King of Bitters – Sambiloto

Kwiecień 24, 2016

sambiloto

Tydzień temu, Har, właściciel organicznej farmy, przywiózł nam dwie sadzonki niepozornego Sambiloto.

– Wystarczy zjeść dwa liście dziennie, a komary będą się od Was trzymały z daleka. One nie lubią tego smaku. – powiedział.

Nie dziwię się komarom wcale. Po zaparzeniu liści uzyskuje się napar o gorzkim jak nasz rodzimy piołun, smaku. O ileż wygodniej było łykać zioło zamknięte w kapsułkach, kiedy zmogła mnie potworna infekcja niewiadomego pochodzenia. W takiej też formie można Sambiloto kupić w Polsce. Skoro jednak jestem tak dzielna, żeby przełykać tę gorycz, czemu nie pić jej w oryginalnej wersji przez jakiś czas. Zwłaszcza jeśli zalecenie takie dostaje się od lokalnego uzdrowiciela.

Sambiloto (Chuan Xin Lian, Andrographis paniculata), używane jest od starożytności w indonezyjskim tradycyjnym ziołolecznictwie – Jamu. Cenią je także Chińczycy, Hindusi i Tajowie, znalazło zastosowanie w Tradycyjnej Medycynie Chińskiej i Ajurwedzie.

Nic dziwnego, bo zastosowanie ma szerokie, od zwyczajnej grypy, przez cukrzycę, pasożyty, HIV aż do nowotworów.

Skąd takie szerokie działanie? Sambiloto jest bardzo dobrze dystrybuowane do wszystkich organów w ciele. Największa koncentracja następuje w układzie nerwowym (w mózgu i rdzeniu kręgowym) oraz wszędzie tam, gdzie krew przepływa w dużych ilościach – jelito grube, śledziona, serce, płuca, nerki. Ponieważ jednak dość szybko wypłukuje się z organizmu, należy przyjmować je często (pić dwa, trzy razy dziennie) i dłuższy okres czasu.

Zastosowanie:

  • przeciwbólowo
  • przeciwzapalnie
  • przeciwgorączkowo
  • przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo (także HIV)
  • przeciwpasożytniczo (pasożyty jelitowe i we krwi)
  • stosowany z powodzeniem w malarii, tyfusie i para-tyfusie, Boreliozie
  • przeciwzakrzepowo, zapobiega atakom serca i zakrzepom
  • rozrzedza śluz w drogach oddechowych
  • zmniejsza poziom cukru we krwi
  • obniża ciśnienie krwi
  • eliminuje toksyny, oczyszcza krew, stosowany przy zatruciu alkoholem (kacu)
  • chroni wątrobę i pęcherzyk żółciowy, zwiększa przepływ żółci
  • chroni mięsień sercowy i naczynia krwionośne
  • poprawia ukrwienie mózgu
  • zabija wolne rodniki
  • pobudza układ immunologiczny
  • blokuje rozmnażanie komórek rakowych, zabija komórki rakowe

Ciekawostka! Jeśli zastosować większe dawki, przez dłuższy okres czasu, uzyskamy działanie antykoncepcyjne i to zarówno u pań jak i panów. Z tego samego powodu nie może być stosowane przez kobiety w ciąży.

Więcej informacji o właściwościach i badaniach www.sambilotoblog.wordpress.com

Kurkuma – najsilniejszy naturalny antybiotyk

Grudzień 4, 2014

kurkuma2

Grudzień. Bali. Za oknem mam ocean zieleni. Na powierzchni niewiele większej od chusteczki do nosa, czyli w moim ogródku, piętrzą się fale o odcieniach tak głębokich, że patrzenie na nie aż boli. I pomyśleć, że jeszcze dwa tygodnie temu ogródek usychał, żółkł, a ziemia pękała jak na pustyni, spijając resztki wody wydobytej do podlewania z pustawej studni. Teraz wody mamy pod dostatkiem. Leje się wodospadem z pękniętego nieba, a rośliny jak za dotknięciem magicznej różdżki rozrastają się, pęcznieją, piją na zapas, wykorzystując każdą sekundę i każdą kroplę. Cudnie, prawda?

Tropikalna pora deszczowa to jednak nie tylko kipiąca zielenią roślinność, ale też brak złotego słońca i wszędobylska wilgoć. Oddychanie powietrzem wysyconym do granic możliwości wodą, również nie należy do przyjemności, zwłaszcza jeśli do tego dołączy się pleśń, bakterie i wirusy, które zbierać zaczną teraz swoje żniwo.

W Europie wilgoć wprawdzie się nie panoszy, a zamiast zieleni, za oknem do wyboru jest szaro-burość albo śnieg. Zima to zwyczajowa pora przeziębień i grypy. Jedziemy więc na (prawie) tym samym wózku, dlatego będzie dziś o tym jak zatrudnić naturę do walki z sezonem chorobowym.

Chociaż ze swoich znakomitych właściwości znane są także imbir, cynamon czy czosnek, moją faworytką jest kurkuma (turmeric). Jej kolor znakomicie symuluje energię słońca, od samego patrzenia poprawi się Wam humor. Ma właściwości przeciwzapalne, przeciwnowotworowe, obniża cholesterol, poziom cukru i ciśnienie, usuwa niestrawność, ból gardła, alergie, oczyszcza organizm, wzmacnia odporność. Profilaktycznie warto ją dodawać do gotowania (do zup, warzyw, ryżu). A w razie klopotów wypróbować jeden z poniższych przepisów.

Ja kupuję świeży korzeń kurkumy, ten na zdjęciu dostałam od znajomej z jej ogródka. Spokojnie jednak zastąpi go złocista kurkuma w proszku.

Aby podnieść odporność, poprawić trawienie, złagodzić alergie (oddechowe, pokarmowe, skórne):

  • Raw Jamu – surowa wersja indonezyjskiego napoju leczniczego Jamu. 3-4 cm korzenia kurkumy zmiksować ze szklanką wody/wody kokosowej, sokiem z połowy cytryny lub limonki, opcjonalnie łyżką miodu. Przelać przez sito, pić codziennie.
  • lub 1/2 szklanki ciepłej wody, 1/2 łyżeczki kurkumy w proszku, wymieszać, pić na czczo.

Ból gardła, kaszel, astma:

  • 1/2 szklanki ciepłej wody, 1/2 łyżeczki kurkumy w proszku i soli. Płukać gardło kilka razy dziennie.

Najsilniejszy naturalny antybiotyk:

  • 100 g miodu, łyżka kurkumy w proszku. Dokladnie wymieszać. Stosować przy pierwszych objawach chorobowych: 1 dzień – 1/2 łyżeczki co godzinę (rozpuścić w ustach), 2 dzień – 1/2 łyżeczki co 2 godziny, 3 dzień – 1/2 łyżeczki co 3 godziny. Po trzech dniach powinno być już po chorobie.
  • na skórę (oparzenia, trudno gojące się rany) – nakładać pastę z kurkumy w proszku wymieszanej z wodą

Warto pamiętać:

  • kurkuma spożywana przed jedzeniem – wpływa leczniczo na płuca i gardło
  • kurkuma spożywana w czasie jedzenia – wpływa na układ trawienny
  • kurkuma spożywana po jedzeniu – wpływa na nerki i jelito grube

———–

Pozostałe wpisy o kurkumie:

https://naturasia.pl/2012/05/30/kurkuma-przyprawa-cenniejsza-niz-zloto/

https://naturasia.pl/2012/06/08/zlote-mleko-sekretny-ajurwedyjski-przepis/

Mapa marzeń, czyli projektujemy własne szczęście

Kwiecień 5, 2013

Nasza córka wierzy, że na świecie istnieją magiczne istoty takie jak Sw. Mikolaj, czy Wróżka Zębuszka. Jeśli ktoś je zobaczy, znikną na zawsze, więc ukrywają się przed ludzkim wzrokiem. Dlatego właśnie dorośli myślą i mówią, że magiczne istoty i ich magia nie istnieją. Nie wiedzieliście? No to już teraz wiecie, jaka jest prawda ;).

Marzeń, zwłaszcza dorosłych, nie spełnia jednak żadna dobra wróżka i sami musimy zatroszczyć się o to, aby się spełniły. Trzeba jednak zacząć od tego, żeby dowiedzieć się, jakie one właściwie są. Wielu dorosłych, zapytanych przeze mnie o to, jakie mają marzenia, nie potrafi odpowiedzieć. Poszukajmy, wyciągnijmy je na światło dzienne. Pozwólny, żeby zaczęły lśnić barwami  i pomóżmy im się zmaterializować.

Jeśli chcesz dotrzeć do celu, potrzebujesz wskazówek lub mapy. Zrób własną mapę dla swoich marzeń a zobaczysz, że dotarcie do celu będzie łatwiejsze niż się wydawało.

Do zabawy możesz zaprosić całą rodzinę, dzieci, przyjaciół. Zaskakujące może być to co zobaczysz na ich mapach. Jeśli wolisz wykonać mapę sama/sam, zarezerwuj sobie czas, tak, aby nikt ci nie przeszkadzał, włącz dobrą muzykę, zrób kubek dobrej kawy lub herbaty i do dzieła!

Kiedy zrobić mapę

Mapę wykonuje się podczas pierwszego w roku nowiu księżyca w Baranie. W tym roku (2013) wypada on 10 kwietnia. Na dokończenie mapy masz 48 godzin. Dla spóźnialskich, następny dobry termin to kolejny nów w Baranie. Według mistrzów duchowych, nów księżyca wspiera wszelkie formy wzrostu, wpływa pozytywnie na inicjowanie nowych projektów. Jest więc idealny do naszych celów.

Co będzie potrzebne

– arkusz papieru, na którym stworzysz własną mapę (rozmiar dowolny)
– stos kolorowych magazynów, z których będzie można wyciąć zdjęcia, rysunki, napisy
– klej, nożyczki, kredki, pisaki, farby

Jak wykonać mapę

Mapa dotyczy pełnego roku od jej wykonania. Zastanów się, co chcesz aby wydarzyło się w tym czasie. Niektóre marzenia potrzebują więcej czasu na realizację, możesz jednak uruchomić już teraz ich realizowanie.

Skup się na sobie (nie na innych) i zastanów o czym marzysz (dla siebie). Pamiętaj, że nie ma marzeń śmiesznych, za dużych, nie dla ciebie, nierealnych. Poszukaj zdjęć, rysunków, napisów, które obrazują, nawet symbolicznie twoje marzenie. Nie musi być to czytelne dla innych, ważne żebyś ty pamiętała/pamiętał co oznaczają.

Mogą dotyczyć wszystkiego, od rzeczy materialnych, jak pieniądze, torebka, samochód czy dom (tak, tak, nie ma się czego wstydzić, warto zaplanować swoje bogactwo), po zdrowie, miłość, zdany egzamin. To twoja mapa i twoje marzenia. Musisz tylko uwolnić je ze swojej głowy.

Najlepsze będą zdjęcia czy rysunki, ponieważ nasza podświadomość, odpowiedzialna za realizację pragnień, najlepiej operuje na obrazach, ale możesz też wkleić czy napisać kluczowe słowa. Wybrane elementy narysuj lub wytnij i naklej na kartce w formie kolażu – magicznej mandali.

Co dalej

Najpierw przyjrzyj się swojemu dziełu i … nie oceniaj, nie porównuj. To twoje marzenia i nawet jeśli mapa wygląda kiczowato, ty wiesz o co w niej chodzi. Możesz dowiedzieć się sporo o sobie, przyglądając się temu, co na niej zobaczysz.

Mapę możesz powiesić w widocznym miejscu lub schować na dnie szuflady. Warto jednak mieć do niej dostęp, aby w ciągu roku przypominała nam o marzeniach. Dobrym miejscem będzie wewnętrzne skrzydło szafy, do której zaglądamy codziennie.

Niektóre marzenia spełnią się w ciągu roku, inne potrzebują więcej czasu. Po upływie roku może okazać się, że niektóre marzenia są już nieaktualne i nie warto im poświęcać więcej uwagi. Jeśli nie robimy porządków w marzeniach, te stare i nieaktualne będą ciągle zajmować naszą uwagę. Weryfikacja pomoże przekierować energię na realizację tego, co jest ważne dla nas teraz, uwalniając od tego co jest tylko cieniem przeszłości.

Jak działa 

Działanie mapy to (oprócz magii ;)). czysta psychologia. Odszukanie i nazwanie marzeń, to pierwszy krok do ich realizacji. Dopiero teraz mogą zacząć się materializować. Nazwane i wdrukowane w podświadomość, skupiają naszą uwagę i energię na ich realizacji. Mapa będzie nam o nich przypominać i regularnie wzmacniać ich obraz w naszym mózgu.

Praca z obrazami uwalnia wyobraźnię i kreatywność. Działa to na mózg pobudzająco ale jednocześnie odświeżająco i relaksująco. Będzie to swego rodzaju medytacja i terapia. Zastanawianie się nad planami i marzeniami w czasie pracy nad mapą marzeń, pomoże zobaczyć je w jaśniejszym świetle, nastroi pozytywnie do ich realizacji, poprawi nastrój.

Mapa będzie pomocna w otrząsaniu się z dziwnego stanu, w który często się sami wpędzamy. Kiedy marzenie pokrywa kurz i zostaje widoczna tylko ciężka praca, zaczynamy myśleć, że jesteśmy na tą pracę skazani, zmuszeni, zapominając, że kiedyś przynosiła nam radość i jest drogą do spełnienia marzenia.

Mapa marzeń pomoże także w dotrzymaniu „noworocznych postanowień”, które „nie zapisane” ulegają, najpóźniej po kilku miesiącach, zapomnieniu. Tymczasem umieszczone na mapie, „przypomną” o swoim istnieniu, dając nam szans na ich spełnianie zgodnie z jakimś planem, bez którego możemy przekładać ich realizację wiele lat, w końcu uznając, że to nierealne. Tymczasem marzenia się spełniają. Wystarczy tylko pozwolić im się zmaterializować.

Czy kawałek papieru z kolorowymi wycinkami jest magiczny? Oczywiście!

Nie wierzysz? Przekonaj się sama/sam. Zapraszam do zabawy.

ps.  Dla mnie mapa marzeń będzie już trzeci rok świetną zabawą podczas jej tworzenia i przygodą w trakcie jej realizacji. Choć jej działanie mogę wytłumaczyć prawami psychologii i fizyki kwantowej, z przyjemnością przenoszę się czasem w dziecięcy świat pełen magii i pozwalam sobie wierzyć w cuda, które się zdarzają. To pozwala mi sięgać po więcej, niż mi się wydaje, że mogę dostać. I to właśnie jest magia marzeń, do której dorośli nie zawsze mają dostęp. 

Alkohol i Ajurweda, czyli co na KACA?

Luty 27, 2013

Karnawał już wprawdzie za nami, ale okazja do świętowania zawsze się znajdzie. Wczoraj na przykład, minął rok od uruchomienia bloga Naturasia. W moim wypadku – lampka japońskiego wina śliwkowego to ilość w sam raz. I oczywiście przyjmuję gratulacje ;).

Raczenie się alkoholem w Europie ma tą zaletę, że po mniej lub bardziej zakrapianej imprezie, wracamy (o tej porze roku) do domu przez mroźne miasto lub przynajmniej następnego dnia, możemy się na taki orzeźwiający spacer wybrać. W Indonezji nic z tych rzeczy. Pora deszczowa funduje nam ciepło i wilgoć, ewentualnie z pękniętego nieba leją się kaskady wody, unieruchamiając nas w domach. Stała temperatura (około 30st C) w nieprzyjemny sposób obniża także tolerancję na alkohol. Po kilku lampkach wina czy drinkach, efekt jest powalający. Z jednej strony – oszczędność ;), z drugiej – potworny kac, rozciągający macki osłabienia i bólu głowy na wiele dni.

Tak jak wszystko w Ajurwedzie, alkohol uznawany jest za produkt, który może leczyć lub truć. Przede wszystkim uznawany jest jednak za toksynę i dlatego Ajurweda wyznacza bardzo ścisłe reguły dotyczące jego przyjmowania (ilości, rodzaju, pory dnia, roku, stanu zdrowia, typu konstytucyjnego /doshy/, charakteru, aktualnych emocji, połączenia z jedzeniem itd). W niewielkich ilościach, dobrej jakości alkohol pomaga np. w trawieniu czy zasypianiu. W większych, staje się trucizną, zarówno dla ciała jak i umysłu i ducha.

Na szczęście Ajurweda zna także sposoby na łagodzenie objawów po jego nadużyciu. Nie powinny jednak stać się one regularnym lekarstwem „po”. Warto pamiętać, że alkohol zatruwając żołądek i wątrobę, powoduje podniesienie w organizmie doszy PITA, będącej podłożem dla wielu groźnych chorób. Bez moralizowania – po prostu we wszystkim należy zachować umiar.

Ajurwedyjskie sposoby na kaca:

  • 1 szklanka wody, 1 łyżeczka soku z cytryny, 1/2 łyżeczki cukru, szczypta soli. Tuż przed wypiciem, należy dodać 1/2 łyżeczki sody. Napój błyskawicznie działa na podniesioną PITA, co przynosi ulgę – poczujesz się od razu lepiej.
  • 1 szklanka świeżego soku z pomarańczy, 1 łyżeczka soku z cytryny, szczypta kuminu (w proszku)
  • Jeśli czujesz się senny i ociężały, masz ból głowy i dolegliwości żołądkowe, spróbuj lassi. Zmieszaj 1 szklankę jogurtu naturalnego z 1 szklanką wody i szczyptą kuminu w proszku. Pij 3-4 razy dziennie. Zapobiega to odwodnieniu, łagodzi nudności, zmniejsza pieczenie w żołądku.
  • Pij dużo płynów, najlepiej wody lub wody kokosowej (znakomicie uzupełnia płyny, zapobiega odwodnieniu, uzupełnia elektrolity, których poziom został zaburzony po alkoholu)
  • W celu odtrucia przyjmuj 3 razy dziennie 1 łyżkę aloesu (w formie soku, żelu).

W sprawie kaca, do powiedzenia ma coś także Refleksologia twarzy. Wykonanie masażu może być wysiłkiem nie lada, ale warto spróbować, bo na pewno się opłaci. Stymulowanie zaznaczonych poniżej popielatych stref (masaż, rozcieranie, ugniatanie opuszkami palców), pobudza wątrobę i pęcherzyk żółciowy do odtruwania organizmu. Zaznaczone punkty należy przyciskać opuszkami po kolei, każdy przez 40-60 sekund. Auto-zabieg można powtórzyć kilka razy, aż do polepszenia samopoczucia.

alkoholpo

Każdy naród ma swoje sprawdzone sposoby na kaca. Kilka ciekawych i „naturalnych”, znajdziecie tutaj:

http://www.nydailynews.com/life-style/health/hangover-remedies-world-article-1.1230423

Wegańskie koktajle, czyli łagodna i skuteczna POBUDKA

Listopad 7, 2012

Według Ajurwedy, pomiędzy 6 a 10 rano dominuje dosza Kapha (jej cechy – powolność, gęstość, ciężkość). Jedzenie obfitego śniadania może więc powodować ociężałość i senność. Znakomitym pomysłem na lekkie śniadania są koktajle – zdrowe, odżywcze i energetyzujące, a do tego błyskawiczne. Biorąc jako bazę ziarna, orzechy i owoce, możemy wykreować dowolną ilość własnych kompozycji. Rezygnujemy z dodawania mleka czy jogurtu. Wyziębiają one i zaśluzowują organizm (zwłaszcza rano), kwasy owocowe niezbyt dobrze oddziaływują na jogurtowe bakterie, a bakterie na witaminy.

Poniżej przedstawiam 3 propozycje, dzięki którym blender stanie się Waszym najbliższym przyjacielem i wybaczycie mu nawet poranne hałasy :).

Migdałowy Napój Bogów (przepis ajurwedyjski)

  • 5 migdałów (namoczonych w nocy i obranych ze skórki)
  • 2 łyżeczki syropu klonowego lub z agawy
  • 1 filiżanka mleka sojowego, ryżowego lub migdałowego
  • 1 banan
  • cynamon do smaku
  • (opcjonalnie) 1 łyżka aloesu

Zmiksować w blenderze do uzyskania jednolitej konsystencji. Napój jest bogatym źródłem białka i wspomaga trawienia.

Koktajl owsiany z bananami

Przygotowujemy wieczorem. Zalewamy (przegotowaną i ostudzoną) wodą:

  • 1/2 szklanki płatków owsianych
  • garść słonecznika (wypłukanego)
  • rodzynki lub inne suszone owoce

Rano uzupełniamy wodę, dodajemy pozostałe składniki i miksujemy wszystko w blenderze:

  • 1 banan
  • cynamon/imbir do smaku
  • syrop klonowy lub z agawy do smaku

Moja córka go uwielbia i niezmiennie od lat twierdzi, że to koktajl czekoladowy ;).

Green Power – koktajl sportowy

Dla tych, którzy dzień zaczynają od treningu:

  • 1 banan
  • 1/2 szklanki mango lub ananasa (można zastąpić innym świeżym owocem)
  • 2 szklanki wody (lub soku jabłkowego)
  • 1 łyżeczka Spiruliny w proszku
  • 1/2 łyżeczki pasty miso

Zmiksować wszystkie składniki w blenderze przez 1-2 minuty. Wypić 15-45 min przed treningiem lub po. Choć intensywnie zielony kolor może na początku odstraszyć, smak oraz niesamowity zastrzyk utrzymującej się podczas treningu energii, przekona Was na pewno. Koktajl jest lekko strawny, nie powoduje żadnych sensacji żołądkowo-jelitowych.

Zamiast spiruliny można dodać chlorellę lub jęczmień w proszku. Są one bogatym źródłem białka, witamin i mikroelementów. Pomagają oczyszczać organizm, kontrolować wagę, wzmacniają system odpornościowy. Miso uzupełnia sól i elektrolity, wypocone podczas treningu.

Smacznego i miłego dnia!

_________

(lekko) zmodyfikowane przepisy pochodzą ze zbiorów własnych oraz z książek „Jedz i biegaj” Scott Jurek, The Chopra Center Cookbook.

Wersja anglojęzyczna – start!

Październik 29, 2012

Od zapowiedzi tłumaczenia strony na język angielski, minęło prawie 5 miesięcy. Czas w Azji płynie nieco inaczej ;), choć nie mogę do końca zdecydować się, czy szybciej czy wolniej. Po prostu inaczej. Odliczając (nie pokrywające się w różnych szkołach, w sumie 3 miesięczne) wakacje, czasu na prace nad nowym projektem było niewiele. Na szczęście część pracy mamy już za sobą, za co dziękuję Ani i Markowi.

W międzyczasie mapka zasięgu zmieniła się nieco, powiększając o kolejnych 20 państw i jeden kontynent!

Niniejszym zapraszam więc na bliźniaczą stronę www.naturasiainenglish.wordpress.com, gdzie starsze wpisy po angielsku pojawiać się będą sukcesywnie a nowe na bieżąco, choć z niewielkim opóźnieniem. Za wszelkie uwagi i wykryte błędy oraz cierpliwość – z góry dziękuję.

Gruntowne porządki – oczyszczanie cz. 1 (domowa panchakarma)

Sierpień 30, 2012

Ostatnio o oczyszczaniu pisałam na wiosnę (zobacz „wiosenne porządki czyli o oczyszczaniu„). To zdecydowanie najlepszy okres na wszelkiego rodzaju porządki. Jednak aby utrzymać czy to dom, czy to ciało w dobrym stanie, podstawą jest systematyczność.

Warto dać odpocząć organizmowi oraz oczyścić go poprzez dietę lub post:

  • 1 dzień raz w tygodniu
  • 3-10 dni raz na kwartał (podczas zmiany pór roku)
  • 10-40 dni raz w roku

O postach zdrowotnych będę pisać wkrótce, ale teraz chciałabym skupić się na gruntownych porządkach, zalecanych przez wiele kultur i religii raz w roku. Do zaproponowania mam dwa sposoby, dziś będzie o pierwszym – ajurwedyjskiej PANCHAKARMIE.

Co to jest Panchakarma

Ajurweda proponuje raz w roku program oczyszczający, mający na celu zbalansowanie dosz, wzmocnienie agni (ognia trawiennego), oczyszczenie organizmu z ama, wzmocnienie odporności fizycznej i psychicznej. Stosuje się ją także, kiedy mamy problemy zdrowotne. Proces ten obejmuje procedury przygotowujące i 5 procedur oczyszczających. Pierwszym etapem jest wewnętrzne naolejowanie, pomagające usunąć ama nawet z najgłębszych tkanek. Następnie stosuje się olejowanie zewnętrzne (masaże olejowe i parówki), które powoduje naolejowanie, rozluźnienie, zrelaksowanie tkanek, ułatwia usuwanie toksyn, wzmacnia system nerwowy.

Przygotowanie ma na celu skumulowanie toksyn / amy / nadmiaru dosz, w miejscach, skąd najłatwiej będzie je usunąć (np. przewód pokarmowy). Długość i przebieg poszczególnych procedur związana jest z indywidualnym stanem pacjenta. Ustalana i prowadzona powinna być przez doświadczonego terapeutę, obejmującego pacjenta stałą opieką i obserwacją, podczas trwania oczyszczania jak i po nim. Warto skorzystać w usług sprawdzonych klinik (nie koniecznie tych „z plażą, palmami i drinkiem”).

Procedury oczyszczające dobierane są indywidualnie przez terapeutę, w zależności od tego, jaka dosza jest w nierównowadze i jak dużo czasu ma na terapię pacjent. Należą do nich:

  • terapeutyczne wymioty (vamana)
  • terapia przeczyszczająca (virechana)
  • terapeutyczne lewatywy (basti)
  • (nasja) oczyszczanie nosa i głowy
  • oczyszczanie krwi (rakta moksa)

Przeciwwskazaniami są: anemia, osłabienie, ciąża. W razie wątpliwości, zwłaszcza u pacjentów z przewlekłymi i ciężkimi chorobami, zawsze należy skonsultować się z lekarzem.

Jak przeprowadzić w domu

W ostatnich latach modne stały się wyjazdy to Indii czy na Sri Lankę, na oczyszczanie Panchakarma. Pojawia się ona także w ofercie hoteli innych azjatyckich państw, ale nawet w Indiach, bywa, że niewiele ma wspólnego z oryginałem. Powstające w Europie kliniki, mogą pochwalić się sprowadzonymi z Azji doświadczonymi lekarzami i wysokim standardem usług, jednak co za tym idzie, również bardzo wysokimi cenami. Dlatego wiele osób wybiera wyjazd do Azji, łącząc oczyszczanie z chęcią przeżycia przygody.

Na oczyszczanie warto wybrać spokojny, odpowiedni dla siebie czas, nie spieszyć się i nie dostarczać zbyt wielu bodźców. Panchakarma powinna trwać min 10 dni, zalecany jest miesiąc lub dłużej. Dla zapracowanych mam więc wersję kieszonkową, skróconą, bezpieczną i do przeprowadzenia w domu.

Panchakarma w domu?

Vasant Lad w swojej książce „Ayurvedic home remedies” podaje przepis na Proste Domowe Oczyszczanie, odpowiednie w sytuacji, kiedy nie możemy skorzystać z usług profesjonalistów.

I etap – olejowanie wewnętrzne

– przez 3 kolejne dni wypij wcześnie rano (na czczo) ok. 60 gr płynnego, ciepłego ghee (zobacz jak przygotować). Dla osób typu Vata, do ghee można dodać szczyptę soli kamiennej, dla Kapha szczyptę imbiru i pieprzu.

Jeśli masz wysoki poziom cholesterolu, trójglicerydów lub cukru we krwi, ghee możesz zastąpić olejem lnianym. Pij przez trzy kolejne dni 2 łyżki oleju lnianego, 3 razy dziennie przed posiłkiem.

II etap – olejowanie zewnętrzne

– przez kolejne 5-7 dni nakładaj ok. 200 g ciepłego oleju sezamowego na całe ciało od głowy do stóp, wmasowując go dokładnie przez ok. 10-20 minut (zobacz jak wykonać auto-masaż olejowy). Później weź gorący prysznic lub kąpiel, z użyciem łagodnego mydła, pozwalając aby warstwa ochronna oleju pozostała na skórze.

III etap – eliminacja toksyn

– przez cały czas trwania oczyszczania, wieczorem, ok. 1 godz. po kolacji zażyj 1 tabl. Triphala lub wypij łagodną herbatkę przeczyszczającą (np. Senes).

– przez 3 ostatnie dni, zastosuj po kąpieli lub prysznicu, ajurwedyjską lewatywę. Zestaw do lewatywy można kupić w aptece. Jej wykonanie nie jest tak trudne jak się wydaje.

– w czasie Domowej Panchakarny należy jak najwięcej odpoczywać, wskazane jest praktykowanie jogi i medytacji oraz stosowanie lekkostrawnej diety wegetariańskiej. Pić dużo wody lub herbatek ziołowych. Zrezygnować z alkoholu, kawy, herbaty, słodyczy, pływania w basenie a także seksu.

– ok 4 do przedostatniego dnia jeść 3 razy dziennie tylko Kitchari (przepis poniżej). Ostatniego dnia jemy Kitchari z warzywami ugotowanymi na parze.

Przepis na Kitchari (kiczeri)

Od czwartego dnia do przedostatniego jedz tylko Kitchari (w równych proporcjach zmieszaj ryż basmati i mung dal, ugotowany z kuminem, gorczycą i kolendrą, z dodatkiem 2 łyżeczek ghee). Kitchari jest pełnowartościową, lekkostrawną potrawą, wskazaną dla wszystkich trzech dosz. Nie tylko oczyszcza ale również balansuje dosze.

Sposób przygotoania:

  • 1/2 szklanki ryżu basmati (może być także kasza jaglana)
  • 1/2 szklanki fasolki mung (namoczyć wcześniej, inaczej będzie twarda) lub łuskanej żółtej mung dal
  • przyprawy (kumin, gorczyca, kolendra)
  • ok. 2-3 szklanek wody
  • 2 łyżeczki ghee lub oliwy

Na ghee podprażyć przyprawy, dodać fasolkę i ryż, przesmażyć. Zalać wodą i doprowadzić do wrzenia. Gotować pod przykryciem na małym ogniu ok. 15-20 minut (aż zostanie wchłonięta cała woda a fasolka będzie miekka). Danie można pozostawić przykryte lub „pod poduszką” aby „doszło”. Jeść trzy razy dziennie, na zimno lub ciepło.

Specyfika dania oraz oczyszczanie powodują, że zmienia się smak, zmniejsza apetyt a monotonne kitchari wydaje się delicją. Za każdym razem mam wrażenie, że mogłabym go jeść już do końca życia. Gotuję dużą porcję wieczorem, dzieląc ją na trzy kolejne posiłki (jeśli nie będąca na diecie rodzina, nie spałaszuje mi całej porcji od razu ;)). Tym sposobem kolacje mam ciepłą, a śniadanie i obiad zimne lub ciepłe, w zależności od ochoty i okoliczności. Co drugi dzień wymieniam też mung dal na fasolkę mung, daje to złudzenie zmiany.

Jeśli rozumiesz cel i działanie diety i procesu oczyszczania, dobrze go zaplanujesz, posiłkując się wybraniem sobie wspierającej „intencji” lub nagrody „po”, łatwo będzie wytrwać, jednocześnie wzmacniając swoją siłę woli.

Na zakończenie

Oczyszczanie to nie wszystko. Proces oczyszczania powinien być zakończony zabiegami odmładzającymi i odbudowującymi. Taka mała „konserwacja” ;). Przedłuża to życie komórek a tym samym zdrowie i życie człowieka. Ajurweda zaleca przyjmowanie np. ziołowych tabletek Ashwagandha lub mieszanki Chyavanprash. Można zastosować również inne suplementy diety, które zostaną teraz dobrze przyswojone. Twój organizm potrzebuje czasu na odmłodzenie. Czasem jest to kilka dni, czasem kilka miesięcy. Należy więc kontynuować zdrową dietę, ćwiczenia i medytacje.

Soczewica? Coś pysznego!

Lipiec 10, 2012

Na pytanie, jak wegetarianie uzupełniają białko w diecie, odpowiadam: soczewica. Ale chociaż jest smaczna i łatwo ją przygotować, wiele osób nie wie jak się do tego zabrać.

W soczewicy zakochałam się dzięki kuchni indyjskiej. W Indiach, gdzie mieszka największa na świecie liczba wegetarian, najczęściej gotowana jest jako Dal. Z różnymi przyprawami i dodatkami, zawsze smaczna, pożywna i zdrowa. Warto wprowadzić ją na stałe do menu.

Przed użyciem należy ją wypłukać i jeśli chcemy skrócić czas gotowania – namoczyć (zwłaszcza brązową i czarną, wystarczy kilka godzin).

Moje sprawdzone i ulubione przepisy, zamieszczam na prośbę, głównie nie-wege przyjaciół, zachwyconych odkryciem nowych smaków:

Dal z trzech rodzajów soczewicy

  • 1/3 szklanki zółtej soczewicy
  • 1/3 szklanki czerwonej soczewicy
  • 1/3 szklanki brązowej soczewicy
  • 2 szklanki wody
  • 1-2 łyżek ghee lub oliwy
  • 1 cebula, 3-4 ząbki czosnku, 2 pokrojone średnie pomidory
  • przyprawy do wyboru: kumin, kolendra, gorczyca, imbir, garam masala, papryka

Na ghee podprażyć przyprawy w nasionach. Dodać część pokrojonego pomidora, czosnek i cebule, podsmażyć. Wsypać kurkumę i garam masala, zamieszać, podsmażyć.

Wsypać 3 rodzaje soczewicy, dodać pokrojone pomidory. Całość podgrzać mieszając, a następnie zalać wodą lub wywarem warzywnym, można posolić do smaku. Ja dodaję jeszcze listki curry (w Polsce można kupić suszone), nadają one potrawie niezwykłego smaku.

Gotować ok. 15-20 minut pod przykryciem, aż soczewica będzie miękka a część wody wyparuje (w zależności od oczekiwanej konsystencji. Znakomicie smakuje samodzielnie, także na zimno. Można podać do niego ryż basmati lub pieczywo.

Osobom ze słonnościami do wzdęć, doradzam użycie podczas gotowania glona Kombu (konbu). Wystarczy wykorzystać niewielki kawałek by wszelkiego rodzaju fasole i grochy stały się lżej strawne.

Cykoriowe łódeczki z soczewicą

  • 1/2 szklanki żółtej soczewicy
  • 1/2 małej cebulki, 2 ząbki czosnku
  • ghee lub oliwa
  • liście cykorii

Na ghee podsmażyć drobno pokrojoną cebulkę i czosnek. Dodać wypłukaną soczewicę. Dolać wodę (ok. 1 szklanki) i gotować do odparowania wody, mieszając pod koniec aby uniknąć przypalenia. Soczewica powinna być miękka, ale nie rozgotowana. Można doprawić ją solą i niewielką ilością przypraw (np. kurkuma). Powinna mieć słodkawy, łagodny smak, kontrastujący z goryczką cykorii.

Gotową soczewicę nakładamy na listki cykorii. Przekąska na zimno lub danie na ciepło – gotowe!

Pasztet z soczewicy

  • 1 szklanka soczewicy (żółta, czerwona, brązowa lub pomieszane)
  • 2-3 jajka
  • warzywa do wyboru:
    • wersja I (ulubiona): 1 szklanka pokrojonego i duszonego na maśle lub oliwie (dużo tluszczu) pora, sół, pieprz, gałka muszkatałowa do smaku
    • wersja II: duszona cebula, czosnek i grzyby, sól, pieprz
    • wersja III: 1 szklanka startej na grubych oczkach marchwi, podduszona z innymi warzywami, sól, pieprz, kumin, chili, kurkuma i inne przyprawy wedle gustu

Soczewicę zalać 2 szklankami wody i gotować pod przykryciem ok. 20-30 minut, do oparowania wody i rozgotowania się ziaren. Wystudzić. Wymieszać z przygotowanymi warzywami i jajkami, doprawić. Konsystencja powinna być pół-płynna.

Piec 30 min w 180ºC. Wystudzić i włożyć do lodówki przed wyjęciem z blaszek.

U nas wychodzą dwie małe foremki (silikonowe, więc nie muszę smarować ich tłuszczem przed nałożeniem masy). Warto też dodać, że jest to mój pierwszy i jedyny jak dotąd przepis, z którego pasztet zawsze się udaje, zawsze smakuje i nigdy się nie kruszy!

Kompozycja idealna – pasztet plus chrzan. Sprawdzony, zapożyczony przepis, to ubita śmietana (kremówka 32%), pomieszana z kilkoma łyżeczkami chrzanu.

Mniam!

_____

Przepisy otrzymane, zaadaptowane, pożyczone od: Eli, Krysi, Krzysi oraz Agnieszki Kręglickiej. Dziękuję.

Nasionkowe pesto, czyli jak wykorzystać olej lniany

Czerwiec 26, 2012

Len – uprawiany i wykorzystywany w Polsce od wieków. Ciągle jednak mało znany, choć coraz częściej doceniany. Amerykanie prowadzą nad lnem szereg badań, które potwierdzają rosnący zachwyt nad jego właściwościami. Wstępne badania wskazują, że może on hamować rozwój nowotworów (piersi czy prostaty).

Określany jako złoto z polskich pól, w każdej postaci jest bezcenny. Włókno wykorzystywane do produkcji tkanin, doceniane przez lubiacych wygodę, komfort, ekologię i naturę, ma także właściwości lecznicze. Stosowane już w starożytności do opatrywania ran, ułatwiało dostęp powietrza, było chłonny i wspomagało gojenie. Znane jest także lecznicze działanie nasion (siemię lniane), które skutecznie chronią żołądek, pomagają przy suchym kaszlu, łagodzą podrażnienia skóry. Olej lniany znany jest z leczniczego wpływu na serce.

W Polsce przez pokolenia olej lniany wykorzystywany był do przygotowywania wigilijnej kapusty. Jego gorzkawy smak nie każdemu odpowiada, ale warto wprowadzić go do diety. Zawiera niezbędne w zdrowej diecie wielonienasycone kwasy tłuszczowe, kwasy omega 3 i omega 6. Siemię i olej lniany zalecane są w przypadkach mdz.in.:

  • podwyższonego poziomu cholesterolu
  • schorzeniach serca i naczyń krwionośnych
  • zakrzepach, zatorach
  • osłabieniu układu odpornościowego
  • osłabieniu układu nerwowego – depresje, ADHD
  • przewlekłych stanach zapalnych jelit
  • zaparciach
  • suchym kaszlu
  • cukrzycy
  • dla kobiet w okresie menopauzy – normalizuje poziom estrogenów

Jak wykorzystać

Siemię lniane prażymy i posypujemy kanapki, sałatki, warzywa, dodajemy do śniadaniowej kaszy. Można wykorzystać je do pieczenia chleba, czy siemieniowej wersji gomasiu. Przy niestrawności, nadwrażliwości jelit, nerwicach, zaparciach, zalecane jest picie naparu z siemienia. Zalecane jest zmielenie nasion (lepiej kupić całe siemię niż mielone, ponieważ po zmieleniu następują procesy utleniania, warto więc robić to na bieżąco). Dla tych, którzy nie lubią śluzowatej konsystencji – można całe nasiona zalać gorącą wodą (1 łyżeczka na szklankę wrzątku). Taki napar nie ma specjalnego smaku i piją go bez problemu nawet dzieci. W przypadku kaszlu jest on niezastąpiony – zwłaszcza na kaszel suchy, męczący, wieczorny, alergiczny, astmatyczny.

Ze względu na działanie balansujące poziomy estrogenów, siemię jest zalecane dla wszystkich kobiet, w dawce ok. 1-2 łyżek dziennie (jako profilaktyka p/ nowotworom piersi).

Olej lniany można dodawać do sałatek, polewać warzywa i generalnie stosować tak jak inne oleje tłoczone na zimno. Nie należy przesadzać z jego ilością, bo zazwyczaj co za dużo, to niezdrowo. Jego gorzkawy smak może też zniechęcać, warto więc pomieszać go z inną oliwą.

Poniżej podaję przepis, jeden z moich ulubionych (po pierwsz edlatego, że prosty! po drugie – smaczny, po trzecie – zdrowy), w którym można taką mieszankę zastosować:

Gotujemy, najlepiej na parze, czerwone buraki. Po przestygnięciu obieramy, kroimy na cienkie plasterki i układamy na talerzu. Polewamy 3 różnymi olejami tłoczonymi na zimno (do wyboru cała gama olejów – z oliwek, pestek moreli, migdałowy, lniany, z pestek dyni, awokado itd). Na koniec posypujamy prażonym słonecznikiem (w wersji bogatszej, kruszymy niewielką ilość fety). Danie jest znakomite samodzielnie lub jako dodatek.

O zawartość oleju lnianego w diecie należy jednak zadbać regularnie, dlatego poniżej przepis, którego odkrycie było dla mnie przełomem rewolucyjnym. Mam w zanadrzu coś pysznego, co smakuje całej mojej rodzinie, a zawiera niezwykłe ilości cennych składników, mikroelementów, witamin. Dba o wzmocnienie i uodpornienie organizmu każdego dnia, jak garść suplementów, a jest naturalne i smaczne. No i przemyca w sobie olej lniany.

Nasionkowe pesto

W malakserze mielimy w równych proporcjach (np. 1/2 szklanki każdego rodzaju, każde nasiona mielimy osobno)

  • migdały
  • słonecznik
  • dynia (odrobacza)
  • siemię lniane
  • sezam jasny
  • orzechy

Nasiona dobrze jest wcześniej wypłukać w wodzie z sokiem z cytryny, a następnie wysuszyć. Pozbywamy się nie tylko kurzu i brudu ale także zarodników grzybów, pleśni i innych niechcianych żyjątek. Do mieszanki można dodać dodatkowe nasiona np. płasznika czy czarnuszki, według smaku, właściwości zdrowotnych i fantazji.

Całość mieszamy i zalewamy olejem lnianym (można domieszać też trochę innego oleju). Konsystencja powinna przypominać pesto. Pozostawiamy do „przegryzienia się”. W smaku można wyczuć goryczkę, ale zależy to w dużej mierze od rodzaju oleju i jego ilości w pesto. Migdały i słonecznik dodają słodyczy, która to równoważy. Przechowujemy w lodówce, w zamkniętym pojemniku ceramicznym albo w słoiku opatulonym folią aluminową (chronimy przed światłem).

Zastosowanie:

Pesto można wykorzystać do kanapek, sałatek, warzyw, kaszy lub pałaszować prosto z łyżeczki – 1-2 łyżeczek 1-2 razy dziennie. Należy wówczas dobrze go pogryźć (wymieszać ze śliną). Dostarcza dużej ilości energii i zaspokaja głód, także na słodycze. Jest pyszne i jestem pewna, że nikogo nie będzie trzeba do niego namawiać.

Złote mleko, sekretny ajurwedyjski przepis

Czerwiec 8, 2012

O złocie pisałam już wiele razy. Był już więc złoty sezam w japońskim gomasio i olej sezamowy w kolorze złotego miodu, Ghee – czyli złoto w płynie, Kurkuma – przyprawa cenniejsza niż złoto, będzie też wkrótce o (prawdziwym) złocie w kosmetyce. Popularność zarówno metalu jak i koloru jest ogromna i tak samo niezmienna jak sięgająca całych tysiącleci fascynacja słońcem, źródłem złotego blasku, światła i życia. Przedstawiam więc kolejny produkt, którego nazwa (gold milk) pochodzi od złotego blasku słońca i jak słońce kojącego.

O ile Ajurweda zalece picie mleka, które uznaje za pokarm święty, cenny i niezastąpiony (mówimy oczywiście o prawdziwym  mleku, od prawdziwej krowy, nie z kartonu), nie zaleca jednak picia go bez uprzedniego przygotowania. Na zachodzie zachłyśnięcie wizją mleka, jako źródła białka i wapnia, pomocnego w zapobieganiu osteoporozie i budowaniu kośćca u dzieci, spowodował nasilone objawy alergii na mleko (zawartą w nim laktozę). Paradoksalnie mleko wtórnie spowodowało problemy z przyswajaniem wapnia, wyprodukowało całe rzesze astmatyków produkując w organizmie śluz (amę) i osłabiając kościec. Mało kto wie, że mleko homogenizowane (UHT ), ma tak małe cząsteczki, że przenikają one przez błony komórkowe i wywołują stany zapalne, prowadząc do alergii, miażdżycy i chorób serca.

Złote mleko pozwala nie tylko wykorzystać bezcenne właściwości mleka (nie nadaje się do tego celu mleko sojowe) ale także ma działanie terapeutyczne. Gotowanie go z kurkumą, powoduje mdz. in., że enzymy zawarte w mleku, potrzebne do trawienia cielętom (nam zbędne a wręcz szkodliwe), są dezaktywowane.

  • podnosi w organizmie poziom odżas
  • poprawia trawienie i odporność
  • jest łatwo przyswajalne
  • usuwa z organizmu chorobotwórczy śluz AMA
  • pomaga dotrawić resztki z ostatniego posiłku (kolacji), tak, aby organizm mógł skupić się na innych zadaniach
  • sprowadza spokojny sen (pomocny w zaburzeniach snu i problemach z zasypianiem)
  • idealne w każdym wieku, zarówno dla dzieci jak i osób starszych

Sposób przygotowania

I wersja

1 szklankę mleka krowiego lub koziego doprowadzić do wrzenia z 1/8 łyżeczki kurkumy, pogotować 3-5 minut. Odstawić, przecedzić. Można osłodzić miodem, po przestudzeniu. Dodatkowo dla smaku można do gotowania dodać cynamon, kardamon, imbir, wg smaku.

II wersja

W jodze Kundalini stosuje się złote mleko w celu poprawy elastyczności kręgosłupa i ciała. Usuwa ono sztywność, naoliwia stawy i usuwa z nich zwapnienia. Napój stosuje się jako terapię przez miesiąc.

Sproszkowaną kurkumę należy gotować z małą ilością wody przez min 8 minut w celu uzyskania pasty (można przechowywać ją w lodówce przed miesiąc). Następnie dodać 1-2 łyżeczki do gorącego mleka (można użyć sojowego) i osłodzić miodem.

Kolor, zapach i konsystencja złotego mleka działa na zmysły jak balsam. Warto go polecić zwłaszcza w stanach przemęczenia, zestresowania, kłopotów ze snem, czy podczas przeziębienia (działa podobnie jak nasze polskie mleko z czosnkiem, a jest o niebo lepsze!). W przypadku zaparć można do niego dodać łyżeczkę ghee. Znam wielu małych smakoszy i całkiem dużych mężów koleżanek, którzy nie wyobrażają sobie  już braku tego wieczornego złotego rytuału ;).

——

Alternatywne źródła wapnia (dla zaniepokojonych dotychczasowych miłośników mleka) – migdały, łosoś, tofu, brokuły, sardynki, fasola, nasiona słonecznika, cieciorka.

Czyta nas (prawie) pół świata!

Czerwiec 6, 2012

Od 25 lutego, czyli daty uruchomienia bloga, stale poszerza się obszar, dokąd on dociera. W tej chwili mamy już pokaźną kolekcję krajów: Polska, Indonezja, USA, Austria, Czechy, Singapur, Niemcy, Wielka Brytania, Włochy, Ukraina, Litwa, Irlandia, Belgia, Holandia, Indie, Słowacja, Rosja, Portugalia, Norwegia, Pakistan, Kanada i … Izrael.

Cieszę się, że Polacy mieszkający lub podróżujący za granicę, odwiedzają NaturAsię i polecają stronę znajomym. To oznacza, że warto kontynuować projekt NaturAsia! Dziękuję za niesamowitą mobilizację.

Od kilku tygodni pracujemy nad tłumaczeniem strony na język angielski, aby nie tylko rodacy mogli korzystać ze zgromadzonych tu informacji. Zmudne tłumaczenie sporego już materiału, prowadzi dzielnie Ania i Marek, którym jestem za to niezmiernie wdzięczna.

Mam nadzieję, że wersja angielska spotka się również z miłym przyjęciem. Co myślicie o tym pomyśle? A może macie jakieś inne pomysły lub uwagi?

AMA – większości chorób MAMA

Czerwiec 5, 2012

Wielokrotnie było już na blogu o AMA. Co to jest? Coś, czego chcielibyście sie pozbyć, natychmiast! Nie jest to jednak takie HOP-SIUP, choć na szczęście nie niemożliwe. Ale od początku.

Co to jest AMA i jak powstaje?

AMA, w Ajurwedzie określana jest jako toksyczny śluz, początkowo oblepiający ścianki jelit, poźniej penetrujący w głąb organizmu, gdzie szuka miejsc dogodnych do gromadzenia się i wywoływania chorób. Jest znakomitym materiałem do rozmnażania się bakterii i grzybów. Odpowiedzialna jest więc za stany zapalne, a także za osłabienie układu pokarmowego, podwyższony cholesterol, astmę, bóle stawów, cysty, guzy, biegunkę, wypadanie włosów, nadwagę.

AMA w Europie znana jest pod inną nieco definicją od min 1000 lat. O toksycznej, penetrującej substancji, w której żyją pasożyty, pisała św. Hildegarda z Bingen, uznana niemiecka mistyczka i uzdrowicielka. Jej nauki z zakresu medycyny ludowej oraz dzieła filozoficzne są cenione do dziś na całym świecie, również w Polsce.

AMA gromadzi się w naszym organizmie, ponieważ nie ma kanałów, którymi mogła by być usuwana. Lepiej więc nie dopuszczać do jej tworzenia, bo jej usuwanie wymaga czasu i wysiłku. Skąd się bierze i dlaczego powstaje? Niestrawione resztki pokarmowe gromadzą się w jelitach i zaczynają się psuć, tworząc AMA. Jest kilka czynników, które na to wpływają:

– spożywanie dużej ilości produktów przetworzonych, smażonych, ciężko strawnych, z białej mąki, cukru, z konserwantami, fast foodów, mięsa (których organizm nie jest w stanie dobrze strawić)
– odżywianie się niezgodnie ze swoim typem ajurwedyjskim
– jedzenie zbyt dużej ilości w czasie jednego posiłku lub jedzenie „bez przerwy”
– gaszenie ognia trawiennego napojami z lodem
– osłabiona praca przewodu pokarmowego (obniżona przemiana materii)
– jedzenie w stanie stresu

Jak sprawdzić czy mam AMA?

– zmniejszony apetyt (lub zwiększony apetyt na słodycze)
– cieżkość w żołądku po posiłku, pełność, uczucie wzdęcia, zaparcia, zgaga
– rozleniwienie w ciągu dnia, przewlekłe zmęczenie
– nalot na języku (zobacz jak czyścić)
– lepki, śluzowy stolec – tonie w toalecie (powinien pływać na wodzie) lub trudno go spłukać (wypływa)
– częste infekcje, osłabiona odporność
– nadwaga

Oczyszczanie organizmu – usuwanie AMA

AMA uznawana jest przez Ajurwedę za MATKĘ większości chorób. Ich leczenie, poza usuwaniem objawów choroby, zazwyczaj skupia się więc na oczyszczaniu organizmu z AMA, tak, aby usunąć przyczynę, a nie tylko skutek.

Sposoby na usuwanie AMA

– rano czyścimy język i narządy zmysłów (oczy, uszy, nos)
– na czczo pijemy szklankę ciepłej wody
– aloes – 1 lyżka rano działa balansująco na wszystkie dosze, neutralizuje toksyny, oczyszcza i stymuluje wątrobę
– spożywamy produkty świeże, łatwostrawne, stymulujące układ trawienny (używamy przyprawy do gotowania)
– pijemy herbatę imbirową (2-3 razy dziennie) lub miętową
– mieszanka anty-AMA – po posiłku spożywamy 1 łyżeczkę i popijamy wodą (w równych proporcjach mieszamy i przechowujemy w zamkniętym pojemniku – imbir, kumin, anyż (lub kolendrę) i miętę w proszku)
– w trakcie i po posiłku pijemy ciepłą wodę
– regularne ćwiczenia fizyczne i oddechowe (np. Jivananda) – pomagają odblokować i usunąć AMA z tkanek, tlen usuwa AMA z komórek
– auto-masaż z użyciem oleju
– wieczorem, przed snem pijemy Złote Mleko (przepis)
– wieczorem możemy zażyć ajurwedyjską mieszankę ziołową Triphala (opis na dole wpisu), która odkleja AMA od ścianek jelit i ułatwia jej wydalanie, pomocna jest także przy zaparciach (w Polsce dostępna w sklepach internetowych, w Singapurze w Little India, w Indonezji w hinduskim sklepie Mustafa)
– dodatkowo można przeprowadzić procedurę regulacji ognia trawiennego (opis wkrótce).

Po oczyszczeniu organizmu z AMA, co jakiś czas można przeprowadzić kilkudniową dietę oczyszczającą lub regularny post (na wodzie lub sokach) raz w tygodniu. Pomaga to w walce z nadwagą, unikaniu i leczeniu chorób i pozbywaniu się AMA.

AMA mentalna

Jeszcze kilka słów o innym rodzaju AMA, występującym na poziomie umysłu. Jeśli nasz system nerwowy nie jest w stanie „strawić” dostarczanych nam bodźców, ponieważ są one „za trudne dla nas” lub jest ich „za dużo„, mogą powstawać blokady w umyśle, wywołujące lęki, nerwice, depresje, psychozy, choroby autoimmunologiczne.

Oczyszczanie AMA z umysłu polega na stosowaniu technik wyciszania, oddechu, koncentracji, medytacji a także odpoczynku (sen 6-7 godzin), w trudniejszych przypadkach konieczna jest np. psychoterapia.

Podążając ścieżką samorozwoju, budując dobre relacje z wartościowymi osobami, a także kontrolując to, co dostarczamy naszym zmysłom jako pokarm – czego słuchamy, co oglądamy, wąchamy, o czym myślimy, dbamy o umysł, sprawiając, że staje się on silniejszy i stabilniejszy.

Dla sprawdzenia, zróbcie test. Przez jeden dzień oglądajcie filmy przepełnione agresją lub strachem, słuchajcie agresywnej muzyki, uczestniczcie w sporach. Przez kolejny dzień unikajcie czytania negatywnych informacji w internecie, skupcie się na pozytywnym myśleniu, słuchajcie relaksującej muzyki, spotkajcie się z przyjaciółmi.

Nie trzeba nawet robić testu, żeby zrozumieć, jaki wpływ ma na nas to co dopuszczamy do siebie z zewnątrz. Jeśli tego nie kontrolujemy i trwa to dłuższy okres czasu, może wyrządzić sporo szkód. Każdy ma inną odporność, a znalezienie własnego osobistego poziomu tolerancji oraz sposobów odreagowywania stresu, pomoże w budowaniu wewnętrznej równowagi, czego Wam serdecznie życzę.

——–

AMLA / Amalaki (widoczna na zdjęciu powyżej), to indyjski agrest, niezwykle kwaśny, ale też niezwykle bogaty w witaminę C. Dodawany jest do szamponów i olejów do włosów (zapobiega wypadaniu włosów), kosmetyków, leków. Jest głównym składnikiem Triphala oraz Chyawanprash – ajurwedyjskiego dżemu, oczyszczającego i rewitalizującego cały organizm, obecnego w większości hinduskich domów (zalecane dawkowanie 1 łyżeczka 1-2 razy dziennie, dostępny w Polsce w sklepach internetowych i na Allegro). Hindusi cenią też Triphala, mieszankę znakomitą w przypadku zaparć, służącą do oczyszczania krwi, przewodu pokarmowego i całego organizmu. Znane hinduskie powiedzenie mówi „Nie masz matki? Nie martw się tak długo, jak masz Triphala.”

Kurkuma – przyprawa cenniejsza niż złoto

Maj 30, 2012

Jamu – tradycyjna, indonezyjska sztuka ziołolecznictwa, wykorzystuje kurkumę (turmeric) do przygotowania niezwykłego napoju tonizującego i oczyszczającego – Kunit Asam (Kunyit Asem). Niezwykłego w kolorze (złoto zachodzącego słońca), smaku (słodko-kwaśno-cierpkim) i działaniu (poniżej).

Szczęśliwcy (czytaj my), mieszkający w rejonach, gdzie zarówno tamarynd jak i kurkuma występują w postaci świeżej, mogą (i jeśli jeszcze tego nie robią, niech zaczną wykorzystywać tą cudowną możliwość) użyć składników o niebywałym natężeniu aromatu i smaku. Pozostali, nie muszą się martwić, w przygotowaniu napoju sprawdzi się także tamaryndowa pasta ze słoika i kurkuma w proszku. Trudno porównać będzie oba napoje w smaku, ale właściwości będą podobne.

W Jamu wykorzystuje się odmianę kurkumy  Temu lawak. Podobnie jak inne gatunki poprawia trawienie, stymuluje usuwanie kamieni z pęcherzyka żółciowego, wykorzystywana jest przy biegunce, zaparciach, skurczach mięśni, gorączce, problemach ze skórą, krążeniem, wątrobą, produkcją mleka u matek, upławach. Indonezyjki piją kurkumowy napój codziennie, słusznie wierząc, że oczyszcza krew, usuwa toksyny i zapewnia im szczupłą sylwetkę.

Składniki:

5 małych kawałków korzenia kurkumy lub 1 duży (lub około 2 łyżek sproszkowanej kurkumy)
2 tamaryndowe kulki miąższu bez pestek (lub 1 łyżka pasty tamaryndowej
cukier palmowy lub kokosowy do smaku
1 – 1,5 szklanki wody.

Sposób przygotowania:

Obrać i zetrzeć kurkumę, wymieszać z pozostałymi składnikami i wodą. Powoli doprowadzić do wrzenia i wyłączyć. Przed podaniem przecedzić. Można pić na ciepło lub po schłodzeniu.

Bezcenne właściwości kurkumy

W Indiach jest najczęściej stosowaną przyprawą, stanowiącą serce i duszę każdego curry.

Używana jest w obrzędach religijnych, a także jako lekarstwo, barwnik do tkanin lub kosmetyk. Hinduski przygotowują pastę z mleka i kurkumy (do cery tłustej) lub kremu i kurkumy (do cery suchej) jako maseczkę oczyszczającą i wygładzającą skórę. Polerują nią także ciała przyszłych mężatek, nadając skórze niezwykłego blasku. Mieszana z wodą wykorzystywana jest do depilacji. Nie próbowałam i mam obawy, czy po takich zabiegach jasna skóra nie stanie się po prostu żółta. Pewnie pora się odważyć, na razie jednak pozostanę przy stosowaniu wewnętrznym ;).

Badania labratoryjne potwierdzają znane od tysięcy lat działanie kurkumy. Do najważniejszych należy silne oddziaływanie przeciwzapalne i przyciwnowotworowe. Ponadto stosuje się ją w leczeniu wzdęć, niestrawności, kolki, schorzeń wątroby, żółtaczki, ospy wietrznej, świerzbu, artretyzmu. Lagodzi astmę i suchy kaszel oraz zapalenie gardła (1/4 łyżeczki kurkumy i 1/4 łyżeczki soli rozpuścić w 1 szklance ciepłej wody i płukać gardło). Jest naturalnym antybiotykiem, wspomaga leczenie cukrzycy (kapsułki), oczyszcza skórę (egzemy, pokrzywka), obniża cholesterol.

Warto to wszystko mieć na uwadze i uwzględnić kurkumę w diecie ze względów nie tylko smakowych ale i profilaktycznych. W niewielkich ilościach może być dodawana do potraw kuchni hinduskiej (dal, curry), tajskiej, indonezyjskiej, do zup, warzyw, fasoli, mięs, kasz, ryżu. Zapobiega wzdęciom, dobrze więc dodać ją do produktów o takich właściwościach a także do dań wysokobiałkowych. Smacznego!

Ajurwedyjski plan dnia, czyli nie bój się rutyny

Maj 28, 2012

RUTYNA większości z nas kojarzy się negatywnie, jako nudna, bezbarwna, zabójcza. Jak we wszystkim we wszechświecie i tutaj warto zauważyć i uznać prawo RóWNOWAGI. Małemu dziecku potrzebny jest codzienny porządek dnia, który jako powtarzalna, przewidywalna rzecz daje poczucie bezpieczeństwa a także odmierza czas, nie do ogarnięcia w swej długości dla małego umysłu. Dorosłemu rutyna również pozwala zapanować nad chaosem, zmobilizować się, zorganizować lepiej, być konsekwentnym. Pozwala to, na nagromadzenie energii i cieszenie się bez przeszkód czasem spontanicznego działania, przepełnionego radością, kreatywnością, wolnością.

Ajurwedyjski plan dnia to balansujący szkielet oparty na rutynie, skupiony głównie na zarządzającej wszystkimi procesami w organizmie doszy VATA. Jej regularne balansowanie przeciwdziała blokowaniu w ciele toksyn, roznoszeniu chorób i zmniejszaniu odporności. Poddanie się rutynie zawartej w zaleceniach ajurwedy, nie ma nas ograniczać, ale służyć naszemu zdrowiu, jego ochronie, odzyskiwaniu i utrzymywaniu. A ponieważ pod pojęciem zdrowia mieści się zarówno sfera fizyczna, jak i emocjonalna, umysłowa i duchowa, możemy zyskać na każdym polu równowagę, niezbędną do odczuwania radości i szczęścia, trwale a nie tylko chwilowo.

Ajurwedyjski plan dnia, codzienne rytuały

(klikając w linki znajdziesz szczegółowy opis danej czynności)

  1. pobudka – przed wschodem słońca lub ok. 6.00. Dosze obecne w naszym organizmie mają swój wewnętrzny zegar biologiczny i dokazują w określonym czasie. Dosza Vata aktywna jest pomiędzy godziną 2.00 a 6.00 rano (stąd również faza snów o tej właśnie porze) oraz 14.00-18.00 popołudniu. Będzie nam dużo łatwiej wstać ok. 6.00, kiedy ta ruchliwa dosza jest jeszcze aktywna, a nie kiedy do głosu dochodzi rozespana, flegmatyczna Kapha (6.00 – 10.00). Często kiedy wstaniemy rano jesteśmy bardziej rześcy, niż po wyspaniu się do 10tej.
  2. poranna toaleta – umyj oczy, twarz, zęby, wyczyść język, wypłukaj nos (pozwoli to usunąć kurz, bakterie, grzyby i zaschnięty śluz, zabezpieczając przez infekcjami; wystarczy nabrać dłońmi ciepłej wody i zanurzając w niej nos, delikatnie wciągnąć trochę wody do nosa, następnie nos wydmuchać i czynność powtórzyć 2-3 razy; po kilku próbach nabiera się wprawy a nos się przyzwyczaja)
  3. wypij ok. 200 ml ciepłej wody, może być z sokiem z cytryną i miodem (ok. 1/2 godz. przed śniadaniem, pozwala na przepłukanie i łagodne obudzenie przewodu pokarmowego)
  4. odwiedż toaletę, warto wyrobić sobie nawyk porannego wypróżniania się – to jak codzienne wyrzucenie śmieci z kosza. Wschodnie nauki medyczne przywiązują do tego dużą wagę, ponieważ zaparcia (za zaparcie uznaje się oddawanie stolca rzadziej niż raz dziennie) są niezwykle szkodliwe. Przetrzymywane w jelicie resztki psują się i następuje wrotne wchłanianie się toksyn przez ścianki jelita. Według TMC największy przepływ energii w jelicie grubym jest w godz. 5-7:00 rano, warto więc wykorzystać naturalny rytm organizmu.
  5. poranna gimnastyka (min 10-15 min, można wykorzystać ćwiczenia Jivananda – link poniżej)
  6. ćwiczenia oddechowe (min 5 min, można wykorzystać ćwiczenia Jivananda – link poniżej)
  7. medytacja lub modlitwa
  8. masaż olejem (mocno pacyfikuje VATA, oczyszcza, rozgrzewa ciało)
  9. prysznic/ubranie się (warto zwrócić uwagę na stosowanie naturalnych kosmetyków oraz wygodnych materiałów ubraniowych)
  10. pożywne, ciepłe śniadanie (najlepiej kasza, owsianka, zupa miso, warzywna itp.)
  11. praca (w pracy dbamy o dobrą atmosferę, pijemy dużo wody, robimy regularne przerwy na odpoczynek)
  12. lunch (około 12-13, wtedy ogień trawienny jest największy)
  13. powrót z pracy (staramy się zostawić pracę za drzwiami domu, można zastosować przejście przez tzw. „śluzę” – zaraz po powrocie można zrobić sobie masaż głowy, wziąć prysznic, wykonać ćwiczenia oddechowe/relaksacyjne)
  14. relaks / czas z rodziną lub przyjaciółmi
  15. kolacja około 18-19:00. Nasz system trawienny potrzebuje min 4 godzin na strawienie dużego posiłku. Kiedy położymy się spać z pełnym brzuchem, trawienie będzie zaburzać nasz sen, a senny organizm nie pozwoli na dotrawienie resztek, które z kolei będą gniły w jelitach, produkując AMA. Dodatkowo w godzinach wieczornych (20-23:00), zgodnie z cyklem dobowym, pracę podejmują gruczoły i organy produkujące enzymy, hormony, odpowiedzialne mdz.in za odbudowę komórek. Jeśli energia skupiona jest na trawieniu, powstają niedobory sił naprawczych, co w dłuższej perspektywie czasowej grozi nagłym wystąpieniem syndromu „domu w Jakarcie” ;), w którym trwa ciągłe naprawianie, ciągle psujących się elementów.
  16. złote mleko (sekretny przepis ajurwedyjski, przepis), pomaga w trawieniu, sprowadza spokojny sen
  17. medytacja lub modlitwa
  18. kładziemy się spać około godz. 22-23:00. Jest to najlepsza pora, o której najłatwiej nam zasnąć a sen będzie najefektywniejszy. Jeśli mamy wstać około 6:00 następnego dnia, wydaje się również bardzo rozsądną porą. Ajurweda zaleca min 6-8 godzin snu. Warto jednak wiedzieć, że sen przed północą jest dużo bardziej wartościowy niż ten po „godzinie duchów”. Każda godzina snu „przed” liczy się podwójnie, każda godzina braku snu „po” północy, także niestety liczy się podwójnie, co odejmuje nam ilość faktycznego snu i jest często nie do nadrobienia, nawet przy spaniu do południa.

Kiedy przeczytacie powyższą listę, możecie chwycić się za głowę. Tyle dodatkowych czynności! Nie dam rady! Spróbujcie zastosować na początek dwa, trzy z wymienionych punktów. Warto skorzystać z planowania na papierze, dzięki czemu łatwiej jest oddzielić to co tylko fruwa w głowie jako „do zrobienia” od tego, co realnie chcemy/możemy zrobić. Dodatkowo – zapisane, nabiera realniejszych kształtów, znajduje miejsce w czaso-przestrzeni i zobowiązuje niejako do wykonania.

Jeśli będziecie chcieli zmienić od razu wszystko, jest wysoce prawdopodobne, że szybko zrezygnujecie. Ja sama wprowadzałam punkty pojedynczo, aż w końcu, nie wiadomo kiedy, wszystkie stały się codziennym nawykiem i nie wymagają wysiłku. Wbrew pozorom, zyskacie czas, dzięki lepszemu zorganizowaniu, spokojowi i dodatkowo odzyskanej energii. Nagrodą będzie lepsze samopoczucie fizyczne i psychiczne, większa odporność na stres, oczyszczenie organizmu. Powodzenia!

____

Lista. Opracowując listę bazowałam na programie JIVANANDA, opracowanym w klinice Jiva w Indiach (zobacz ulotkę).

podobna tematyka w kategorii Ajurweda

Poradnia pod(różna) przedstawia

Maj 8, 2012

Przez ostatnie tygodnie sporo podróżowałam, zmieniając kilkakrotnie strefy czasowe i przemieszczając się głównie drogą powietrzną. Lekki stres, nowe sytuacje, zmiana diety, wody, rytmu dnia. To wszystko nie sprzyja stabilności a wręcz przeciwnie, zaburza VATA, które mści się, powodując rozmaite mniejsze lub większe dolegliwości. Części z nich można uniknąć a resztę złagodzić. Przed zbliżającym się sezonem wakacyjnym, warto wiedzieć, po jakie metody naturalne sięgnąć.

VATA jest szybka, ruchliwa, sucha, szorstka i zmienna. Każde działanie o charakterze nagłej, szybkiej czy częstej zmiany, a także ruchu (jak powietrzne podróże), będzie ją podnosić, wywołując i nasilając przykre „wyjazdowe” objawy, takie jak:
– jet lag
– ból głowy
– wysuszona, podrażniona skóra
– zaparcia
– niestrawność, wzdęcia
– przeziębienie

Dla zwolenników prostoty, mam parę zaleceń ajurwedyjskich, których podstawą jest olej sezamowy. Dla milośników zapachów, mam dobrą wiadomość, pojemność olejków jest mała i jeszcze na żadnym lotnisku nie zarekwirowano mi buteleczek. Warto zastanowić się, która metoda będzie wygodniejsza i przygotować odpowiednie opakowania na podróż. Ja korzystam z obu, miksując je w zależności od potrzeby, nastroju i możliwości.

Ajurweda w podróży

1. Przed lotem / podróżą pij gorącą herbatę imbirową (zagotować lub zalać wrzątkiem kilka pasterków świeżego lub sproszkowanego imbiru, można dosłodzić miodem, dodać plasterek cytryny)

2. W czasie lotu pij dużo wody, unikaj kawy, herbaty, alkoholu, które nasilają efekt odwodnienia i podnoszą Vata

3. Jeśli lot przebiega w nocy, warto zjeść coś przed odlotem, aby móc zrezygnować z posiłku w samolocie. Jedzenie późno i przed spaniem nie koniecznie jest dobrym pomysłem, a samolotowe menu nie należy do najzdrowszych. Można wykorzystać ten czas na medytację, relaks lub sen.

4. W czasie lotu możesz zwilżać twarz wodą różaną. Dziurki w nosie i uszach nasmaruj przed wylotem olejem sezamowym, zabezpieczając się przed infekcjami, o które łatwo podczas wielu godzin w klimatyzacji, z wieloma innymi pasażerami na pokładzie.

5. Po przylocie wmasuj w ciało i głowę ciepły olej sezamowy. Weź prysznic. Wypij gorące mleko z gałką muszkatałową i imbirem lub herbatę imbirową. Przed snem wypij herbatę miętową lub rumiankową. Imbir i olej sezamowy można w małych opakowaniach zabrać ze sobą z domu.

Aromaterapia też ma rozwiązania na:

długie loty
przed podróżą – weź kąpiel z dodatkiem 2,5 ml oleju bazowego, 3 kropli geranium, 2 kropli lawendy lub zrób sobie masaż – 20 ml oleju bazowego, 1 kropla rumianku, 2 krople geranium, 1 kropla lawendy

ułatwi zasypianie w samolocie – parę kropli kawendy na chusteczce

zapobiega wysuszeniu cery – spryskiwanie twarzy wodą, wodą różaną (można dodać 1 kroplę geranium), picie w czasie lotu dużej ilości wody

odświeżenie po długiej podróży
masaż skroni przy użyciu kropli lub dwóch olejku lawendowego lub kąpiel z kilkoma kroplami lawendy

kąpiel z dodatkiem 1 kropli geranium, 2 kropli lawendy, 1 kropli lemongras, 2,5 ml oleju bazowego

Geranium znakomicie tonizuje nerwy i wyrównuje zaburzenia układu nerwowego, dobrze więc go wąchać lub dyfuzować w czasie lub po podróży.

opuchnięte stopy
wmasować delikatnie w stopy formułę – 10 ml oleju bazowego, 1 kropla eukaliptusu, 1 kropla lawendy. Nadmiar usunąć chusteczką

podróże morskie
skierować wzrok ponad horyzont lub skupić na jakimś stabilnym punkcie poza statkiem. Wdychać olejek miętowy.

Podobne wpisy w kategorii Aroma-terapeu-tycznie

_____

Olej bazowy można uzyskać mieszając np. olej z migdałów lub pestek moreli (95%) i jasny olej sezamowy (5%). Mieszanki należy przechowywać w szklanych buteleczkach.
Pamiętajcie, że olejki używane do aromaterapii, szczególnie do stosowania na skórę, powinny być najwyższej jakości i 100% naturalne. Tańsze olejki eteryczne są często syntetyczne i mają niską lub żadną skuteczność terapeutyczną, dodatkowo mogą powodować alergie.

Klarowane masło GHEE, czyli złoto w płynie

Kwiecień 16, 2012

Ostatnio było o oleju zamiast mydła, teraz będzie o maśle do oka. Jeśli nawet nie słyszałyście o ghee (wym. gi), to na pewno znacie pojęcie „klarowane masło”. Na czym polega klarowanie i właściwie po co się je wykonuje? Odpowiedź poniżej.

Klarowane masło było wykorzystywane w kuchni naszych babek i prababek. W 1947 roku ukazało się VI wydanie Współczesnej Kuchni Domowej, autorstwa Aliny Gniewkowskiej, które to dzięki mojej babci, trafiło do mnie. Znajdziecie w nim przepis na masło na zimę:

W maju, gdy masło najlepsze, przetopić je i schować na zimę. W razie, gdy kto nie może od razu kupić większej iości, składać to, co zostaje zbywającego co tydzień, i solić. Gdy uzbiera się kilka funtów, masło przetopić, to jest rozpuścić i gotować tak długo, aż szumowiny na dnie zaczną się rumienić. Odstawić, a gdy się trochę ustoi, przecedzić przez durszlak i pozostawić w chłodzie. Gdy  zupełnie stężeje, wynieść do suchego, chłodnego miejsca.”

Wyobrażacie sobie maslo stojące (nie w lodówce) od maja do zimy? Jak to możliwe? Nasze prababki dobrze wiedziały, że takie masło nie jełczeje, znakomicie się na nim smaży (nie pieni się i nie przypala) i poprawia smak wielu potraw.

W Indiach masło przetopione – klarowane, znane jest jako GHEE. Kuchnia hinduska używa go do gotowania, smażenia, deserów i choć większość kobiet robi je sama w domu, można je również nabyć w każdym sklepie (dostępne jest również w Polsce, w wybranych sklepach).

W procesie przetapiania, masło pozbawiane jest białka, enzymów, wody i zanieczyszczeń. W postaci czystego, złotego tłuszczu, można przechowywać je całe miesiące w chłodnym miejscu, a minimum kilka tygodni w kuchni. Ajurweda wykorzystuje to „płynne złoto”, ze względu na jego niezwykłe właściwości zdrowotne oraz trwałość.

Zastosowanie

  • w kuchni – do gotowania, smażenia, sosów, zup, deserów. Smażone potrawy są niezwykle delikatne, poprawia smak dań, cenione zwłaszcza w kuchni wegetariańskiej. Potrawy smażone w ghee, podobnie jak w przypadku smalcu czy oleju kokosowego, nie nasiąkają tłuszczem. Znakomite (sprawdziłam) do smażenia pączków czy chrustu.
  • w ajurwedzie – na jego bazie produkowane są leki, kosmetyki, używane jest również w zabiegach leczniczych wewnętrznych i zewnętrznych. Picie ciepłego ghee oczyszcza przewód pokarmowy i wspomaga układ trawienny, kąpiel oka w ghee (netra vasti) oczyszcza, odżywia i relaksuje oko, tonizuje system nerwowy, oczyszcza zatoki przynosowe. W przypadku suchości, podrażnienia oka, można wkropić kilka kropel płynnego ghee do oka.
  • w czasie obrzędów religijnych
  • spożywanie – właściwości zdrowotne – ghee obecne w diecie, przenosi właściwości odżywcze i lecznicze pokarmów, ziół, przypraw, leków w głąb komórek. Podnosi odporność organizmu, poprawia wzrok, zdolność uczenia się i zapamiętywania. NIE podnosi cholesterolu. Stymuluje działanie wątroby i okładu pokarmowego, wzmacnia nerki i mózg. Równoważy gospodarkę hormonalna. Ma właściwości p/wirusowe i p/nowotworowe. Przyspiesza gojenie się ran. Dodane do „złotego mleka” (przepis wkrótce), pomaga regulować wypróżnienia.
  • stosowanie na skórę – łagodzi podrażnienia, oparzenia (nie należy na oparzenia nakładać masła, zawiera ono białko, które po ścięciu się pod wpływem temperatury, będzie ją zatrzymywać w ciele), wygładza i odżywia skórę. Spróbujcie zrobić sobie ajurwedyjski masaż z ghee. Zakochacie się w miękkości skóry po zabiegu, a jeśli lubicie zapach maślanych ciasteczek, zabieg będzie dodatkowo przyjemnych aromaterapeutycznym doznaniem. Jest idealne do masażu twarzy, jak również do stosowania jako okłady (na waciku) na oczy (relaksuje i wygładza skórę pod oczami). Znakomite do masażu niemowląt. Po masażu należy wziąć prysznic lub kąpiel.

Sposób przygotowania ghee

W garnku o grubym dnie, na wolnym ogniu podgrzewamy masło (najlepiej świeże, nie solone). Pilnujemy aby się nie gotowało i zbieramy powstające na wierzchu „szumowiny”. Kiedy płyn będzie złoty i przejrzysty, a drobinki pozostałe na dnie zarumienione (jak bułka tarta), ghee jest gotowe. Warto zwrócić też uwagę na zapach. Zbyt długo podgrzewane masło zaczyna nieładnie pachnieć i ma gorzkawy smak.

Czas przetapiania 2 kostek masła – ok 20-30 minut. Ilość otrzymanego ghee zależy od jakości masła (zawartości w nim wody i zanieczyszczeń).

Gotowe ghee odstawiamy do przestudzenia. Zebrane „szumowiny” wyrzucamy.

Przetudzone ghee przelewamy przez sitko, można dodatkowo użyć bibułki lub ręcznika papierowego. Lekcja z mojej ostatniej sesji robienia ghee – przelewane gorące przez plastikowe sitko, powoduje jego stopienie ;).

W ceramicznym lub porcelanowym opakowaniu może stać poza lodówką (w lodówce stężeje „na kość”).

Smacznego, zdrowego!

Auto-abhyanga – jak wykonać ajurwedyjski masaż olejowy w domu

Kwiecień 10, 2012

Masaż stosowany jest w wielu kulturach nie tyle jako zabieg relaksujący, ile zabieg leczniczy. Ponieważ wbrew pozorom nie dotyczy tylko ciała fizycznego, warto skorzystać z usług sprawdzonego masażysty, który poza znajomością techniki, będzie potrafił zadbać o zbalansowanie twojej psychiki i energii w ciele, nie przelewając na ciebie swoich negatywnych emocji.

Niezależnie od tego czy i jak często korzystasz z usług profesjonalistów, możesz w domu łatwo zadbać o to, aby w ciele nie gromadziły się toksyny, mięśnie, ścięgna i stawy były w dobrym stanie, elastyczne i dobrze odżywione a energia w ciele wyjątkowo zbalansowana. Jeśli nie przemawia to do twojej wyobraźni, dodam jeszcze, że dzięki auto-masażowi twoja skóra będzie oczyszczona, odżywiona, odmłodzona, promieniejąca. Zdrowy wygląd wynika wprawdzie z wnętrza, ale w tym wypadku możesz wplynąć jendocześnie na swoje zdrowie wewnętrzne jak i wygląd zewnętrzny. Kluczem do sukcesu tej prostej metody jest jedynie jej regularność, bo tak jak kropla drąży skałę, prostymi zaleceniami Ajurweda zmienia życie. Na lepsze.

Zalety auto-masażu

– zajmuje niewiele czasu
– nie musisz znać specjalnych technik
– nie musisz umawiać się na wizytę do profesjonalisty oraz za nią płacić
– możesz wybrać najlepszy dla siebie moment (dobrze jest ustalić jedna, stałą porę)
– możesz wykonać go wszędzie, podczas podróży czy wakacji
– nikt inny nie zna cię tak dobrze, jak ty sam/a. Możesz kontrolować swoje emocje, obdarzyć sam/a siebie uwagą, miłością i troską na jaką zasługujesz. To również znakomita okazja, żeby zacząć się tego uczyć, właśnie przez masaż. Dla wielu osób to pierwsze w życiu tak bliskie i uważne spotkanie z własnym ciałem. Niech będzie to specjalny, wyjątkowy rytuał, tylko dla ciebie.
– balansowanie doszy Vata (pozostałe zdrowotne właściwości oleju sezamowego znajdziesz tutaj)

Co będzie potrzebne

– wybrany olej (kilka łyżek)
– miejsce, najlepiej w łazience
– specjalnie przeznaczony na to czas

Ajurweda mówi, że nie należy nakładać na skórę nic, czego nie można zjeść. Czy zjadłabyś swój krem lub balsam, nie bojąc się, że będzie cię boleć brzuch? Pamiętaj o tym wybierając kosmetyki. Stosując zalecane przez Ajurwedę oleje, możesz przekonać się, że dodatkowe kremy czy balsamy nie są potrzebne. Skóra będzie znakomicie nawilżona, odżywiona i zabezpieczona.

Automasaż można wykonać „na sucho” (dłonią w bawełnianej lub jedwabnej rękawiczce), szczotką do ciała lub przy użyciu oleju. Olejem odpowiednim zarówno dla VATA, PITA jak i KAPHA jest olej sezamowy. Dla osób typu PITTA, z problemami skórnymi, najlepiej sprawdzi się olej kokosowy, ale warto poeksperymentować z różnymi olejami (naturalnymi, tłoczonymi na zimno).

Jak przygotować olej

Całą zawartość butelki podgrzej w garnku do ok. 70-80°C, uważając, ponieważ olej jest bardzo gorący i łatwopalny. Następnie przestudź i zlej z powrotem do opakowania. Przed nałożeniem na skórę podgrzej go, będzie lepiej się rozprowadzał, wchłaniał i działał. Ja przechowuję w łazience małą plastikową butelkę  z olejem (może być np. po szamponie), którą łatwo umieścić pod strumieniem gorącej wody, czy w kubku, w celu podgrzania.

Jeśli nie odpowiada Ci zapach oleju, możesz dodać do opakowania np. skórkę z cytryny lub pomarańczy, parę kropel ulubionego naturalnego olejku eterycznego, przeznaczonego do stosowania na skórę. Pamiętaj jednak, że oleju używamy wprawdzie dosyć sporo, ale później go zmywamy.

Masaż – dla kogo, kiedy i jak często

Auto-masaż jest zalecany dla każdego, możemy pomóc wykonać go dzieciom lub osobom starszym. Najlepiej wykonać go wcześnie rano, przed wyjściem z domu, albo popołudniu, po powrocie z pracy. Należy do tradycyjnych ajurwedyjskich rytuałów codziennego dbania o siebie i wykonywać go można, a nawet należy codziennie. Jeśli jednak będzie wykonywany regularnie, możesz poprzestać na 1-2 w tygodniu.

Technika auto-masażu

Cwicząc jogę i oglądając jendocześnie telewizję, prasując i słuchając jednocześnie lekcji hiszpańskiego, idąc na spacer z wózkiem i załatwiając jednocześnie pilne telefony – oszczędzasz wprawdzie czas, ale jendocześnie pracujesz na maximum naszych możliwości, nie dając sobie szans na odpoczynek i doładowanie baterii.

Dlatego najważniejszą techniką w auto-masażu, będzie próba skupienia się na tej jednej czynności. Kolejny sposób i okazja do medytacji w ruchu.

Masaż możesz wykonać na ręczniku (zabezpieczy przed pobrudzeniem podłogi i poślizgnięciem), w wannie lub pod prysznicem.

Skup się na dokładnym wymasowaniu głowy i stóp. Do włosów możesz użyć oleju kokosowego, włosy dzięki niemu są niezwykle miękkie i błyszczące i łatwiej go zmyć. Masując głowę wystarczy zanurzyć opuszki palców w oleju i masować nimi intensywnie skórę głowy i uszy. Jeśli masz włosy suche i zniszczone, nałóż trochę oleju na całe włosy i pozostaw na nich min 20 minut.

Po głowie – kolej na twarz, szyję i całe ciało. Nakładając olej na skórę ciała, masuj zgodnie z zasadą – ruchy podłużne na kościach długich, ruchy okrężne na stawach. Brzuch i piersi – ruchem okrężnym, zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Sięgnij jak najdalej na plecach, zwłaszcza wzdłuż kręgosłupa. Na koniec dokladnie wymasuj całe stopy, podeszwy i palce.

Dodatkowo

– możesz naoliwić, oczyszczając i zabezpieczając je, „otwory ciała” tj. uszy, nos, pępek, pochwę, odbyt.

– zaczynając automasaż biorę również do ust ok. 1 łyżki oleju. Płukam nim usta podczas masażu, czasem także podczas prysznica. Oczyszcza on język, chroni dziąsła, usuwa toksyny z organizmu. Więcej o technice „ssania oleju” – tutaj.

Co po masażu

Masaż może trwać kilka minut, ale jeśli masz czas, możesz go przedłuzyć do kulkunastu. To samo dotyczy czasu pozostawienia oleju na skórze. Jesli spieszysz sie do pracy, możesz od razu wejść pod prysznic. Jeśli masz więcej czasu, możesz olej pozostawić na skórze ok. 15 do max 120 minut. Póżniej należy go zmyć, aby usunąć jego nadmiar oraz toksyny, które wydostały się na zewnątrz.

Do mycia użyj delikatnego naturalnego mydła (ziołowe, sandałowe, ajurwedyjskie, szare). Mydła dla dzieci nie koniecznie są naturalne! Skóra pozostanie natłuszczona, może wydawać ci się, że nie jest jeszcze czysta. Być może pierwszy raz od dawna, będzie w takiej dobrej formie. Ciesz się z jej wyglądu i z własnego samopoczucia, które po takim masażu może być dla ciebie miłą niespodzianką. Miłego dnia!

Sezam, odsłona druga. Olej sezamowy, do masażu i zamiast mydła…

Kwiecień 10, 2012

Tęczowa przyszłość zaprojektowana? Jeśli jeszcze nie, sprawdź jak wykonać mapę marzeń. Pamiętaj jednak, że z mapą jest tak jak w dowcipie o modlitwach o wygraną na loterii. Trzeba najpierw kupić los. Mapa ma przypominać o marzeniach i mobilizować  do ich realizacji.

Dlatego życząc sobie czy innym „zdrowia, szczęścia, pomyślności”, pamiętaj, że zdrowie zależy przede wszystkim od ciebie samej/samego. Najlepiej dbać o nie na co dzień. Tak jak kropla drąży skałę, tak niepozorne czynności, powtarzane regularnie przez długi okres czasu, mogą mieć większą siłę działania niż przeprowadzona jednorazowo wielka akcja. Latwiej kontynuować coś, co nie wymaga dużego wysiłku. W sposób niezauważalny, taka czynność wchodzi wówczas w krew.

Jednym z tradycyjnych codziennych rytuałów ajurwedyjskich, jest masaż olejowy. Zajmuje zaledwie kilka minut i warto wykonywać go codziennie. Na początek wystarczy, jeśli uda ci się zrobić go 1-2 razy w tygodniu.

Jak wykonać auto-masaż

Auto-masaż (auto-abhyanga) jest bardzo prosty. Ciepły olej (możesz podgrzać go, trzymając małą plastikową butelkę z olejem pod bieżącą gorącą wodą lub w kubku), nałóż na skórę, wmasowując go dokładnie od stóp do głów. Jeśli masz czas, możesz olej pozostawić na skórze przez 15 do max 120 minut. Następnie weź prysznic lub kąpiel, aby zmyć nadmiar oleju oraz toksyny, które wydostały się na skórę. Do mycia możesz użyć mydła, najlepiej 100% nauralnego. Dokładne wskazówki dotyczące wykonania masażu znajdziesz tutaj.

Olej sezamowy – dlaczego najlepszy

Olej sezamowy, tłoczony na zimno, jest w kolorze złotego miodu. I tylko taki nadaje się do masażu. Używany jest w Ajurwedzie od tysięcy lat jako składnik diety, kosmetyków, leków, a z ziołami do masażu i zabiegów leczniczych. Jego właściwości zdrowotne możesz wykorzystać zarówno używając go w kuchni jak i stosując do masażu.

Ma działanie rozgrzewające, balansuje więc przede wszystkim doszę VATA, co jest niezbędne w codziennym dbaniu o równowagę i zdrowie. Jest jednak olejem uniwersalnych, dobrym do masażu dla każdego.

Użycie oleju zamiast mydła wydaje się nieco dziwne. Jednak wierz mi, radzi sobie skuteczniej niż niejedno mydło, jednocześnie zapewniając skórze ochronę. Zawiera minerały i witaminy, nawilża, odżywia, regeneruje, odmładza skórę. Rozpuszcza dużo dokładniej nawet głębokie zanieczyszczenia (znakomity również do demakijażu), zwalcza bakterie, wirusy, pasożyty i grzyby (dzięki tej właściwości jako jedyny olej nie jełczeje). W przypadku przeziębienia czy kataru, warto na noc posmarować nim nos, klatkę piersiową oraz stopy. Reguluje pracę gruczołów łojowych. Zabezpiecza skórę przed negatywnym działaniem promieni słonecznych i zwalcza wolne rodniki.

Jako jedyny olej wnika głęboko w skórę i na zasadzie działania membrany wypycha toksyny położone w głębszych jej warstwach, na zewnątrz lub pomaga skierować je do układów wydalniczych.

Według Ajurwedy nie powinniśmy nakładać na skórę nic, czego nie można zjeść. Warto więc pomyśleć o tym, czym karmimy naszą skórę. Olej sezamowy, jako produkt całkowicie naturalny, znakomicie nadaje się do pielęgnacji skóry twarzy i wokół oczu (zamiast kremu na noc), do łagodzenia podrażnień, leczenia pęknięć skóry (suchych, pękających stóp). Jeśli będziesz stosować go regularnie, znakomicie nawilżona i rozświetlona skóra nie będzie potrzebowała żadnego balsamu.

Jest idealny do każdego rodzaju masażu (sportowego, leczniczego).

Masaż olejowy – wybrane benefity

– dba o codzienne balansowanie Vata
– oczyszcza i odmładza organizm
– niweluje stres
– poprawia krążenie krwi i limfy
– ujędrnia i rozświetla skórę
– oczyszcza skórę, łagodzi podrażnienia
– pomaga walczyć z cellulitem
– zwalcza i zabezpiecza skórę przed bakteriami, wirusami, pasożytami i grzybami
– działa uelastyczniająco i wzmacniająco na mięśnie i stawy
– relaksuje, znosi napięcia i sztywność w ciele, działa przeciwbólowo
– wskazany przy stosowaniu diet oczyszczających

Musisz przyznać, że powyższa lista wygląda zachęcająco. Co ważne, nie powstała na podstawie badań naukowców prowadzonych przez kilka czy nawet kilkadziesiąt lat. Jej podstawą jest współczesna nauka i starożytna wiedza, która przez tysiąclecia doszła, w różnych zakątkach świata, do tego samego wniosku i uznała oleje za boski nektar. Możesz więc już dziś poczuć się jak bogini, w swojej własnej łazience ;).

Auto-masaż – jak wykonać

Sezam, odsłona pierwsza – poczytaj więcej o sezamie.

Wiosenne porządki, czyli o oczyszczaniu

Marzec 17, 2012

Poprzedni tydzień zakończyłam w niedzielę japońską ucztą, poprzedzoną tamagową medytacją. Bieżący rozpoczął się od diety oczyszczającej, która trwała 5 dni. Czy była trudna? I tak, i nie. Bywały cięższe chwile, ale wszystko jest do wytrzymania, jeśli wiemy jaki jest powód i cel. Właśnie teraz, na wiosnę, jest najlepszy czas na porządki. Dla tych, którzy o oczyszczaniu wiedzą niewiele albo nic, chcieliby spróbować ale nie wiedzą jak zacząć, albo próbowali, ale poddali się, mam parę zaleceń ajurwedyjskich.

Po co komu oczyszczanie

Ajurewda przywiązuje do oczyszczania ogromną wagę. Proponuje wiele technik oczyszczania, ale każda terapia rozpoczyna się od oczyszczania przewodu pokarmowego, ponieważ zabrudzony (gromadzi się w nim chorobotwórcza AMA), obniża odporność i blokuje cały organizm, w tym również proces leczenia.

Jeśli myślisz, że twój organizm nie wymaga oczyszczania, jesteś w błędzie. Gromadzi się w nim mnóstwo odpadów, które częściowo są eliminowane w sposób naturalny. Jednak nasz organizm nie jest przystosowany do ciągłego znoszenia przejadania się, złej diety, chemii, którą zjadamy, wypijamy, wdychamy. Stres osłabia mechanizmy automatycznego oczyszczania i w ten sposób powstaje bałagan. Nie używany pokój po jakimś czasie wymaga przynajmniej odkurzenia, a co dopiero taki, w którym ciągle coś się dzieje!

Oczyszczanie jest połączone z poszczeniem. Dlaczego? Ponieważ ciężko pozamiatać ulicę, kiedy sunie przez nią tłum ludzi.

Posty zalecane są przez lekarzy medycyn naturalnych ale są obecne także w naszych tradycjach np. coraz mniej postny „postny piątek” czy Wielki Post. Klimat europejski, wymuszał również okresowe poszczenie w okresie jesienno-zimowym. Co ciekawe nie wpływało to na osłabienie organizmów, a wręcz na ich wzmocnienie, wykorzystując energię oszczędzoną na mniejszej pracy związanej z trawieniem i przekierowanie jej na regenerację i oczyszczanie.

Kiedy i jak często

Ajurweda zaleca:

  • codzienne rytuały oczyszczające (będzie o tym na blogu wkrótce)
  • co tygodniowe posty (jeden dzień, jak „postny piątek”)
  • co kwartał dieta oczyszczająca (zmiana pór roku / sezonów)
  • raz w roku – panchakarma (tak jak 40-dniowy Wielki Post, trwa min kilka tygodni)

Dlaczego warto regularnie

Przede wszystkim profilaktyka. Jeśli zadbasz na bieżąco o czystość rur w łazience, nie ulegną one zatkaniu. Bardzo trudno jest usunąć zator, kiedy już powstał. Duże oczyszczanie to już poważne przedsięwzięcie, jak wyrzucenie wszystkiego z szafy i poukładanie od nowa. Kto jednak nie znalazł się choć raz w takiej sytuacji, że wyrzucone w celu generalnych porządków rzeczy z szuflad, przerosły nieco nasze siły i czas? Tak samo jest z naszym organizmem. Lepiej porządkować go na bieżąco, nie czekając aż coś się zablokuje.

Jak się oczyszczać

Rytuały codzienne i doroczną panchakarmę opiszę w kolejnych wpisach. Tymczasem spróbuj wprowadzić stosunkowo proste zabiegi, które powtarzane przez kilka tygodni, czy miesięcy, dadzą na pewno dobre efekty.

  • raz na tydzień – jeden dzień postny (na podtrzymanie efektu oczyszczania i bieżące „porządki”)

Dzień postny może być przysłowiowym dniem „o chlebie i wodzie”, bardziej nawet „o wodzie”. Jeśli jesteś typem KAPHA, lub czujesz się na siłach, możesz spróbować, wówczas przez cały dzień pijesz jedynie ciepłą wodę lub herbatki ziołowe. Lżejszą wersją jest dzień oparty jedynie na sokach (świeżo wyciskanych) lub pokarmach płynnych. Najłatwiej będzie zastosować mono-dietę, opartą np. tylko na owocach lub tylko na warzywach.

  • raz na kwartał (zmiana pór roku), albo kiedy czujemy się „cieżko”  – kilkudniowa (5-7-10) dieta oczyszczająca

5-dniowa ajurwedyjska dieta oczyszczająca

Dieta jest bardzo prosta do zapamiętania. Przez pierwsze dwa dni jesz jedynie owoce (soki, surowe owoce, owoce gotowane, pieczone). Pijesz herbatki ziołowe, ciepłą wodę. Kolejne trzy dni, jesz jedynie warzywa (zupy – bez wywaru mięsnego czy śmietany, warzywa duszone, na parze, surowe, sałatki, soki warzywne). Aby wyrobić sobie dobre nawyki oraz wyregulować trawienie, dobrze jest zaplanować 3 duże posiłki i dwie przekąski.

Przeciwwskazania

Terapii oczyszczającej nie należy traktować jako środka zaradczego na wynik obżarstwa czy jako diety odchudzającej. Nie należy stosować jej zbyt często, zwłaszcza dotyczy to osób typu VATA.

W trakcie trwania diety będziesz osłabiony. To naturalne, ponieważ organizm nie dostaje tyle pożywienia co zwykle, dodatkowo zajmuje się oczyszczaniem. Może pojawić się ból głowy, który związany jest z eliminacją toksyn (zwłaszcza przez jelito grube) oraz odwodnieniem (należy pić dużo wody).

W związku z tym warto wybrać na dietę czas, kiedy nie masz zbyt wielu obowiązków, ważnych spraw, zrezygować z nadmiernej aktywności. Organizm, który nie jest oczyszczony, ma obniżoną odporność. Wzrośnie ona po oczyszczeniu, ale w trakcie diety, kiedy jesteśmy osłabieni, odporność spada. Dlatego nie należy zaczynać diety kiedy jesteś tuż po chorobie, w trakcie przeziębienia, gorączki, miesiączki.

Post głodówkowy, może uruchomić procesy naprawcze, które wiążą się z „dopalaniem” się, przygaszonych ognisk zapalnych (czasem nawet bardzo starych). Możesz więc nagle dostać bólu zęba, dawno pozornie wyleczonego, bólu ucha czy temperatury. To pozytywny efekt, choć mało przyjemny. Oczyszczanie organizmu na bieżąco, lżejszymi metodami, zapobiegnie takim niemiłym niespodziankom. Decydując się na dłuższe głodówki, zasięgnij porady specjalisty w tym temacie i dobrze się do nich przygotuj.

Moja dieta 5-cio dniowa

Stosując jednodniowe posty raz na tydzień, można poprawić przemianę materii, zwiększyć odporność i kontrolować wagę. Kiedy wprowadziłam tą praktykę do swojego życia, po każdym „postnym” piątku ubywało mi 1 kg. Nadrabiałam wprawdzie 1/2 kg do następnego piątku, ale po kolejnym dniu postu, byłam już w sumie 1/2 kg do przodu. Post umożliwia odpoczynek, dotrawienie nadmiaru, eliminację toksyn.

Kiedy tylko czuję się „cięższa” i bardziej „wypełniona” w środku, a także ospała czy smutna, wybieram ajurwedyjską oczyszczającą dietę 5-dniową. Nie jest skomplikowana i wiem, że po niej będę czuć się wolna – lekko i szczęśliwie, nie tylko z powodu utraty paru kilo.

Moim kluczem do wytrwania jest zaplanowanie posiłków, ich różnorodność, nie robienie długich przerw między posiłkami, odpoczywanie, kładzenie się wcześniej spać, wypijanie dużej ilości wody, ratowanie się w czasie napadu głodu gorącymi napojami/wodą, przygotowanie przekąsek – owoców czy pokrojonych warzyw. W zimnym europejskim klimacie dieta ta może wzmóc odczucie zimna, można temu zaradzić pijąc gorącą wodę z imbirem i cytryną, która również przyspieszy odklejanie i eliminacje AMA. W uspokojeniu umysłu pomocna będzie medytacja czy masaż olejowy. Uczucie głodu w czasie diet oczyszczających jest często wywołane nie głodem, a podrażnieniem śluzówki przewodu pokarmowego przez toksyny, które właśnie przez ten system są wydalane.

W czasie diety, może pojawić się w jej początkowej fazie grubszy nalot czy niesmak na języku (w tym pomoże czyszczenie języka), częstsze oddawanie stolca i moczu, także o nieprzyjemnym zapachu, nieprzyjemny zapach potu. Przyczyną są znów toksyny, eliminowane różnymi drogami.

Efekt po 5 dniach? U mnie, tym razem – 2 kilo mniej, uczucie „pustego” brzucha, wzrost energii i jasności myślenia, poprawienie nastroju, czysty, różowy język. Dodatkowo niezwykle dowartościowujące uczucie satysfakcji z własnej silnej woli. Aby nie utrudniać sobie życia, warto zaplanować oczyszczanie na okres, kiedy nie ma w pobliżu świąt, imprez czy wyjazdów. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal … ;)

Dieta owocowo-warzywna jest zalecana również przez doktor Ewę Dąbrowską, jako dieta lecznicza i jeśli chcesz poczytać więcej o tej metodzie, z perspektywy zachodniej a nie ajurwedyjskiej, bardzo serdecznie polecam jej książki np. Przywracać zdrowie żywieniem oraz stronę.

I na koniec. Pamiętaj, że poza sprzątaniem, nawet regularnym, warto przyjrzeć się swoim codziennym przyzwyczajeniom. Skorygowanie nawykowego „bałaganiarstwa”, może zaoszczędzić ci wiele trudu i czasu.

Vata, Pitta, Kapha, odkryj siebie na nowo (odcinek 3)

Marzec 15, 2012

Ajurweda, czyli nie taki diabeł straszny (odcinek 1)
Vata, Pitta, Kapha, czyli gdzie mieszkają dosze (odcinek 2)

Pora na kolejną porcję teorii. Bardzo ogólnie, żeby nie zanudzić, ale jednocześnie choć trochę rozjaśnić.

Znasz już wyniki testu (jeśli nie, warto go wypełnić w tej chwili) oraz swoje prakriti, czyli urodzeniową konstytucję psycho-fizyczną według Ajurwedy. Jesteś więc ajurwedyjskim typem z jedną lub dwiema dominującymi doszami, lub najlepszym, zrównoważonym typem – tridosza. Jeśli któraś z dosz przeważa w Twoim ciele lub umyśle, wpływa dosyć mocno na określenie Twojego wyglądu, zachowania, zdrowia, skłonności do chorób czy nawet nałogów. Możesz zadbać o jej balansowanie, aby uniknąć „przypisanych” jej zagrożeń. Według wskazówek Ajurwedy możesz zwrócić uwagę na to co jesz, w jaki sposób pracujesz czy odpoczywasz, do czego masz naturalne zdolności a co cię zaburza i lepiej tego unikać.

W przeciwieństwie do diet czy ćwiczeń „dobrych dla wszystkich”, Ajurweda traktuje każdego człowieka indywidualnie. Oznacza to, że to co dla jednej osoby jest dobre, dla innej może być całkiem odwrotnie – szkodliwe. Balansowanie ciała i umysłu prowadzi do wyrównania energii (dosz), do poziomu dla nas naturalnego. Jeśli jesteś typem Vata i tej energii masz najwięcej, zadbaj o to, żeby takie właśnie proporcje się utrzymywały. Jeśli się zmienią, będzie to stan dla ciebie nienaturalny i możesz zacząć chorować. Jeśli poznasz swoją prawdziwą naturę i zaakceptujesz to, czego nie da się zmienić, wówczas możesz zacząć naprawdę o siebie dbać, zamiast sobie szkodzić.

Jedna ze złotych zasad Ajurwedy mówi:

Podobne wzmaga podobne, przeciwne równoważy

Jeśli dosza rośnie, zawsze oznacza to zaburzenie. Zimną Vatę wzmaga, zaburza zimno, równoważy ciepło; gorącą Pittę wzmaga/zaburza upał, równoważy chłód, itd. Warto ją zapamiętać, ponieważ dzięki niej, znalezienie rozwiązania problemów, stanie się szybkie i łatwe. Zapraszam więc w podróż – poznaj siebie na nowo.

Poniższe opisy dotyczą przypadków, kiedy dominuje jedna dosza. Jeśli dominujące są u Ciebie dwie dosze, pierwsza określa twoją budowę fizyczną, druga konstrukcję psychiczną.

Jeśli jesteś typem VATA

Tak jak niestała, zmienna i zawsze w ruchu jest energia VATA, tak i osoby tego typu są konsekwentnie niekonsekwentne, nieprzewidywalne i zmienne, zarówno jeśli chodzi o zachowanie, funkcje organizmu czy nastroje. Ponieważ doszę VATA najłatwiej zaburzyć, osoby tego tyou, są podatne dużo bardziej niż inne typu na choroby. Mają też (patrz rysunek powyżej) mały i falujący poziom energii. Kiedy są zbalansowane, cechuje je wyobraźnia, pomysłowość, kreatywność. VATA niezbalansowana to niepokój, nerwowość i lęki.

Cechy charakterystyczne

– drobna budowa, suche włosy i skóra, zimne stopy i dłonie, wrażliwość na zimno, skłonność do zaparć, szybkie wykonywanie czynności, szybki chód, zmienny apetyt, trawienie, uczucia, skłonność do nieregularnego trybu życia, lekki sen, skłonność do bezsenności, entuzjazm, wyobraźnia, zmienność nastrojów, szybkie zapamiętywanie i szybkie zapominanie, zamartwianie się, wybuchy energii, łatwe męczenie się, oczyszczające wybuchy emocji, wrażliwość emocjonalna.

Ogólne wskazówki dla typu VATA:

Wszystko co zimne, suche, ruchliwe, szorstkie (podobne) będzie cię zaburzać. Ciepłe, oleiste, wilgotne, stabilne, regularne (przeciwne), będzie równoważyć.

  • utrzymuj ciepło (ubranie, otoczenie)
  • staraj się zachować spokój
  • unikaj surowego i zimnego jedzenia
  • unikaj ekstremalnie zimnej temperatury
  • jedz ciepłe jedzenie, z rozgrzewającymi przyprawami
  • dbaj o regularny tryb życia
Odżywianie:
Ajurweda dla typu VATA zaleca dietę opartą na proporcjach: 50% ziaren (pełnoziarniste kasze, pieczywo), 20% białka (jajka, nabiał, ryby, owoce morza, wołowina, tofu, soczewica), 20% świeżych warzyw, 10% owoców

Jeśli jesteś typem PITTA

Wszystko w twoim życiu cechuje intensywność, powiązana z żywiołem ognia. Osoby PITTA są ambitne, lubią wyzwania, z którymi mierzą się znakomicie. Kiedy są w równowadze, są czułe, ciepłe i radosne. PITTA zaburzona, to agresja, złość i krytycyzm.

Cechy charakterystyczne

– średnia budowa ciała i średnia wytrzymałość/poziom energii, dobre trawienie, wrażliwa skóra, skłonność do alergii, schorzeń przewodu pokarmowego, inteligencja, błyskotliwość, precyzyjne wyrażanie się, uczenie się przez doświadczanie

Ogólne wskazówki dla typu PITTA:

Wszystko co kwaśne, słone, gorące, lodowate (podobne) będzie cię zaburzać. Chłodne, słodkie (przeciwne), będzie równoważyć.

  • unikaj wystawiania się na wysokie temperatury, zwłaszcza powiązane z wilgotnością
  • ogranicz spożywanie soli i ciężkich, oleistych pokarmów
  • jedz niezbyt ostre, wychładzające jedzenie
  • pij chłodną wodę (ale bez lodu)
  • ćwicz regularnie (w chłodniejszej porze dnia)
Odżywianie:
Ajurweda dla typu PITTA zaleca dietę opartą na proporcjach: 50% ziaren (pełnoziarniste pieczywo pszenne, owsianka, gotowane kasze), 20% białka (fasole oprócz soczewicy, tofu, biały ser, mleko, białko jaj, kurczak, indyk, królik, krewetki), 20% świeżych warzyw, 10% owoców

Jeśli jesteś typem KAPHA

Jesteś najbardziej stabilnym i spokojnym typem ajurwedyjskim. Zrównoważona KAPHA to spokój i optymizm, niezrównoważona – ospałość i niezdecydowanie. Z natury kochająca i taktowna KAPHA, ma także wrodzona wytrzymałość fizyczną i wysoką odporność.

Cechy charakterystyczne

– solidna budowa, duży, stały poziom energii, wytrzymałość i odporność, empatia, powolność w działaniu, spokój i zrelaksowanie, wolne uczenie się ale dobra pamięć, wolne trawienie i słaby apetyt, skłonność do nadwagi, niezdecydowanie

Ogólne wskazówki dla typu KAPHA:

Wszystko co zimne, wilgotne, oleiste, słodkie, stabilne (podobne) będzie cię zaburzać. Ciepłe, lekkie, suche, ruchliwe, zmienne, gorzkie (przeciwne), będzie równoważyć.

  • wysiłek fizyczny, ćwiczenia, są wskazane dla ciebie w dużej ilości
  • unikaj ciężkiego jedzenia
  • nie wpadaj w rutynę, zmieniaj coś co jakiś czas
  • unikaj nabiału, tłustego i oleistego jedzenia
  • unikaj napojów z lodem
  • jedz lekkie, suche jedzenie
Odżywianie:
Ajurweda dla typu KAPHA zaleca dietę opartą na proporcjach: 30% ziaren (pełnoziarniste kasze, chrupkie pieczywo), 20% białka (fasole, kozie mleko, jajka, kurczak, indyk), 40% świeżych warzyw, 10% owoców

Jak o siebie zadbać

Posługując się głównymi wskazówkami dotyczącymi typów konstytucyjnych, możesz wprowadzić zmiany, czy delikatną korektę swoich przyzwyczajeń. Jeśli twoje ciało i umysł są względnie zbalansowane, wystarczy dbać o doszę VATA, zwracając jedynie uwagę na nie przesadzanie z produktami/zachowaniami potencjalnie dla nas szkodliwymi. Kluczem do sukcesu jest samoobserwacja i samo-świadomość dotycząca własnego ciała i umysłu. Z Ajurwedą, otrzymując krok po kroku kolejne instrukcje, staje się to bardzo proste, choć wymaga oczywiście czasu i zaangażowania. Jak zadbać o doszę VATA, już w następnym odcinku.

podobna tematyka w kategorii Ajurweda

Ciekawostki dotyczące balansowania dosz:

Czytaj resztę wpisu »


%d blogerów lubi to: