury – cienką warstwę. Kiedy zetnie się od spodu, ale na wierzchu wciąż jeszcze będzie wilgotna, rolujemy omlet jak naleśnik, przy pomocy pałeczek lub łopatki. Nie martwcie się, jeśli efekt nie jest zbyt estetyczny, po kilku warstwach omlet nabierze kształtu. Przesuwamy i pozostawiamy pierwszą zwiniętą warstwę na brzegu, natłuszczamy jeśli potrzeba patelnię i wylewamy kolejną porcję mikstury, pozwalając, aby pokryła całą patelnię i wlała się pod omlet. Ponownie rolujemy, otaczając pierwszą porcję, świeżym omletem. Czynność powtarzamy, aż do wyczerpania się składników.

Jeśli brzegi nie wyglądają zbyt pięknie, można omlet, po przestygnięciu, „wyrównać” nożem.

Do samodzielnie serwowanego tamago (na ciepło lub zimno), tradycyjnie podaje się startą białą rzodkiew, pokropioną sosem sojowym.

Smacznego!

– przepis pochodzi z genialnej książki Reiko Hashimoto HASHI
– zdjęcia pochodzą z mojej skromnej kuchni. Jak widać rozproszenie uwagi na robienie zdjęć w trakcie przygotowywania tamago, skutkuje jego nadmiernym przypieczeniem ;)
– pozostałe przepisy z kategorii kuchnia japońska na blogu

Dla zaciekawionych parę słów o medytacji

Wspinając się na górę, możesz wybrać różne szlaki, prowadzące na szczyt. Tak samo podążać możesz, różniącymi się od siebie rodzajami medytacji. Nie ma znaczenia jaką wybierzesz, metoda jest dobra dla ciebie jeśli pozwala Ci się skupić na swoim wnętrzu. Cel jest jeden – osiągnięcie wewnętrznej koncentracji i spokoju.

Osiągnąć go można zarówno na mecie jak i „w drodze”. I choć trasę na szczyt, może ci opisać ktoś, kto ją wcześniej przebył, to tylko kiedy przemierzysz ją sam, będziesz mógł to poczuć. To samo dotyczy medytacji. Nie da się jej sedna opisać słowami. Tego trzeba doświadczyć samemu.

No co komu medytacja

W największym uproszczeniu, do zresetowania mózgu. Do odłączenia go od bieżącego życia (jak wyłączenie komórki) i pozwolenie na wypoczynek i regenerację (jak podłączenie komórki do prądu). Mózg nie odpoczywa nigdy. Nawet w nocy zarządza funkcjami w organizmie, przetwarza dane, które napłynęły w ciągu dnia, próbując je poukładać i posprzątać – stąd np. sny. W instrukcjach obsługi komórek czy laptopów, aby zadbać o dłuższą żywotność baterii, producenci zalecają co jakiś czas rozładowanie do końca baterii i załadowanie jej od nowa. Podobny proces zachodzi podczas medytacji – mózg się resetuje, oczyszcza, ładuje nową energią. Dzięki temu może sprawniej i dłużej działać.

Jak (najprościej) zacząć

Medytacja nie zmieni twojego życia, ale to, jak go doświadczasz, owszem. Nie każdy jednak ma ochotę, czas i cierpliwość (przynajmniej na razie) do praktykowania medytacji. Jeśli więc zamiast doświadczać transcendentalnych przeżyć, siedzisz w kwiecie lotosu i myślisz o tym co cię boli albo kiedy wreszcie upłynie 30 minut, jesteś bliski rezygnacji z medytacji w ogóle, albo boisz się ją rozpocząć, wybierz medytację w działaniu*.

Ja osobiście mam kilka takich czynności, które automatycznie wyłączają mi potok myślowy. Należą do nich m.in.: terapie (kiedy wykonuję zabieg czy masaż, jestem całkowicie skupiona na tym co robię i nie wyobrażam sobie myśleć o czymś innym), prasowanie (pozornie trywialna czynność, jednak zawsze wywołuje we mnie skupienie, wyciszenie i jako bonus satysfakcję ze znikniętej kupy prania ;)), gotowanie (a już szczególnie smażenie japońskiego omletu Tamago).

O medytacji „w nie-uproszczeniu”, napiszę więcej wkrótce.

___________

*) OSHO, hinduski mistrz duchowy pisze: „Cokolwiek robisz ze świadomością, jest medytacją. Nie ma znaczenia co robisz, ale jak to robisz. Spacerowanie może być medytacją, jeśli spacerujesz uważnie. Siedzenie może być medytacją, jeśli siedzisz uważnie. Słuchanie ptaków może być medytacją, jeśli słuchasz świadomie.”
 
Vikas Malkani, nauczyciel medytacji, w którego kursie miałam okazję uczestniczyć, w swojej książce  The Little Manual od Meditation, pisze: „Zwracanie uwagi na wszystko co robisz, na każdą pojedynczą czynność, jest najsilniejszą formą medytacji. Zbliża cię to zarówno do wykonywanej czynności jak i do samego siebie”.

Tagi: , ,

Komentarze 2 to “Japoński omlet Tamago, czyli medytacja w działaniu”

  1. Wiosenne porządki, czyli o oczyszczaniu « NaturAsia Says:

    […] tydzień zakończyłam w niedzielę japońską ucztą, poprzedzoną tamagową medytacją. Bieżący rozpoczął się od diety oczyszczającej, która trwała 5 dni. Czy była trudna? I […]

  2. All Posts « NaturAsia Says:

    […] The Japanese Tamago omelette: meditation in action (polish version) […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: