Pachnąca broń, czyli wojna komarowa

Pod moim biurkiem mieszkają komary. Wychodzą na żer dopiero wieczorem, atakując kolana i kostki. Nasze dzikie lokatorki – jaszczurki, chowają się między ścianę i biurko i czatują na nie, hałaśliwie nawołując. Słyszeliście kiedyś gadające jaszczurki? Nie wiem co bardziej mnie przestrasza – nagłe ukłucie w kolano czy skrzek zza biurka. Liczyłam na to, że jaszczurki zjedzą komary i głodne wyniosą się z domu. Nie zadziałało. Na komary nie działa też elektryczny unieszkodliwiacz, w związku z czym nadal zapewniają żer jaszczurkom. Ja zapewniam żer komarom. Błędne koło.

O ile w Polsce nie ma jeszcze komarów (ale będą! ;)), Singapur spryskany od góry do dołu, wzdłuż i wszerz, nie dostarczał rozrywek tego typu, o tyle w Jakarcie jest to dosyć duży problem, bo te sprytne i wielce odporne stworzenia, występują w sporej liczbie wszędzie, na dodatek przenosząc paskudne choroby.

W australijskim antykwariacie wpadła mi w ręce mała książeczka Jude Brown Aromatherapy for travellers i od razu podbiła moje serce. Korzysta się z niej łatwo, ponieważ autorka opracowała wiele ciekawych przepisów aromaterapeutycznych na bazie jedynie 8 olejków. Te dotyczące potyczek z komarami i innymi latającymi paskudnikami (zwłaszcza w klimacie tropikalnym), wypróbowałam jako jedne z pierwszych i działają! Oczywiście pod warunkiem, że nie zapomina się ich użyć ;).

Są w 100% naturalne i nasza skóra ani płuca nie zjadają niepotrzebnie chemii.

Oczyszczenie pokoju przed spaniem:

do miski z ciepłą wodą lub dyfuzora wkrapiamy:

  • 2 krople olejku lawendowego
  • 3 krople olejku lemongrass (trawa cytrynowa)

Odstraszacz na komary „dzienny”

Energicznie wstrząsamy i spryskujemy kanapy, zasłony, dywany, ubrania (z wyjątkiem jedwabiu). Ja stosuję na pościel i łózko przed spaniem. Działa również nasennie ;).

  • 100 ml wody destylowanej
  • 1 kropla olejku eukaliptusowego
  • 1 kropla olejku miętowego
  • 1 kropla olejku tea tree (z drzewa herbacianego)
  • 3 krople olejku lemongrass

Ochrona na skórę

Po kąpieli wmasowujamy w ciało poniższy olejek, szczególnie w kostki, kolana i łokcie.

Olej bazowy może stanowić każdy wysokiej jakości olej jadalny. Ja używam oleju z pestek moreli. Pięknie się wchłania, nie ma zapachu i pozostawia skórę niezwykle miękką.

  • 1 kropla olejku eukaliptusowego
  • 1 kropla olejku miętowego
  • 2 krople olejku lemongrass
  • 20 ml oleju bazowego

Sposób ajurwedyjski – nie zasłoniętą ubraniem skórę smarujemy olejem Neem.

Ukąszenia

Swieże ukąszenia można posmarować olejkiem lawendowym lub tea tree (drzewo herbaciane). Możemy też wcześniej przygotować mieszankę, którą spryskujemy lub smarujemy miejsca ukąszeń.

  • 100 ml wody destylowanej
  • 1 kropla olejku eukaliptusowego
  • 1 kropla olejku tea tree
  • 2 krople olejku lemongrass

Pamiętajcie, że olejki używane do aromaterapii, szczególnie do stosowania na skórę, powinny być najwyższej jakości i 100% naturalne. Tańsze olejki eteryczne są często syntetyczne i mają niską lub żadną skuteczność terapeutyczną, dodatkowo mogą powodować alergie.

Podobne wpisy w kategorii Aroma-terapeu-tycznie

_____

Olej bazowy można uzyskać mieszając np. olej z migdałów lub pestek moreli (95%) i jasny olej sezamowy (5%). Mieszanki należy przechowywać w szklanych buteleczkach.

Tagi: , , ,

Jedna odpowiedź to “Pachnąca broń, czyli wojna komarowa”

  1. All Posts « NaturAsia Says:

    […] Aromawarfare! How to vanquish mosquitoes  (polish version) […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: